Wczoraj wieczorem w Nowym Jorku padł nowy rekord cen ropy naftowej – za baryłkę tego surowca płacono nawet 100,10 dolarów i po raz pierwszy w historii na zamknięciu notowań pokazała się trzycyfrowa liczba. Jeszcze droższe paliwa oznaczają wzrost kosztów przedsiębiorstw oraz ograniczają wydatki konsumpcyjne, a także grożą dalszym wzrostem inflacji. Wszystkie te czynniki są bardzo niekorzystne dla rynku akcji, zaś najbardziej odczuwają je linie lotnicze oraz producenci samochodów. Kurs Daimlera spada o 3%, a walory BMW tanieją o 1,5%. Nie lepiej radzą sobie przewoźnicy lotniczy – akcje British Airways tanieją o 2,8%.
Kolejny kiepski dzień ma też za sobą branża finansowa – kurs brytyjskiego banku Alliance & Leicester ograniczył swoje straty do „zaledwie” 9,3% po publikacji słabych wyników kwartalnych oraz ostrzeżeniu o prognozowanym spadku marż kredytowych. O 3,1% potaniały też akcje francuskiego Credit Agricole, zaś walory Commerzbanku przeceniono o 3,5%.
Wieści zza Atlantyku są też przyczyną spadku notowań europejskich telekomów. Z powodu zaostrzającej się konkurencji w USA tamtejsi operatorzy komórkowi obniżają ceny połączeń, co poprzez powiązania kapitałowe odbija się także na firmach ze Starego Kontynentu. Akcje Vodafone Group tanieją o 4,1%, zaś kurs Deutsche Telekom zniżkuje o 3,4%.
Na godzinę przed końcem handlu w Europie na minusie są wszystkie liczące się giełdy. Niemiecki DAX spada o 1,62%, schodząc do poziomu 6.888,93 pkt. Londyński FTSE100 zniżkuje o 1,15%, notując wynik 5.898,30 pkt. Paryski CAC40 traci 1,32%, osiągając wartość 4.821,54 pkt.
K.K.






























































