REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rząd ratuje złotego przed osłabieniem

2009-05-19 06:01
publikacja
2009-05-19 06:01
Dodaj Bankier.pl w Google
Po ubiegłotygodniowych spadkach wczoraj złoty znów zaczął odzyskiwać siły. Analitycy nie mają wątpliwości - duża w tym zasługa interwencji, które w imieniu rządu na rynku walutowym przeprowadzał Bank Gospodarstwa Krajowego.
W kolejnych tygodniach, jeśli rząd w dalszym ciągu będzie interweniował na rynku, złoty powinien zyskiwać na wartości. Do odwrócenia trendu może dojść w drugiej połowie czerwca.Wczoraj złoty umacniał się o niecały 1 proc. Za dolara na rynku walutowym trzeba było zapłacić 3,29 zł, za euro - 4,44 zł, a za franka szwajcarskiego 2,94 zł.

- Pojawiają się głosy, że BGK był w ostatnich dniach aktywny na rynku walutowym - mówi Marek Rogalski, analityk BOŚ DM. - Interwencje nie były jednak duże. Dlatego można sądzić, że chodziło w nich bardziej o ustabilizowanie złotego na obecnym poziomie niż o jego silne umocnienie - podkreśla.
Interwencja BGK na rynku walutowym polega na tym, że bank sprzedaje euro z zaliczek unijnych. Zwykle takie operacje przeprowadza się za pośrednictwem NBP, ale by umocnić złotego, BGK ma również prawo samodzielnego sprzedawania walut na rynku międzybankowym.

- Są takie wartości progowe osłabienia złotego, przy których BGK interweniuje, by nie doprowadzić do gwałtownej wyprzedaży naszej waluty przez inwestorów - mówi Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona. - Obecnie ten próg jest na poziomie 4,5 zł za euro. Ostatnio waluty zbliżyły się niebezpiecznie do tej granicy i dlatego konieczna była interwencja - dodaje.

Największym zagrożeniem dla złotego wydaje się w tej chwili drastyczny przyrost deficytu budżetowego. Jak poinformował w piątek premier Donald Tusk, do dzisiaj wykorzystaliśmy już ponad 85 proc. zaplanowanego na ten rok deficytu. A to oznacza, że wszystkie założenia budżetowe można włożyć między bajki i konieczna będzie jego nowelizacja.

- Uważam, że przez najbliższy miesiąc złotemu nic złego nie grozi. Nadal powinien się lekko umacniać. Jednak w drugiej połowie czerwca, czyli gdy będzie zbliżał się termin nowelizacji budżetu, nasza waluta ponownie może zacząć się osłabiać - uważa Piotr Kuczyński. Jego zdaniem oczekiwane w tym tygodniu dane makroekonomiczne na temat dynamiki produkcji i zatrudnienia nie powinny negatywnie wpłynąć na kurs. Jednak pod warunkiem, że nie będą się drastycznie różniły od prognoz ekonomistów. A przewidują oni spadek dynamiki produkcji o 10-11 proc. i zmniejszenie zatrudnienia o 1,4 proc.

Beata Tomaszkiewicz Łukasz Pałka

/ Polska
Źródło:
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~ziutek
to ze rzad interweniuje to widze od dawna ale ze mowi o tym to znaczy ze jest bardzo zle czeka nas druga argentyna atak nawiasem czy leci z nami pilot?
~Jan Chciejski
Na walutach gra się w dwie strony.Ci sami,którzy grali na osłabienie pln pózniej zaczęli go umacniać.Srodki posiadane przez nasz rząd wystarczają tylko by okazjonalnie wpływać na kurs-sprzedaż obligacji itp-.Błędna polityka budżetowa sprawi,żę i one stopnieją bo będą przeznaczone na pokrycie deficytu.
~j23
Niedawno ktoś z WF stwierdzil, że osłabienie złotego o każde 10% to wzrost PKB o 0,4%. Jak widać, rząd dba, aby za łatwo nie było..
~kryzysowy narzeczony
od kiedy rzad zaczal interweniowac poprzez bgk spekulanci spuscili z tonu i juz prawie ze nie graja na oslabienie pln. poprostu za duze ryzyko w stosunku do tego co mozna zarobic. gdyby bylo inaczej poziom 5 pln za eu juz dawno bylby przekroczony
~olo
Od kiedy rząd zaczął interweniować to umocnienie odbija się mocniejszym echem w górę - taka chwiejność wróży tylko jedno - nędze.
To tylko kwestia czasu kiedy złotówka padnie na ryj, wystarczy że mieliśmy napompowaną złotówę przed kryzysem, teraz sztucznie jest umacniana, nie ma żadnych podstaw gospodarczo - ekonomicznych żeby
Od kiedy rząd zaczął interweniować to umocnienie odbija się mocniejszym echem w górę - taka chwiejność wróży tylko jedno - nędze.
To tylko kwestia czasu kiedy złotówka padnie na ryj, wystarczy że mieliśmy napompowaną złotówę przed kryzysem, teraz sztucznie jest umacniana, nie ma żadnych podstaw gospodarczo - ekonomicznych żeby nasza waluta miała się umacniać. Aż takim tygrysem europy to nie jesteśmy, choćbyśmy się zes....
~kryzysowy narzeczony odpowiada ~olo
tak, a euroland i ameryka to tymi niby tygrasami sa tak? maja gospodarki w gorszym stanie niz my, pkb na poziomie ujemnym, system finansowy znacjonalizowany prawie dzieki rzadowemu wsparciu, dodruk pieniedzy i wiele innej jeszcze kreatywnej ksiegowosci - to niby sa tygrysy? u nas takich cyrkow niema, co nie znaczy ze nie bedzie,tak, a euroland i ameryka to tymi niby tygrasami sa tak? maja gospodarki w gorszym stanie niz my, pkb na poziomie ujemnym, system finansowy znacjonalizowany prawie dzieki rzadowemu wsparciu, dodruk pieniedzy i wiele innej jeszcze kreatywnej ksiegowosci - to niby sa tygrysy? u nas takich cyrkow niema, co nie znaczy ze nie bedzie, no ale byc moze za nim by zaczely byc to nastapi juz ta prawdziwa hossa i nie bedziemy musieli przez to przebrnac.
~olo odpowiada ~kryzysowy narzeczony
ale podstawy raczej mają silniejsze, my mamy wydymaną gospodarkę i dymaną od dłuższego czasu, nie spodziewaj się że w czasach gdy inne gospodarki kuleją, nawet te najsilniejsze, to nasza nagle zyska na tym wszystkim. Pobożne życzenia, nie powiem, ale moim zdaniem nie realne.
~bbb
do ....k narzeczony ,zle myslisz nasz rzad ma ograniczone srodki na obrone ,pozatym-nie swoje ,miedzynarodowa spekula nie ,ma ograniczen zaatakuja w najbardziej nieoczekiwanym momencie i 5 zeta za euro to zaden poziom trzeba sie martwic aby nie bylo 7-8 pln.
~TOMASZ odpowiada ~kryzysowy narzeczony
Przeraza mnie ambiwalencja myslowa takich jak TY!
Czlowieku- jezeli nawet przyjac , ze ICH gospodarki sa w gorszym stanie niz 'NASZA"
gospodarka to USWIADOM sobie czlowieku wreszcie fakt , ze to NAPRAWDE sa ICH
gospodarki a "NASZA" gospodarka jest tylko i wylacznie z nazwy a nie faktu rzeczywistego.
Wbiuj
Przeraza mnie ambiwalencja myslowa takich jak TY!
Czlowieku- jezeli nawet przyjac , ze ICH gospodarki sa w gorszym stanie niz 'NASZA"
gospodarka to USWIADOM sobie czlowieku wreszcie fakt , ze to NAPRAWDE sa ICH
gospodarki a "NASZA" gospodarka jest tylko i wylacznie z nazwy a nie faktu rzeczywistego.
Wbiuj se czleku do glowy, ze kapital wprawdzie nie posiada paszportu z nazwa kraju
i narodowosci ALE WLASCICIEL KAPITALU POSIADA NARODOWOSC !!!!.
Odpowiedz sobie wreszcie na pytanie POdstawowe- skoro deficyt budzetowy jest juz
praktycznie co najmniej o 100% !!!!!! wiekszy niz zalozony - a jaki bedzie na koniec roku
to strach mowic - to jaki faktycznie jest stan " naszej gospodarki"???
POdnies glowe znad Gazety Wymiotnej i MYSL! Myslenie ma przyszlosc kolosalna!!!!
~kryzysowy narzeczony odpowiada ~bbb
ja mysle zgodnie z logika takiego postepowania, a ty widze ze swoja logika na podstawie ktorej chcialbys zobaczyc taki kurs bo poprostu tak ci sie podoba. nic bardziej mylnego. rzad ma srodki i to bardzo duze. wszelkie fundusze unijne ktore dostajemy do tej pory wymieniane byly w nbp ale od czasu jak spekula zawladnela naszym ja mysle zgodnie z logika takiego postepowania, a ty widze ze swoja logika na podstawie ktorej chcialbys zobaczyc taki kurs bo poprostu tak ci sie podoba. nic bardziej mylnego. rzad ma srodki i to bardzo duze. wszelkie fundusze unijne ktore dostajemy do tej pory wymieniane byly w nbp ale od czasu jak spekula zawladnela naszym fx to mf zrobil podobnie lecz w druga strone i zaczal tez wymieniac na rynku fx - w koncu w polsce placi sie pln i takiego pieniadza nam tu potrzeba wiec chcac niechac - wymiany i tak trzeba dokonac. druga sprawa unia, jesli nam zabraknie eu min na stabilizacje kursu bardzo chcetnie da nam eu nawet jesli beda musieli drukowac a to dlatego ze euroland nigdy nie dopusci do zbyt mocnego oslabienia pln poniewaz stajemy sie konkurencyjni dla ich gospodarek, a to juz im sie nie podoba. spekula rowniez moze zarabiac na kursach 3,9 - 4,4 za eu, bo nie jest powiedziane jaki pozim jest walut, lecz wahania w tym przedziale i na tym sie spekuluje.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki