Inflacja konsumencka w Chinach przyśpieszyła w styczniu do 4,5 proc. w stosunku do 4,1 proc. przed miesiącem. Wynik stanowił zaskoczenie, gdyż oczekiwano, że dynamika cen pozostanie na dotychczasowym poziomie.
Tymczasem inflacja producencka wyraźnie hamuje. Wskaźnik spadł do 0,7 proc. wobec 1,7 proc. ostatnim razem. Tak szybkie tempo spadku producentów cen zdradza oznaki pogorszenia koniunktury. Jednocześnie wciąż wysoka inflacja konsumencka sprawia, że Ludowy Bank Chin nie będzie miał możliwości pobudzenia wzrost bodźcami pieniężnymi.
Położenie Państwa Środka, powszechnie postrzeganego jako solidną gospodarkę, jest coraz cięższe. Pękająca bańka na rynku nieruchomości, czego rezultatem jest ostry spadek ceny mieszkań, zagraża stabilności sektora finansowego. Równocześnie LBC nie może pobudzać rynku tanim kredytem, gdyż ogranicza go inflacja.
Ponadto chiński eksport cierpi ze względu spadek zapotrzebowania ze strony krajów europejskich. Państwo Środka jako gospodarka uzależniona od handlu zagranicznego, ciężko znosi spadek popytu na swoje towary. Sytuacja w Europie nie pozwala oczekiwać zmiany w najbliższej perspektywie.
Koniec greckiego serialu?
Późnym wieczorem premier Lukas Papademos poinformował, że liderzy największych partii zaakceptowali program oszczędnościowy z wyjątkiem jednego punktu. Wszystko zmierza jednak w oczekiwanym kierunku i pozostaje wierzyć, że greccy politycy wreszcie zakończą serial, który zdołał już się znudzić.
Nowe oszczędności i reformy stanowią wymóg ekspertów Trojki, którzy uzależniają od tego decyzję w sprawie wypłaty drugiej pożyczki dla Grecji. Gra idzie o 130 mld euro, które mają uratować kraj przed niewypłacalnością.
Banki centralne w grze
Dzisiaj decyzje w sprawie stóp procentowych przedstawią Bank Anglii i Europejski Bank Centralny. EBC nie zmieni założeń polityki pieniężnej. Największe znaczenie będzie miała konferencja prezesa Mario Draghi'ego, podczas której przedstawi ocenę dotychczasowych działań EBC.
Natomiast Bank Anglii może rozszerzyć program skupu aktywów o dodatkowe 50 mld funtów, aby pobudzić wzrost. Brytyjskie władze monetarne prowadzą skrajnie luźną politykę pieniężną niezależnie od inflacji, która pozostaje znacząco powyżej celu.
Drożejące euro oraz rosnące kontrakty terminowe na europejskie i amerykańskie indeksy zapowiadają udany początek sesji. Nastroje na rynkach będą pozostawać pod wpływem wieści z Grecji, lecz optymizm temperują chińskie problemy.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

































































