Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik

Wpisz szukane słowo

Podatek dochodowy od osób prawnych:


Świadczenie na rzecz państwa, które każda osoba prawna ma obowiązek uiścić; ...

zobacz pozostałe hasła...

2011-11-24 19:00 Źródło: Tydzień w Biznesie

Tydzień w Biznesie

Tydzień w Biznesie: polskie BIZ-y gotowe do szarży


W expose premier dużo mówił o sposobie zwiększenia wpływów do budżetu oraz o zmianach w systemie emerytalnym zarówno dla tych ubezpieczonych w ZUS jak i KRUS. Niestety zadziwiająco mało było odniesień do rynku pracy, a przecież to z pracy generowany jest dochód do budżetu i wzrost PKB. Z expose wynika jedna ważna rzecz dla przedsiębiorców – wzrosną koszty pracy, zatrudnienie będzie droższe.

W 2007 roku Sejm obniżył składkę rentową z 13% do 6%. Po stronie pracowników zmalała o 5%, a pracodawców 2%. Dzięki temu pensje pracowników wzrosły średnio o kilkadziesiąt złotych oraz zmalały koszty pracy po stronie pracodawców. 4 lata po tych korzystnych z punktu widzenia rynku pracy zmianach, premier Donald Tusk zapowiedział zwiększenie składki rentowej o 2% po stronie pracodawców.


Obecnie w części płaconej przez pracownika wynosi ona 1,5%, a pracodawcy – 4,5%. Jeżeli zapowiedziane zmiany wejdą w życie, to pracodawcy odprowadzą od pensji pracownika o 2% wyższą składkę. Oznacza to, że koszt zatrudnienia osoby z wynagrodzeniem 2000 zł brutto nie będzie wynosić 2369,6 zł, ale 2409,6 zł więcej – składka rentowa płacona przez pracodawcę zwiększy się z 90 zł do 130 zł, czyli o 40 zł. Od nowego roku wzrasta do 1500 zł wynagrodzenie minimalne. Przy obecnej składce rentowej, całkowity koszt zatrudnienia wynosiłby 1777,2 zł. W nowej zaproponowanej przez premiera rzeczywistości, koszt ten wyniesie 1807 zł. Pracownik otrzyma na rękę 1111 zł.

 

Czy umowa-zlecenie bez składek ZUS jest możliwa?

Podwyższona składka rentowa płacona przez pracodawców będzie kolejnym bardzo niekorzystnym zarówno dla pracodawców oraz pracowników źródłem finansowania ZUS-u. Dla tych ostatnich oddala perspektywę podwyżek płacowych (pochłonie je składka rentowa), a także zwiększa ryzyko utraty pracy. Niektórzy eksperci przekonują, że nie ma w Polsce istotnej korelacji pomiędzy wzrostem płacy minimalnej a bezrobociem. Stąd niedaleko do rządowego stwierdzenia, że nie ma korelacji pomiędzy wzrostem kosztów pracy, a stopą bezrobocia. Więcej na ten temat w artykule Rząd planuje podniesienie składki rentowej o 2%.

Przedsiębiorcy nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia


Polskie małe i średnie przedsiębiorstwa coraz częściej próbują swoich sił na rynkach zagranicznych. Wszystko wskazuje na to, że na rynku istnieją produkty finansowe i odpowiednie programy instytucjonalne skierowane dla przyszłych eksporterów. Niestety problemem jest komunikacja i brak współpracy pomiędzy różnymi instytucjami.

W czerwcu 2011 roku po raz pierwszy wartość skumulowana polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych była równa bezpośrednim inwestycjom zagranicznym innych państw na terenie Polski. PAIiIZ podaje, że w okresie lipiec 2010 – czerwiec 2011 wartość polskich BIZ zwiększyła się trzykrotnie, przy jednoczesnym 40% spadku wartości skumulowanych inwestycji na terenie Polski. Polskie BIZ-y przekroczyły już 43 mld USD – jest to 13 razy więcej niż w 2004 roku. W ujęciu wartościowym aż 94% polskich inwestycji zagranicznych skupiają kraje „starej UE”, przy czym większość z nich to projekty realizowane od podstaw.

Polscy przedsiębiorcy wciąż narzekają na problemy związane z działalnością za granicą. Główne bariery to brak dostępu do kapitału, brak wsparcia ze strony instytucji państwowych, nieznajomość rynków oraz tradycyjnie problemy z biurokracją. Wiele tych zarzutów ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Za przykład mogą służyć państwa zachodniej Europy i USA, które posiadają rozwinięty system wspierania rodzimych firm przez organizacje rządowe. Np. w Austrii istnieje ustawowy obowiązek rejestracji firm w izbach, które opłacają składkę członkowską w ramach podatku odprowadzanego do skarbu państwa, dzięki czemu istnieją na tyle silne i bogate instytucje, które stać na prowadzenie przedstawicielstw na terenie innych państw. Umożliwia to przedsiębiorcom chcącym wejść na dany rynek zagraniczny uzyskanie odpowiedniej pomocy zarówno merytorycznej i finansowej, a także skojarzenie partnerów biznesowych zza granicy wraz z rodzimymi firmami.

W Polsce podobnie jak w Anglii nie ma obowiązku przynależności firm do izb gospodarczych. Niestety w odróżnieniu od tego kraju, gdzie tradycja przedsiębiorczości i wspierania w ramach stowarzyszeń jest o wiele dłuższa niż w Polsce, organizacje tego typu są na tyle silne, że stać je na wsparcie swoich członków. Dla porównania, największa polska izba gospodarcza, czyli KIG, nie ma ani jednego biura w Brukseli. Z drugiej strony istnieją takie instytucje jak PARP – niestety zdaniem niektórych przedsiębiorców jej procedury wsparcia są zbyt rozległe w czasie. Więcej na ten temat w artykule Przedsiębiorcy nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia.


Bezrobocie nie wzrosło - gdzie leży przyczyna?

Rozliczenie roczne z fiskusem to dla niektórych jedna z najbardziej stresujących sytuacji w roku. Warto więc w takim przypadku dokładnie zapoznać się z regułami dotyczącymi wypełnienia deklaracji PIT oraz z możliwościami skorzystania z ulg. Wszystko po to, aby później fiskus nie żądał od nas zwrotu nienależnie odliczonej ulgi wraz z odsetkami.

Pytanie czytelnika:

W tym roku moi rodzice odliczyli od podatku ulgę na internet, który był "narzędziem pracy" dla uczącego się wówczas młodszego brata. W wakacje brat podjął pracę i we wrześniu znów wrócił do szkoły. Urząd Skarbowy wniósł o zwrot tej ulgi. Tyle, że pełny uzyskany zwrot podatku wyniósł 1100 zł, a rodzicom każą zwrócić 1300 zł, bo doliczyli odsetki. Dlaczego do tej pory nikt nas nie poinformował o nieprawidłowościach, tylko czekali, aż naliczą się odsetki? Co można zrobić w tym przypadku?
Rozliczając się z fiskusem, możemy skorzystać z szerokiego katalogu ulg i odliczeń. Część z nich odliczamy od dochodu, inne dopiero od wyliczonego podatku. Ulga na internet obniża jedynie podstawę opodatkowania, od której to dopiero zostaje obliczony podatek. Jeżeli więc podatnik w zeznaniu rocznym odliczył ją od końcowego podatku, już na wstępie popełnił błąd i błąd ten obciąża podatnika.

Odpowiedź:
Kwota ulgi na internet (w wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym 760 zł przez jednego podatnika) nie wpływa w sposób znaczący na rozliczenie podatkowe. W praktyce ulga ta powoduje zmniejszenie obciążenia podatkiem dochodowym o ok. 140 zł (zmniejszenie może maksymalnie osiągnąć ok. 490 zł przy wspólnym rozliczeniu małżonków, opodatkowanych 32% podatkiem, gdy wydatki na internet wyniosły 1520 zł) – wyjaśnia Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, partner w spółce doradztwa podatkowego Piekielnik i Partnerzy. Więcej na ten temat w Interwencji Bankier.pl:fiskus żąda zwrotu ulgi.

Zachęcamy Państwa do obejrzenia innych nagrań w kanale firmowym w Bankier.tv oraz do korzystania z dostępnych w portalu Bankier.pl narzędzi firmowych. Pytania lub wątpliwości proszę wysyłać na adres l.piechowiak@bankier.pl lub b.sielicka@bankier.pl.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

Zobacz też:
» Jak zaoszczędzić 77 mld zł
» Ile nas kosztuje armia?
» Od stycznia akcyza na paliwo w górę






250 Wizytówek Premium za jedyne 14zł
dodatkowo metalowy wizytownik ZA DARMO!
Ponad 4000 gotowych wzorów do wyboru
Zamów teraz!
Komentarze do artykułu