Europejscy inwestorzy giełdowi są bardzo sceptyczni co do szans powodzenia interwencji najważniejszych banków centralnych, które za pomocą dostarczenia dodatkowej płynności na rynek międzybankowy chcą obniżyć rynkowe ceny pieniądza, co ma poprawić sytuację w branży finansowej. Ponadto z USA nadeszły wieści z Bank of America oraz Wachovia Corp., które zapowiedziały wzrost strat poniesionych na kredytach hipotecznych.
„Banki centralne wykazują chęć pomocy, lecz mają ograniczone możliwości. Inwestorzy zdają sobie z tego sprawę. Mamy kryzys finansowy i spowolnienie gospodarcze w USA i to są dwa czarne punkty dla rynku akcji” – powiedział agencji Bloomberga Vafa Ahmadi, zarządzający z paryskiego CPR Asset Management.
Ze względu na straty instytucji finansowych po sierpniowym kryzysie w amerykańskim segmencie subprime banki niechętnie pożyczają sobie pieniądze, co spowodowało wzrost rynkowej ceny pieniądza, która na londyńskim rynku bankowym znacznie przewyższa oficjalne stopy procentowe banków centralnych. Dlatego też banki komercyjne zapewne odnotują spadek zysków, co negatywnie odbija się na ich wycenie – akcje UBS tracą na wartości 1,6%, walory Royal Bank of Scotland tanieją o 3,8%, a kurs HSBC Holdings spada o 1,8%.
W wyniku niepewności co do przyszłorocznej koniunktury gospodarczej tanieją też metale przemysłowe, co obniża notowania spółek górniczych. Akcje BHP Billiton Ltd tracą na wartości aż 4,4%, a kurs Rio Tinto Group obniżył się o 4,2%. Jeszcze gorzej mają się walory chilijskiej Antofagasty, które zniżkują o 5,1%. Dzisiaj miedź w Londynie potaniała o 1,9%, osiągając cenę 6.595 dolarów za tonę, czyli o 20% niższą niż na początku listopada.
Pod koniec dzisiejszego handlu w Europie na minusie są wszystkie giełdy w regionie. We Frankfurcie nad Menem DAX traci 1,27%, schodząc do poziomu 7.973,56 pkt. Paryski CAC40 spada o 2,21%, notując wartość 5.616,14 pkt. Londyński FTSE100 zniżkuje o 2,17%, do poziomu 6.417,50 pkt.
K.K.





























































