REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tani kredyt nie podtrzymał wzrostów na Wall Street

2009-11-04 22:10
publikacja
2009-11-04 22:10
Dodaj Bankier.pl w Google
Fatalna końcówka środowej sesji odebrała całość wzrostów wypracowanych dzięki zapewnieniom Rezerwy Federalnej, że stopy procentowe nieprędko zostaną podniesione. Tak więc opinie oznajmiające koniec spadkowej korekty okazały się nieco przedwczesne.

Zacznijmy jednak od danych makro, które oględnie mówiąc nie zachwyciły. Według badań firmy ADP w październiku sektor prywatny pozbył się 203 tysięcy miejsc pracy, wobec oczekiwań na poziomie –190 tys. Co prawda wyraźnie w górę zrewidowano dane za wrzesień, co jednak nie zmienia faktu, że do końca roku zapewne zobaczymy stopę bezrobocia w USA na poziomie 10%. Gorzej od prognoz wypadł też indeks ISM dla sektora usług, który obniżył się z 50,9 pkt. do 50,6 pkt. wobec oczekiwanych 51,7 pkt. Widać więc, że ożywienie w sektorze generującym ponad 80% amerykańskiego PKB jest bardzo słabe w przeciwieństwie do poprawiającej się koniunktury w przemyśle. W raporcie ISM niepokoi zwłaszcza spadek subinedsku zatrudnienia, ponieważ w usługach pracuje 85% Amerykanów.

Niemniej jednak tym razem obóz byków dzielnie ignorował słabsze raporty makro. Indeksy nawet wzrosły po publikacji danych z ISM. Następnie rynek popadł w marazm, oczekując na komunikat z Fed-u. Bernanke i spółka znów nie zawiedli graczy z Wall Street: obietnica utrzymania niemal zerowych stóp została przedłużona, ale okres jej trwania został uzależniony od poziomu inflacji, a nie stopy bezrobocia, jak wcześniej sądzono.

Po publikacji komunikatu FOMC na rynku wzrosła zmienność, ale ostatecznie indeksy znów ruszyły na północ. Sytuacja zmieniła się dopiero w ostatnich 30 minutach sesji, gdy inwestorzy przystąpili do zamykania długich pozycji. W efekcie indeks S&P500 błyskawicznie stracił ponad 1%, kończąc dzień zyskując ledwie 0,1%. Nasdaq spadł o 0,1%, zaś średnia przemysłowa Dow Jonesa wzrosła o 0,3%.

Warto odnotować, że w ślad za Wall Street nie podążył rynek walutowy, gdzie kurs EUR/USD wzrósł o 1,1%, docierając na wysokość 1,4879$. Podrożały też surowce, a baryłka ropy naftowej w Nowym Jorku znów kosztuje ponad 80$. Wizja utrzymania niższych stóp zaszkodziła za to obligacjom skarbowym, których rentowności wzrosły po kilka punktów bazowych.

Krzysztof Kolany
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki