W marcu stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych zgodnie z oczekiwaniami analityków wzrosła z 8,1% do 8,5% i jest najwyższa od listopada 1983 roku. Zatrudnienie w sektorach pozarolniczych zmniejszyło się o 663 tysiące (spodziewano się –657 tys.), a największa redukcja zatrudnienia miała miejsce w sektorze usług (-310 tys.). Ale w dół zrewidowano dane za styczeń – wówczas liczba miejsc pracy spadła aż o 741 tys. – to najgorszy wynik od roku 1949.
Bez pracy pozostaje już 13,2 mln Amerykanów, zaś od początku obecnej recesji amerykańska gospodarka straciła 5,1 mln miejsc pracy. Ale po publikacji tych bardzo słabych danych pojawiły się opinie ekonomistów, że aż tak złych raportów już nie zobaczymy. Na rynku oczekuje się, że w następnych miesiącach stopa bezrobocia będzie rosnąć zdecydowanie wolniej, a spadek zatrudnienia nie będzie tak dramatyczny.
Początkowo rynek odebrał te dane pozytywnie, o czym świadczyła lekka deprecjacja dolara względem euro. Amerykańska waluta umacniała się za to względem japońskiego jena, a kontrakty terminowe na indeks S&P500 ruszyły w górę.
Jednak już po kilku minutach górę wzięli sceptycy. O godzinie 14:50 kurs EUR/USD tracił 0,5% i był notowany na poziomie 1,3384$. Para dolar-jen zyskiwała już tylko 0,2%, schodząc do poziomu 99,75 jenów za dolara. Futures na indeks S&P500 zniżkowały o 0,5%.
K.K.






























































