Systematyczna poprawa nastrojów na rynkach akcji coraz mocniej szkodzi metalom szlachetnym. Mimo że stan posiadania największego na rynku funduszu ETF – SPDR Gold Trust – utrzymuje się w pobliżu rekordowego poziomu 1.127,37 ton złota, to ceny kruszcu dość daleko oddaliły się od marcowego szczytu. Podczas gdy indeks S&P500 zyskał w tym czasie 7,1%, złoto straciło na wartości 12,6%. Wygląda na to, że cześć inwestorów przenosi kapitał z powrotem na rynki akcji chcąc zarobić na oczekiwanych wzrostach giełdowych indeksów.
„W krótkim terminie apetyt na ryzyko i popyt na amerykańskie dolary będzie kluczowym czynnikiem wpływającym na ceny złota. Obecna zwyżka na rynkach akcji połączona jest ze wzrostem apetytu na ryzyko, jednakże sentyment pozostaje wrażliwy” – powiedział Bloombergowi Toby Hassall, analityk z Commodity Warrants Australia.
O godzinie 14:10 za uncję złota płacono 878,48 dolarów, czyli o 0,2% mniej niż wczoraj. W ciągu ostatnich trzech tygodni złoty kruszec potaniał o 8%. Srebro kwotowano na poziomie 12,19$ za uncję, czyli o 0,7% niżej niż wczoraj. Od lutowego szczytu biały metal potaniał o 15,5%.
Za to posiadacze platyny mogą zacierać ręce – dzisiaj kurs tego szlachetnego metalu po raz pierwszy od września 2008 przekroczył poziom 1.200$ za uncję. Tylko w ciągu ostatnich czterech tygodni platyna zdrożała o 13,9%. Zwyżka cen tego metalu związana jest z silnym wzrostem sprzedaży nowych samochodów w Niemczech i Chinach, co w obu przypadkach związane jest z polityką rządu (w Chinach obniżka podatków w RFN dopłaty do złomowanych aut). Bez platyny nie da się bowiem skonstruować katalizatora spalin, który spełniałby obecne normy ochrony środowiska.
K.K.




























































