W czwartek wczesnym porankiem chiński minister finansów zdementował plotki o tym, że Chiny podczas przyszłotygodniowego spotkania grupy G8 będą domagać się pozbawienia dolara statusu głównego składnika rezerw walutowych. Podkreślił on zaufanie Chin do amerykańskiej waluty, co wpłynęło na umocnienie kursu dolara wobec innych czołowych walut, jak euro, funt, jen czy frank szwajcarski.
Jednocześnie spadł popyt na inwestycje alternatywne, do których zalicza się złoto, srebro czy właśnie miedź. Cena tej ostatniej zareagowała natychmiastowo na deklarację chińskiego ministra, potwierdzając swoją ujemną korelację z dolarem. W czwartek rano cena surowca spadła z 5025 dolarów za tonę przed godziną 11.00 do 4967 dolarów za tonę około godziny 12.30, co oznacza spadek rzędu 1,2%. Wczoraj około godziny 16.30 miedź osiągnęła dzienne maksimum, 5153 dolary za tonę, od tej pory jej cena spadła o 3,6%.
Co ciekawe, za wczorajszy, drugi z rzędu, dzień wzrostu ceny miedzi również odpowiedzialne były Chiny. Dane o produkcji w tym kraju doprowadziły do wzrostu ceny surowca w środowe popołudnie do poziomu 5153 dolarów. Indeks Institute for Supply Management spadł w czerwcu w najmniejszym stopniu od 10 miesięcy. Chiński Purchasing Managers’ Index wzrósł w czerwcu do 53,2 punktów z majowego poziomu 53,1 punktów.
TW





























































