2009-01-09 06:00 Źródło: EFIX
W co inwestować w 2009 roku?
Poprzedni rok należał do najbardziej burzliwych lat w historii rynków finansowych. Dramatycznie zmieniały się kursy akcji, surowców, walut a nawet obligacji. Zmiany cen powodowały upadki miliarderów ale także rodziły nowe fortuny. Rok 2009 będzie prawdopodobnie rokiem nowych rekordów i zysków inwestorów, którzy prawidłowo przewidzą wzrosty i spadki. Na szczęście dzięki rozwiniętym rynkom finansowym mamy dzisiaj ogromne możliwości. Do najbardziej popularnych należy wykorzystywanie wzrostów i spadków indeksów giełdowych, akcji, walut, obligacji, ropy naftowej, złota i srebra. Możemy również inwestować w kawę, pszenicę, sok pomarańczowy, miedź i setki innych towarów. Wszystko to jest dostępne w Polsce dla każdego inwestora dysponującego kwotą kilku tysięcy złotych. Dla większości z nas inwestowanie kojarzy się z zakupem akcji lub towaru po niższej i sprzedażą po wyższej cenie. Takie zachowanie nazywamy potocznie „grą na długo”. Jego przeciwieństwem jest „gra na krótko” czyli wykorzystanie spadków cen. Jeżeli połączymy to z faktem, że inwestorzy kupują i sprzedają kontrakty związane z dźwignią finansową otrzymamy obraz wielu możliwości pomnożenia pieniędzy. Przykładowy depozyt na kontrakt CFD na ropę naftową przy cenie 50 USD wynosi 150 dolarów. Zakładając, że cena ropy w 2009 roku pójdzie w górę o 25 dolarów inwestor zarobi na tym kontrakcie 2500 USD. Dzięki instrumentom finansowym o depozytach wartości kilkuset złotych inwestowanie w metale szlachetne, energię, żywność i akcje staje się ogólnie dostępne.
W tej sytuacji szkoda by było przegapić rok 2009, który zapowiada się tak samo burzliwie co jego poprzednik. Warto więc założyć rachunek maklerski i zastanowić się co będzie rosło a co spadało w najbliższych miesiącach.
Przyjrzyjmy się zatem głównym rynkom i spróbujmy ocenić jakie są szanse na wzrosty czy też spadki poszczególnych instrumentów.
Indeksy giełdowe
Jak pisaliśmy w naszej środowej analizie ( „Rok 2008 rokiem bessy, rok 2009 rokiem hossy ?”) wydaje się wysoce prawdopodobne, iż w obecnym roku na rynkach kapitałowych pojawi się spora wzrostowa korekta, która może wynieść główne indeksy o kilkanaście, a w wariancie optymistycznym o kilkadziesiąt procent. Tym samym atrakcyjne mogą okazać się inwestycje w akcje lub też „gra na długo” na indeksach giełdowych. Dzisiejsi Brokerzy oferują możliwość inwestowania zarówno na instrumentach typu future wystawionych na indeks, ale również możliwość gry na samym indeksie poprzez instrumenty typu cash. Ten ostatni instrument odzwierciedla niemal dokładnie ruch samego indeksu i tym samym nie mamy tutaj tzw. bazy charakterystycznej dla kontraktów futures. Do gry na zwyżkę (szczególnie jeśli ma ona charakter średnioterminowy) bardziej nadają się instrumenty typu futures, gdyż nie ma w nich kosztów utrzymywania pozycji. Instrumenty typu cash, są z kolei lepsze dla inwestorów grających na spadki, gdyż nie posiadają terminu wygaśnięcia, a w szczególnych przypadkach mają dodatnie finansowanie dla krótkich, czyli pro spadkowych pozycji.
Inwestowanie w czasie średnioterminowych, wzrostowych korekt polega na wyłapywaniu lokalnych cofnięć rynku do zajmowania długich pozycji. Jako narzędzie wspomagające określanie dna korekty można wykorzystywać poziomy wyprzedania krótkoterminowych wskaźników impetu. Poniżej przedstawiliśmy wykres indeksu WIG20 z zaznaczonymi strefami oporu, które w zależności od wariantu mogą być celem oczekiwanego przez nas odbicia. Więcej szczegółów znajdziecie Państwo w naszej analizie „Rok 2008 rokiem bessy, rok 2009 rokiem hossy ?”

Sektory - spółki
Zdecydowanie większe stopy zwrotu można osiągnąć inwestując w akcje poszczególnych spółek, choć zmienność takiego portfela jest zazwyczaj większa aniżeli inwestycja w instrumentu oparte na indeksach giełdowych. Aby więc ograniczyć wpływ pojedynczych akcji na portfel stosuje się dywersyfikację, która polega na zakupie (lub w czasie bessy na sprzedaży –„gra na krótko”) akcji kilku spółek najlepiej z różnych branż. Metod doboru spółek do portfela jest wiele od metod fundamentalnych, poprzez metody łączone (fundamenty + technika) do metod czysto technicznych. Każda z tych metod ma swoje podgrupy i każda też ma swoje zalety i wady. Różni inwestorzy indywidualni czy też instytucjonalni używają odmiennych metod dobru papierów do portfela, jednak trudno powiedzieć, czy jest jakaś jedna jedyna, która jest metodą najlepszą.
Jedną z metod typowo technicznych może być metoda polegająca na badaniu siły relatywnej poszczególnych sektorów (indeksy sektorowe) względem głównego indeksu danej giełdy i inwestowanie w te, które są najbardziej obiecujące. Niestety na rynku polskim są co prawda publikowane indeksy grupujące poszczególne sektory, jednak nie można ich jako instrumentów kupować czy sprzedawać. Inaczej jest na rynkach w pełni rozwiniętych, gdzie taka możliwość istnieje. W przypadku WGPW można zastosować jednak nieco zbliżoną metodę, która polega na określeniu potencjalnie najlepszych czy najbardziej perspektywicznych sektorów, a następnie kupuje się (przy inwestowaniu „w górę”) akcje 2-3 najsilniejszych spółek z danego sektora. W metodzie mieszanej można byłoby przeprowadzić jeszcze selekcję fundamentalną ale i tutaj metod wyboru spółek jest wiele. W przypadku naszego rynku opisana powyżej metoda pokazuje, iż obecnie najsilniejszym sektorem na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych jest sektor bankowy (WIG Banki) i to najsilniejsze spółki z tego sektora, przy przyjęciu takiej metody, mogą być częścią średnioterminowego portfela.

Waluty
Globalny rynek walutowy dostępny od kilku lat dla polskich inwestorów może być alternatywą dla inwestycji giełdowych ze względu na swą ogromną płynność, łatwość gry „na długo” czy „na krótko” oraz pojawiające się często długie i dynamiczne trendy. Również w przypadku tego rynku możemy stosować różne strategie, jednak w przypadku inwestorów indywidualnych przeważają metody techniczne. Jedną z naszych ulubionych metod wyszukiwania okazji inwestycyjnych na rynku walutowym jest metoda polegająca na badaniu korelacji między różnymi parami czy nawet rynkami, które służą później do potwierdzenia bądź zanegowania sygnałów na interesującym nas instrumencie. Jak pisaliśmy już w wymienianej na wstępie analizie, w roku 2009 spodziewamy się wyraźnych wzrostów na giełdach. Z rynkami kapitałowymi ujemnie skorelowany jest japoński jen co oznacza, iż w przypadku wzrostów indeksów giełdowych waluta ta powinna tracić na wartości. Idźmy dalej tym tropem. Obecny kryzys najbardziej (szczególnie w ostatnich miesiącach) odcisnął się na brytyjskim funcie, a to z tego względu iż rynek ocenił, iż sytuacja w Wielkiej Brytanii jest porównywalna z tym co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Takie przekonania, razem z innymi czynnikami spowodowały drastyczne osłabienie brytyjskiej waluty. Jeśli jednak w bieżącym roku ma nastąpić odbicie na giełdach, to szanse na co najmniej poważne odreagowanie spadku brytyjskiej waluty mogą być bardzo duże. Pary walutowe w pewnym uproszczeniu to nic innego jak iloraz dwóch wartości, z których pierwszy składnik jest w liczniku drugi zaś w mianowniku. Jeżeli licznik będzie wzrastał a mianownik spadał, to ciąg danych będących wynikiem takiego dzielenia będzie bardzo mocno rosnący. Stosując taki tok myślenia można założyć, iż w przypadku pary GBP/JPY właśnie z opisaną wyżej sytuacją możemy mieć w obecnym roku do czynienia. Tym samym wydaje się, iż para ta może w bieżącym roku zanotować spektakularne wzrosty, co naszym zdaniem potwierdza analiza techniczna tego instrumentu. Jak zatem widać GBP/JPY może być jedną z ciekawych propozycji jeśli chodzi o inwestycje na globalnym rynku walutowym.
Pary z PLN
Poprawa koniunktury na giełdach może przynieść zmianę sentymentu do rynków wschodzących, do których póki co zaliczany jest rynek polski. To z kolei może przynieść zdecydowaną poprawę na rynku złotego, dla którego rok 2008 zakończył się sporą przeceną. W tym czasie wzrosty głównych par złotówkowych - EUR/PLN i USD/PLN - licząc od poziomu minimalnego do maksymalnego sięgnęły średnio 40%. Rok 2009 rozpoczęliśmy od poziomów nie obserwowanych od 3-4 lat jednak wydaje się, iż było to finalne stadium tych trendów w średnim horyzoncie czasowym. Jednym z poważnych czynników wpływających na umocnienie złotego w roku 2009 może być realne wejście Polski do strefy euro, jeśli nie w 2012 to z pewnością w 2013 roku. Tym samym biorąc pod uwagę zachowanie innych walut wchodzących do systemu ERM-2 w 2009 roku złoty może odreagować większość poniesionych roku ubiegłym strat. Naszym zdaniem istnieją szanse na spadki par EUR/PLN i USD/PLN do poziomów odpowiednio 3,40-3,50 i 2,40-2,50 na przestrzeni obecnego roku. Zbliżanie się przesilenia na rynku złotego sugeruje również analiza techniczna indeksu złotego, który reprezentuje siłę naszej waluty.
Jeśli instrument ten wybije się górą z prezentowanej wyżej konsolidacji, to droga do poważnego umocnienia naszej waluty zostanie otwarta.
Ropa naftowa
Ropa naftowa jest jednym z tych surowców, którego kurs jest uzależniony od globalnej koniunktury gospodarczej. Tym samym można powiedzieć, iż surowiec ten powinien być dodatnio skorelowany z indeksami giełdowymi co oznacza, że jeśli będą one rosły to zwyżkować powinna i ropa. Jeśli zatem przewiduje się średnioterminową korektę wzrostową na giełdach to i inwestycje w ropę powinny być w tym czasie opłacalne. Co więcej można powiedzieć, iż sytuacja techniczna czy jak kto woli sygnały odwracania trendu na giełdach powinny być potwierdzone przez podobne sygnały na instrumentach z nią dodatnie skorelowanych czyli np. ropie.

Jak widać na powyższym wykresie kurs ropy po pozytywnym teście strefy długoterminowych wsparć (górne ograniczenie kilkunastoletniej konsolidacji) zaczyna obecnie odbijać. Odbicie to może być korektą całej, trwającej od lipca 2008 roku fali spadkowej, co mogłoby np. doprowadzić do wzrostu w okolice 78 USD w obecnym roku. Technicznym sygnałem potwierdzającym taki ruch byłoby dla nas pokonanie okolic 54 USD gdzie biegnie przełamana, długoterminowa linia trendu wzrostowego.
Metale – złoto
Złoto jest specyficznym metalem, które reaguje zarówno na trendy występujące na rynku surowców ale również przez niektórych postrzegane jest jako miejsce ucieczki kapitału w sytuacjach poważnych kryzysów gospodarczych. Właśnie te dwie tendencje (załamanie na rynku surowców oraz poważny kryzys gospodarczy stymulujący popyt na złoto) starły się w okresie ostatnich kilku miesięcy na rynku tego kruszcu powodując na jego wykresie ukształtowanie średnioterminowej konsolidacji.

Z technicznego punktu widzenia konsolidacja ta przypomina formację korekcyjnego trójkąta rozszerzającego się, co przy utrzymującym się długoterminowym trendzie wzrostowym dawałoby spore szanse na jego kontynuację. Jak na razie, jest to tylko hipoteza (formacja ta nie jest ukończona) jednak dotarcie do okolic 913 USD wariant taki by uwiarygodniło. Oczywiście sygnałem do kontynuacji trendu wzrostowego byłoby wybicie z przedstawionej wyżej konsolidacji górą, co mogłoby być np. konsekwencją pogłębienia obecnego kryzysu. Tym samym długa pozycja na złocie może być tą częścią długoterminowego portfela, która zrównoważy, a co najmniej częściowo zniweluje skutki ewentualnej pomyłki w inwestycjach w indeksy, waluty czy ropę naftową.
Stopy procentowe
Stopy procentowe amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) sięgnęły pod koniec ubiegłego roku ekstremalnie niskich poziomów w przedziale między 0% a 0,25%. Relatywnie niskie stopy procentowe nie mogą utrzymywać się zbyt długo. Zależą one pośrednio od cyklu koniunkturalnego – obniżane są wtedy, gdy tempo wzrostu PKB spada lub wręcz jest ujemne (z czym mamy do czynienia w tym momencie). Podnoszone są, gdy pojawiają się pierwsze oznaki poprawy sytuacji gospodarczej, a jednocześnie zbliża się możliwość szybszego wzrostu cen (czyli potocznie inflacji). Każdy bank centralny ma swój cel inflacyjny i gdy rzeczywisty wzrost cen towarów i usług zbliża się do niego (a tym bardziej gdy go przekracza), stopy procentowe są podnoszone.
Zgodnie z prognozami, o których pisaliśmy m.in. w raporcie „Rok 2008 rokiem bessy, rok 2009 rokiem hossy ?” USA ma duże szanse wyjść z recesji i odnotować wzrost PKB w trzecim i czwartym kwartale br. To właśnie wtedy mogą pojawić się pierwsze podwyżki stóp procentowych. Fed raczej nie będzie tego robił wcześniej, gdyż każda przedwczesna podwyżka może stłamsić nawet niewielki wzrost gospodarczy. Nigdy też relatywnie niskie stopy procentowe (poniżej 2 %) nie były utrzymywane dłużej niż 18 miesięcy, co sugeruje iż przesilenie może przyjść w połowie tego roku.
I tutaj pojawia się okazja inwestowania w kontrakty na krótkoterminowe stopy procentowe. Instrument CFD na „eurodollar futures” jest dostępny nawet w serii wrześniowej, a więc już do momentu w którym rynek może zacząć oczekiwać podwyżek stóp przez Rezerwę Federalną. Jego kwotowanie zależy od wartości stawek procentowych w sposób (100 - r), czyli wraz ze wzrostem r (stopy proc.) cena kontraktu będzie maleć. Jest więc okazja, by przy obecnym, rekordowo niskim oprocentowaniu pożyczek od Fed, sprzedać eurodollar futures i cierpliwie oczekiwać, aż w drugiej połowie roku nastąpi seria podwyżek stóp procentowych w USA.

Obligacje amerykańskie
Stopy procentowe są ściśle powiązane z wycenami obligacji. Malejące stopy procentowe powodują wzrost popytu na obligacje o wyższym oprocentowaniu, co na rynku powoduje wzrost ich kursu i w konsekwencji spadek rentowności. Obecnie obserwujemy właśnie skrajnie wysokie ceny obligacji, spowodowane przede wszystkim niemal zerowym oprocentowaniem pożyczek od Fed, jak również popytem na wolne od ryzyka instrumenty przynoszące jakikolwiek zysk.
Spodziewając się podnoszenia oprocentowania pożyczek od Fed można pokusić się o inwestowanie „na krótko” w długoterminowe obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych. Spadek ich cen prawdopodobnie nie nastąpi w najbliższych miesiącach, tak długo jak recesja będzie generować procesy deflacyjne. Kiedy jednak pojawią się pierwsze oznaki wyjścia z kryzysu, a Fed skończy z bardzo luźną polityką monetarną, ceny obligacji bez wątpienia zaczną spadać. Niektórzy już teraz uważają, że obecne ceny papierów rządowych stanowią kolejny „bąbel spekulacyjny”.
Do dyspozycji mamy 2-, 5-, 10- i 30-letnie kontrakty na obligacje. Ich rentowności (i ceny) są teraz na poziomach odpowiednio: 0,79% (109,07$), 1,68% (119,01$), 2,46% (124,63$) i 3,02% (132,07$). Najbardziej wrażliwe na zmiany stóp procentowych są obligacje o najdłuższym terminie wygaśnięcia. Jednak najniższe rentowności są obecnie na „najkrótszych” papierach, więc i one mają potencjał spadkowy. Wydaje się więc, iż sprzedaż instrumentów opartych na ww. obligacjach może w perspektywie roku przynieść dodatnie stopy zwrotu przy stosunkowo ograniczonym ryzyku.

Podsumowanie
W niniejszym raporcie oceniliśmy wybrane instrumenty finansowe, które naszym zdaniem ze względów fundamentalnych, technicznych lub mieszanych mogą w obecnym roku dać obiecujące stopy zwrotu. Jak widać wiele wniosków wyciągniętych z analizy tych instrumentów potwierdza generalną tezę, iż 2009 rok może być co najmniej okresem średnioterminowych korekt trendów oglądanych w roku ubiegłym. Mimo trwających zawirowań i przeważających trendów spadkowych, najbliższe miesiące dają szanse na korekcyjne ruchy o zasięgach wskazanych w analizie.
Jacek Smolski
Piotr Wroński
Tomasz Korecki
Tomasz Marek
EFIX Polska
Przedstawione w niniejszym raporcie, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut, papierów wartościowych lub innych instrumentów. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią "rekomendacji" lub "doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
|
Wszystkie prognozy na 2009 rok w jednym miejscu. Sprawdź serwis specjalny Bankier.pl "Prognozy 2009" |
W tej sytuacji szkoda by było przegapić rok 2009, który zapowiada się tak samo burzliwie co jego poprzednik. Warto więc założyć rachunek maklerski i zastanowić się co będzie rosło a co spadało w najbliższych miesiącach.
Przyjrzyjmy się zatem głównym rynkom i spróbujmy ocenić jakie są szanse na wzrosty czy też spadki poszczególnych instrumentów.
Indeksy giełdowe
Jak pisaliśmy w naszej środowej analizie ( „Rok 2008 rokiem bessy, rok 2009 rokiem hossy ?”) wydaje się wysoce prawdopodobne, iż w obecnym roku na rynkach kapitałowych pojawi się spora wzrostowa korekta, która może wynieść główne indeksy o kilkanaście, a w wariancie optymistycznym o kilkadziesiąt procent. Tym samym atrakcyjne mogą okazać się inwestycje w akcje lub też „gra na długo” na indeksach giełdowych. Dzisiejsi Brokerzy oferują możliwość inwestowania zarówno na instrumentach typu future wystawionych na indeks, ale również możliwość gry na samym indeksie poprzez instrumenty typu cash. Ten ostatni instrument odzwierciedla niemal dokładnie ruch samego indeksu i tym samym nie mamy tutaj tzw. bazy charakterystycznej dla kontraktów futures. Do gry na zwyżkę (szczególnie jeśli ma ona charakter średnioterminowy) bardziej nadają się instrumenty typu futures, gdyż nie ma w nich kosztów utrzymywania pozycji. Instrumenty typu cash, są z kolei lepsze dla inwestorów grających na spadki, gdyż nie posiadają terminu wygaśnięcia, a w szczególnych przypadkach mają dodatnie finansowanie dla krótkich, czyli pro spadkowych pozycji.
Inwestowanie w czasie średnioterminowych, wzrostowych korekt polega na wyłapywaniu lokalnych cofnięć rynku do zajmowania długich pozycji. Jako narzędzie wspomagające określanie dna korekty można wykorzystywać poziomy wyprzedania krótkoterminowych wskaźników impetu. Poniżej przedstawiliśmy wykres indeksu WIG20 z zaznaczonymi strefami oporu, które w zależności od wariantu mogą być celem oczekiwanego przez nas odbicia. Więcej szczegółów znajdziecie Państwo w naszej analizie „Rok 2008 rokiem bessy, rok 2009 rokiem hossy ?”

Sektory - spółki
Zdecydowanie większe stopy zwrotu można osiągnąć inwestując w akcje poszczególnych spółek, choć zmienność takiego portfela jest zazwyczaj większa aniżeli inwestycja w instrumentu oparte na indeksach giełdowych. Aby więc ograniczyć wpływ pojedynczych akcji na portfel stosuje się dywersyfikację, która polega na zakupie (lub w czasie bessy na sprzedaży –„gra na krótko”) akcji kilku spółek najlepiej z różnych branż. Metod doboru spółek do portfela jest wiele od metod fundamentalnych, poprzez metody łączone (fundamenty + technika) do metod czysto technicznych. Każda z tych metod ma swoje podgrupy i każda też ma swoje zalety i wady. Różni inwestorzy indywidualni czy też instytucjonalni używają odmiennych metod dobru papierów do portfela, jednak trudno powiedzieć, czy jest jakaś jedna jedyna, która jest metodą najlepszą.
Jedną z metod typowo technicznych może być metoda polegająca na badaniu siły relatywnej poszczególnych sektorów (indeksy sektorowe) względem głównego indeksu danej giełdy i inwestowanie w te, które są najbardziej obiecujące. Niestety na rynku polskim są co prawda publikowane indeksy grupujące poszczególne sektory, jednak nie można ich jako instrumentów kupować czy sprzedawać. Inaczej jest na rynkach w pełni rozwiniętych, gdzie taka możliwość istnieje. W przypadku WGPW można zastosować jednak nieco zbliżoną metodę, która polega na określeniu potencjalnie najlepszych czy najbardziej perspektywicznych sektorów, a następnie kupuje się (przy inwestowaniu „w górę”) akcje 2-3 najsilniejszych spółek z danego sektora. W metodzie mieszanej można byłoby przeprowadzić jeszcze selekcję fundamentalną ale i tutaj metod wyboru spółek jest wiele. W przypadku naszego rynku opisana powyżej metoda pokazuje, iż obecnie najsilniejszym sektorem na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych jest sektor bankowy (WIG Banki) i to najsilniejsze spółki z tego sektora, przy przyjęciu takiej metody, mogą być częścią średnioterminowego portfela.

Waluty
Globalny rynek walutowy dostępny od kilku lat dla polskich inwestorów może być alternatywą dla inwestycji giełdowych ze względu na swą ogromną płynność, łatwość gry „na długo” czy „na krótko” oraz pojawiające się często długie i dynamiczne trendy. Również w przypadku tego rynku możemy stosować różne strategie, jednak w przypadku inwestorów indywidualnych przeważają metody techniczne. Jedną z naszych ulubionych metod wyszukiwania okazji inwestycyjnych na rynku walutowym jest metoda polegająca na badaniu korelacji między różnymi parami czy nawet rynkami, które służą później do potwierdzenia bądź zanegowania sygnałów na interesującym nas instrumencie. Jak pisaliśmy już w wymienianej na wstępie analizie, w roku 2009 spodziewamy się wyraźnych wzrostów na giełdach. Z rynkami kapitałowymi ujemnie skorelowany jest japoński jen co oznacza, iż w przypadku wzrostów indeksów giełdowych waluta ta powinna tracić na wartości. Idźmy dalej tym tropem. Obecny kryzys najbardziej (szczególnie w ostatnich miesiącach) odcisnął się na brytyjskim funcie, a to z tego względu iż rynek ocenił, iż sytuacja w Wielkiej Brytanii jest porównywalna z tym co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Takie przekonania, razem z innymi czynnikami spowodowały drastyczne osłabienie brytyjskiej waluty. Jeśli jednak w bieżącym roku ma nastąpić odbicie na giełdach, to szanse na co najmniej poważne odreagowanie spadku brytyjskiej waluty mogą być bardzo duże. Pary walutowe w pewnym uproszczeniu to nic innego jak iloraz dwóch wartości, z których pierwszy składnik jest w liczniku drugi zaś w mianowniku. Jeżeli licznik będzie wzrastał a mianownik spadał, to ciąg danych będących wynikiem takiego dzielenia będzie bardzo mocno rosnący. Stosując taki tok myślenia można założyć, iż w przypadku pary GBP/JPY właśnie z opisaną wyżej sytuacją możemy mieć w obecnym roku do czynienia. Tym samym wydaje się, iż para ta może w bieżącym roku zanotować spektakularne wzrosty, co naszym zdaniem potwierdza analiza techniczna tego instrumentu. Jak zatem widać GBP/JPY może być jedną z ciekawych propozycji jeśli chodzi o inwestycje na globalnym rynku walutowym.

Pary z PLN
Poprawa koniunktury na giełdach może przynieść zmianę sentymentu do rynków wschodzących, do których póki co zaliczany jest rynek polski. To z kolei może przynieść zdecydowaną poprawę na rynku złotego, dla którego rok 2008 zakończył się sporą przeceną. W tym czasie wzrosty głównych par złotówkowych - EUR/PLN i USD/PLN - licząc od poziomu minimalnego do maksymalnego sięgnęły średnio 40%. Rok 2009 rozpoczęliśmy od poziomów nie obserwowanych od 3-4 lat jednak wydaje się, iż było to finalne stadium tych trendów w średnim horyzoncie czasowym. Jednym z poważnych czynników wpływających na umocnienie złotego w roku 2009 może być realne wejście Polski do strefy euro, jeśli nie w 2012 to z pewnością w 2013 roku. Tym samym biorąc pod uwagę zachowanie innych walut wchodzących do systemu ERM-2 w 2009 roku złoty może odreagować większość poniesionych roku ubiegłym strat. Naszym zdaniem istnieją szanse na spadki par EUR/PLN i USD/PLN do poziomów odpowiednio 3,40-3,50 i 2,40-2,50 na przestrzeni obecnego roku. Zbliżanie się przesilenia na rynku złotego sugeruje również analiza techniczna indeksu złotego, który reprezentuje siłę naszej waluty.

Jeśli instrument ten wybije się górą z prezentowanej wyżej konsolidacji, to droga do poważnego umocnienia naszej waluty zostanie otwarta.
Ropa naftowa
Ropa naftowa jest jednym z tych surowców, którego kurs jest uzależniony od globalnej koniunktury gospodarczej. Tym samym można powiedzieć, iż surowiec ten powinien być dodatnio skorelowany z indeksami giełdowymi co oznacza, że jeśli będą one rosły to zwyżkować powinna i ropa. Jeśli zatem przewiduje się średnioterminową korektę wzrostową na giełdach to i inwestycje w ropę powinny być w tym czasie opłacalne. Co więcej można powiedzieć, iż sytuacja techniczna czy jak kto woli sygnały odwracania trendu na giełdach powinny być potwierdzone przez podobne sygnały na instrumentach z nią dodatnie skorelowanych czyli np. ropie.

Jak widać na powyższym wykresie kurs ropy po pozytywnym teście strefy długoterminowych wsparć (górne ograniczenie kilkunastoletniej konsolidacji) zaczyna obecnie odbijać. Odbicie to może być korektą całej, trwającej od lipca 2008 roku fali spadkowej, co mogłoby np. doprowadzić do wzrostu w okolice 78 USD w obecnym roku. Technicznym sygnałem potwierdzającym taki ruch byłoby dla nas pokonanie okolic 54 USD gdzie biegnie przełamana, długoterminowa linia trendu wzrostowego.
Metale – złoto
Złoto jest specyficznym metalem, które reaguje zarówno na trendy występujące na rynku surowców ale również przez niektórych postrzegane jest jako miejsce ucieczki kapitału w sytuacjach poważnych kryzysów gospodarczych. Właśnie te dwie tendencje (załamanie na rynku surowców oraz poważny kryzys gospodarczy stymulujący popyt na złoto) starły się w okresie ostatnich kilku miesięcy na rynku tego kruszcu powodując na jego wykresie ukształtowanie średnioterminowej konsolidacji.

Z technicznego punktu widzenia konsolidacja ta przypomina formację korekcyjnego trójkąta rozszerzającego się, co przy utrzymującym się długoterminowym trendzie wzrostowym dawałoby spore szanse na jego kontynuację. Jak na razie, jest to tylko hipoteza (formacja ta nie jest ukończona) jednak dotarcie do okolic 913 USD wariant taki by uwiarygodniło. Oczywiście sygnałem do kontynuacji trendu wzrostowego byłoby wybicie z przedstawionej wyżej konsolidacji górą, co mogłoby być np. konsekwencją pogłębienia obecnego kryzysu. Tym samym długa pozycja na złocie może być tą częścią długoterminowego portfela, która zrównoważy, a co najmniej częściowo zniweluje skutki ewentualnej pomyłki w inwestycjach w indeksy, waluty czy ropę naftową.
Stopy procentowe
Stopy procentowe amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) sięgnęły pod koniec ubiegłego roku ekstremalnie niskich poziomów w przedziale między 0% a 0,25%. Relatywnie niskie stopy procentowe nie mogą utrzymywać się zbyt długo. Zależą one pośrednio od cyklu koniunkturalnego – obniżane są wtedy, gdy tempo wzrostu PKB spada lub wręcz jest ujemne (z czym mamy do czynienia w tym momencie). Podnoszone są, gdy pojawiają się pierwsze oznaki poprawy sytuacji gospodarczej, a jednocześnie zbliża się możliwość szybszego wzrostu cen (czyli potocznie inflacji). Każdy bank centralny ma swój cel inflacyjny i gdy rzeczywisty wzrost cen towarów i usług zbliża się do niego (a tym bardziej gdy go przekracza), stopy procentowe są podnoszone.
Zgodnie z prognozami, o których pisaliśmy m.in. w raporcie „Rok 2008 rokiem bessy, rok 2009 rokiem hossy ?” USA ma duże szanse wyjść z recesji i odnotować wzrost PKB w trzecim i czwartym kwartale br. To właśnie wtedy mogą pojawić się pierwsze podwyżki stóp procentowych. Fed raczej nie będzie tego robił wcześniej, gdyż każda przedwczesna podwyżka może stłamsić nawet niewielki wzrost gospodarczy. Nigdy też relatywnie niskie stopy procentowe (poniżej 2 %) nie były utrzymywane dłużej niż 18 miesięcy, co sugeruje iż przesilenie może przyjść w połowie tego roku.
I tutaj pojawia się okazja inwestowania w kontrakty na krótkoterminowe stopy procentowe. Instrument CFD na „eurodollar futures” jest dostępny nawet w serii wrześniowej, a więc już do momentu w którym rynek może zacząć oczekiwać podwyżek stóp przez Rezerwę Federalną. Jego kwotowanie zależy od wartości stawek procentowych w sposób (100 - r), czyli wraz ze wzrostem r (stopy proc.) cena kontraktu będzie maleć. Jest więc okazja, by przy obecnym, rekordowo niskim oprocentowaniu pożyczek od Fed, sprzedać eurodollar futures i cierpliwie oczekiwać, aż w drugiej połowie roku nastąpi seria podwyżek stóp procentowych w USA.

Obligacje amerykańskie
Stopy procentowe są ściśle powiązane z wycenami obligacji. Malejące stopy procentowe powodują wzrost popytu na obligacje o wyższym oprocentowaniu, co na rynku powoduje wzrost ich kursu i w konsekwencji spadek rentowności. Obecnie obserwujemy właśnie skrajnie wysokie ceny obligacji, spowodowane przede wszystkim niemal zerowym oprocentowaniem pożyczek od Fed, jak również popytem na wolne od ryzyka instrumenty przynoszące jakikolwiek zysk.
Spodziewając się podnoszenia oprocentowania pożyczek od Fed można pokusić się o inwestowanie „na krótko” w długoterminowe obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych. Spadek ich cen prawdopodobnie nie nastąpi w najbliższych miesiącach, tak długo jak recesja będzie generować procesy deflacyjne. Kiedy jednak pojawią się pierwsze oznaki wyjścia z kryzysu, a Fed skończy z bardzo luźną polityką monetarną, ceny obligacji bez wątpienia zaczną spadać. Niektórzy już teraz uważają, że obecne ceny papierów rządowych stanowią kolejny „bąbel spekulacyjny”.
|
Wszystkie prognozy na 2009 rok w jednym miejscu. Sprawdź serwis specjalny Bankier.pl "Prognozy 2009" |
Do dyspozycji mamy 2-, 5-, 10- i 30-letnie kontrakty na obligacje. Ich rentowności (i ceny) są teraz na poziomach odpowiednio: 0,79% (109,07$), 1,68% (119,01$), 2,46% (124,63$) i 3,02% (132,07$). Najbardziej wrażliwe na zmiany stóp procentowych są obligacje o najdłuższym terminie wygaśnięcia. Jednak najniższe rentowności są obecnie na „najkrótszych” papierach, więc i one mają potencjał spadkowy. Wydaje się więc, iż sprzedaż instrumentów opartych na ww. obligacjach może w perspektywie roku przynieść dodatnie stopy zwrotu przy stosunkowo ograniczonym ryzyku.

Podsumowanie
W niniejszym raporcie oceniliśmy wybrane instrumenty finansowe, które naszym zdaniem ze względów fundamentalnych, technicznych lub mieszanych mogą w obecnym roku dać obiecujące stopy zwrotu. Jak widać wiele wniosków wyciągniętych z analizy tych instrumentów potwierdza generalną tezę, iż 2009 rok może być co najmniej okresem średnioterminowych korekt trendów oglądanych w roku ubiegłym. Mimo trwających zawirowań i przeważających trendów spadkowych, najbliższe miesiące dają szanse na korekcyjne ruchy o zasięgach wskazanych w analizie.
Jacek Smolski
Piotr Wroński
Tomasz Korecki
Tomasz Marek
EFIX Polska
Przedstawione w niniejszym raporcie, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut, papierów wartościowych lub innych instrumentów. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią "rekomendacji" lub "doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
- W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~40% 2009-03-06 19:40
- Najlepiej inwestować w alkohol, wiemy to od lat, bo jest najwyżej oprocentowany :)
- Praktyk piszesz chyba o tych dealerach co moczyli po 40% Autor: ~rozśmieszony 2009-01-12 10:14
- w zeszłym roku i mówili że będzie wiecznie rosło,kiedy był schyłek piątej fali?
- Re: W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~hipo 2009-01-15 19:12
- ponownie zachęcam do zapoznania się z sytuacją w Ecard i wykresami pod kątem analizy technicznej,(dziś biała świeca na ponad +11%) czy jak będzie nawet około 2pln(300%) albo 3pln(ponad 400%) to mała s (..)
- Re: W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~Krys 2009-01-11 20:10
- kto wie jak można inwestować w kontrakty na ropę?
- Re: W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~dzon 2009-01-11 11:48
- Dnia 2009-01-10 o godz. 16:18 ~baba napisał(a): > lepiej w ziemię a nie w kaczki ,bo one zdechną a ziemia > zawsze leży i rośnie w cenę! zwlaszcza tym co kupili w polowie zeszlego roku i maja po (..)
- W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~baba 2009-01-10 16:18
- lepiej w ziemię a nie w kaczki ,bo one zdechną a ziemia zawsze leży i rośnie w cenę!
- Re: W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~lex 2009-01-10 08:52
- dobre rady dobre,tylko es fut i wczoraj z10tys -3tys jest,co do madrego co niezna nikogoitd w ten sposob myslac to tylko pod siebie rob,jednym sie udaje drugim nie ,ale jest mozliwosc a nie takie asek (..)
- W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~jerzy 2009-01-10 00:55
- Brak mi monitora pozwalającego na obserwację dwuch stron, lecz z tego co widziałem to przy koszcie ropy naftowej 50$za baryłkę i wkładzie 150$ ,niemożliwe jest osiągnięcie zysku 2500$, przy wzroście w (..)
- W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~hipo 2009-01-09 18:50
- jeśli patrzeć na fale i sytuację w firmach to polecam ecard -może jest przed sprzedaniem go większemu operatorowi w każdym bądź razie 2 grupy o niego walczą zakładam w 2009 roku cenę nawet koło 3,00 p (..)
- Re: W co inwestować w 2009 roku? Autor: ~dzon 2009-01-11 11:45
- tak matolku w widze ale z praktyka, bo sama wiedza to na nic niestety.



Dodaj komentarz