2010-03-16 08:00 Źródło: Fundacja DwaPlusDwa
Srebro i złoto: podsumowanie tygodnia
Analiza techniczna: W zeszłotygodniowym komentarzu zwróciłem uwagę na słabość złota w okolicach 1135 i wskazałem możliwość zejścia ceny do poziomu 1100-1120. Ubiegły tydzień potwierdził te obserwacje i nieco poprawił obraz techniczny rynku. Ruch w górę z obecnych poziomów ukształtowałby prawe ramię odwróconej głowy z ramionami, która dałaby bykom dużo większe szanse przy kolejnym starciu z niedźwiedziami na poziomie 1135. Zasięg formacji (ok.100USD) mógłby potencjalnie zaprowadzić rynek na poziom grudniowych szczytów.

Dużo w tym jest gdybania, jednak za takim rozwojem wypadków stoi kilka przesłanek. Pierwsza to sezonowość, która w kwietniu będzie wyraźnie działać na korzyść byków. Druga to słabość USD, który wyraźnie stracił siły in na obserwowanej przez graczy parze EURUSD. Trzecia to rozsypująca się w ostatnich tygodniach korelacja rynków akcji i złota, która sprawia, że ewentualne spadki indeksów nie muszą pociągnąć za sobą cen metali monetarnych.
RSI spadło poniżej 50 i do wsparcia na poziomie 40 trochę mu brakuje. MACD dał sygnał sprzedaży. Złamana została linia miesięcznego trendu, lecz nie ma to większego znaczenia gdyż, stało się to zanim ukształtowała się jakakolwiek formacja zapowiadająca zakończenie korekty (czyli w fazie budowania bazy pod dalsze wzrosty). Zniesienia Fibonacciego dają całkiem niezłe pojęcie o obszarach potencjalnych oporów.

Srebro zachowało siłę względem złota, którą wykazuje się od miesiąca i utrzymuje się ponad linią miesięcznego trendu wzrostowego (analogiczny trend na złocie został zakończony). Siła srebra sprowokowała graczy do spekulacji, że banki, które utrzymują od wielu lat duże krótkie pozycje, zmniejszają je przed zaplanowanym na 25.03 posiedzeniem CFTC (amerykańskiego regulatora rynku futures). Odczyt w ostatniego piątku (z danymi do 9.03) tego nie potwierdza, pokazując w pozycji commercials spory przyrost krótkich pozycji. RSI idzie w bok razem z ceną srebra. Podobnie MACD.
Analiza fundamentalna: W ubiegłym tygodniu dokonano podziału smakowitego tortu prowizji od sprzedaży europejskich obligacji rządowych o szacowanej łącznej wartości 250 mld Euro. Po raz pierwszy od 5 lat w konsorcjach oferujących obligacje są praktycznie same banki europejskie (poza Morgan Stanley, który jest 10-ty na liście). Uzasadnia się taką decyzję niską wiarygodnością amerykańskich instytucji finansowych i ich nadmierną skłonnością do ryzyka. Czyżby jakieś ślady sensu i sprawiedliwości w chorym świecie finansów?
Mohamed A. El-Erian, jeden z zarządzających największym funduszem powierniczym świata PIMCO stwierdził, że „pogarszający się stan światowych finansów publicznych może mieć konsekwencje dużo dalej idące niż jest to powszechnie dostrzegane i rozumiane”. Potencjalne zagrożenie wynikające rosnącego zadłużenia rządowego pojmowane jest „przez wąski pryzmat Grecji”. Faktycznie „zwiększający się ciężar zadłużenia w krajach uznawanych za rozwinięte, takich jak USA, oznacza, że mogą one mieć gorsze perspektywy od krajów rozwijających się”. Zaznaczył, że „w skrajnym przypadku może dojść do ich bankructwa i konfiskaty [ich zagranicznych aktywów]”.
W FT znaleźć można było analizę nt wyborów chińskiego State Administration of Foreign Exchange (SAFE). Żaden inny rynek poza obligacjami w USA i Euro nie jest wystarczająco duży, aby zaabsorbować dywersyfikację największych rezerw walutowych bez poważnych wahań. Rynek złota dla odmiany jest niezwykle wrażliwy nie tylko na realne zakupy złota przez Chiny, ale również na pogłoski i informacje o chińskich zamierzeniach. Przykładowo w zeszłym tygodniu cena złota spadła 3 USD/oz w godzinę po komentarzu przedstawiciela SAFE, że Chiny będą "ostrożne" w dodawaniu większej ilości złota do rezerw walutowych i złoto nigdy nie będzie dużą częścią portfela SAFE. Nie będzie bo, przynajmniej przy obecnych cenach złota, nie może być. Przy obecnej cenie zwiększenie udziału złota w rezerwach LBCh zaledwie o 1 punkt procentowy rocznie zwiększyłoby światowy popyt o 28%! Chiny będą kupować złoto, ale trudno sobie wyobrazić by wypełniły nim skarbiec LBCh po brzegi.
Michał Słysz

Dużo w tym jest gdybania, jednak za takim rozwojem wypadków stoi kilka przesłanek. Pierwsza to sezonowość, która w kwietniu będzie wyraźnie działać na korzyść byków. Druga to słabość USD, który wyraźnie stracił siły in na obserwowanej przez graczy parze EURUSD. Trzecia to rozsypująca się w ostatnich tygodniach korelacja rynków akcji i złota, która sprawia, że ewentualne spadki indeksów nie muszą pociągnąć za sobą cen metali monetarnych.
RSI spadło poniżej 50 i do wsparcia na poziomie 40 trochę mu brakuje. MACD dał sygnał sprzedaży. Złamana została linia miesięcznego trendu, lecz nie ma to większego znaczenia gdyż, stało się to zanim ukształtowała się jakakolwiek formacja zapowiadająca zakończenie korekty (czyli w fazie budowania bazy pod dalsze wzrosty). Zniesienia Fibonacciego dają całkiem niezłe pojęcie o obszarach potencjalnych oporów.

Srebro zachowało siłę względem złota, którą wykazuje się od miesiąca i utrzymuje się ponad linią miesięcznego trendu wzrostowego (analogiczny trend na złocie został zakończony). Siła srebra sprowokowała graczy do spekulacji, że banki, które utrzymują od wielu lat duże krótkie pozycje, zmniejszają je przed zaplanowanym na 25.03 posiedzeniem CFTC (amerykańskiego regulatora rynku futures). Odczyt w ostatniego piątku (z danymi do 9.03) tego nie potwierdza, pokazując w pozycji commercials spory przyrost krótkich pozycji. RSI idzie w bok razem z ceną srebra. Podobnie MACD.
Analiza fundamentalna: W ubiegłym tygodniu dokonano podziału smakowitego tortu prowizji od sprzedaży europejskich obligacji rządowych o szacowanej łącznej wartości 250 mld Euro. Po raz pierwszy od 5 lat w konsorcjach oferujących obligacje są praktycznie same banki europejskie (poza Morgan Stanley, który jest 10-ty na liście). Uzasadnia się taką decyzję niską wiarygodnością amerykańskich instytucji finansowych i ich nadmierną skłonnością do ryzyka. Czyżby jakieś ślady sensu i sprawiedliwości w chorym świecie finansów?
Mohamed A. El-Erian, jeden z zarządzających największym funduszem powierniczym świata PIMCO stwierdził, że „pogarszający się stan światowych finansów publicznych może mieć konsekwencje dużo dalej idące niż jest to powszechnie dostrzegane i rozumiane”. Potencjalne zagrożenie wynikające rosnącego zadłużenia rządowego pojmowane jest „przez wąski pryzmat Grecji”. Faktycznie „zwiększający się ciężar zadłużenia w krajach uznawanych za rozwinięte, takich jak USA, oznacza, że mogą one mieć gorsze perspektywy od krajów rozwijających się”. Zaznaczył, że „w skrajnym przypadku może dojść do ich bankructwa i konfiskaty [ich zagranicznych aktywów]”.
W FT znaleźć można było analizę nt wyborów chińskiego State Administration of Foreign Exchange (SAFE). Żaden inny rynek poza obligacjami w USA i Euro nie jest wystarczająco duży, aby zaabsorbować dywersyfikację największych rezerw walutowych bez poważnych wahań. Rynek złota dla odmiany jest niezwykle wrażliwy nie tylko na realne zakupy złota przez Chiny, ale również na pogłoski i informacje o chińskich zamierzeniach. Przykładowo w zeszłym tygodniu cena złota spadła 3 USD/oz w godzinę po komentarzu przedstawiciela SAFE, że Chiny będą "ostrożne" w dodawaniu większej ilości złota do rezerw walutowych i złoto nigdy nie będzie dużą częścią portfela SAFE. Nie będzie bo, przynajmniej przy obecnych cenach złota, nie może być. Przy obecnej cenie zwiększenie udziału złota w rezerwach LBCh zaledwie o 1 punkt procentowy rocznie zwiększyłoby światowy popyt o 28%! Chiny będą kupować złoto, ale trudno sobie wyobrazić by wypełniły nim skarbiec LBCh po brzegi.
Michał Słysz



Dodaj komentarz