Współzałożyciel i wieloletni szef warszawskiej giełdy, Wiesław Rozłucki, krytykuje przedłużający się proces zatwierdzania Rafała Antczaka na nowego prezesa GPW. Jego zdaniem zabrakło zakulisowych ustaleń w kwestiach personalnych.


Ta saga ciągnie się już prawie dwa miesiące. 4 stycznia Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych odwołało Małgorzatę Zaleską z funkcji prezesa spółki, a powołało na to stanowisko Rafała Antczaka. Od tamtego czasu nie uzyskał on jednak zgody Komisji Nadzoru Finansowego na objęcie tego stanowiska. Decyzji w sprawie nowego szefa warszawskiej giełdy nie podjęto również na wczorajszym posiedzeniu KNF. Ster przy Książęcej nadal dzierży dotychczasowa prezes, choć w liście do akcjonariuszy sugeruje, że niedługo ze swoim stanowiskiem może się pożegnać.
Cała sytuacja nie podoba się współzałożycielowi i byłemu szefowi GPW, Wiesławowi Rozłuckiemu.
- Uważam, że w sytuacji naszej giełdy, gdzie na Walnym Zgromadzeniu główny akcjonariusz, czyli Skarb Państwa, ma decydujący głos, tenże akcjonariusz powinien swoją kandydaturę wcześniej uzgadniać, być może po cichu, z KNF i uzyskać nieformalną promesę. Potem walne zgromadzenie bez niespodzianek wybiera tego kandydata, następuje formalne posiedzenie KNF, które zatwierdza tenże wybór – mówi w rozmowie z Bankier TV Wiesław Rozłucki.

Jego zdaniem szybkie przeprowadzenie tego procesu ma duże pozytywne znaczenie dla giełdy.
- Giełda nie może pozostawać bez lidera, prezesa zarządu. Nie podejmuje się w takiej sytuacji żadnych decyzji strategicznych, nie mówiąc już o sytuacjach nadzwyczajnych, które – odpukać – w każdej chwili mogą się zdarzyć. Wtedy mocne przywództwo jest potrzebne – dodaje wieloletni prezes GPW.
Wiesław Rozłucki nie uważa jednak, by przeciągający się proces akceptacji negatywnie wpływał na samą kandydaturę Rafała Antczaka na stanowisko szefa GPW.
- On jest od lat cenionym ekonomistą. Myślę, że tutaj mogą działać względy czysto formalne. Chodzi o [zbyt krótki – przyp. red.] staż kierowania instytucją finansowa. Obawiam się również, że jakąś rolę mogą też odgrywać czynniki czysto polityczne. Władza nie jest jednolita, są różne grupy, które mają swoje preferencje, swoich kandydatów. I być może w ciągu ostatnich tygodni też odbywa się jakiś lobbing za tą czy za inną kandydaturą – uważa Wiesław Rozłucki.
Kolejne posiedzenie KNF 14 marca. Nie jest jednak przesądzone, że i wówczas Rafał Antczak uzyska zgodę na kierowanie GPW.






























































