2007-03-03 01:56 Źródło: Giełdowe.pl
Raport: Po korekcie przyjdzie czas na stabilizację giełdowych indeksów
Miniony miesiąc na warszawskim parkiecie przyniósł długo oczekiwaną korektę i pogorszenie nastrojów inwestycyjnych na całym świecie. Prawie przez cały luty bykom starczało sił, by powstrzymywać spadki, a indeksy oscylowały wokół styczniowego poziomu zamknięcia. Czarnym dniem okazał się 27.02, kiedy to WIG stracił 4,4%, a WIG20 4,47%. Było to następstwem największej od 10 lat przeceny na chińskim rynku akcji oraz wypowiedzi byłego szefa FED o możliwości wystąpienia recesji w USA przed końcem 2007 roku. Inwestorzy zareagowali panicznie, zamykając swoje pozycje na rynku akcji. Wtorkowa wyprzedaż dotknęła także rynek amerykański. Indeks Dow Jones spadł o 3,3% i był to najgorszy dzień na Wall Street od zamachów wrześniowych. Do pogłebienia przeceny przyczyniły się także słabe dane makroekonomiczne z zza oceanu. Jak w najbliższym miesiącu zachowają się inwestorzy?
Ponieważ skala spadków na GPW została poparta wysokimi obrotami, pozwala to przypuszczać, że korekta potrwa jeszcze na początku marca. Ceny mogą spaść do poziomów atrakcyjnych dla kupujących, po czym nastąpi okres stabilizacji. Sądzimy, że najsilniejszy impuls spadkowy mamy już za sobą. Największe zagrożenie dla GPW i innych rynków światowych stanowią Stany Zjednoczone. Słabe dane makroekonomiczne oraz wypowiedzi byłego szefa FED sugerują spowolnienie gospodarcze. Jeśli rozpoczęłaby się recesja za oceanem, pociągnęłaby za sobą także rynki europejskie i azjatyckie. Nie widzimy takiego zagrożenia w innych regionach świata. Rynki azjatyckie, mimo dużej przeceny, trzymają się mocno. W Europie widać stabilizację, zaś Polska na tym tle wypada wręcz rewelacyjnie.
W minionym miesiącu GUS zaprezentował dane dotyczące stanu naszej gospodarki w styczniu, które pozytywnie zaskoczyły nawet największych optymistów. Pojawiły się nawet głosy, że wzrost PKB w I kwartale osiągnie poziom 7-7,5%. Ostatni raz takie przyspieszenie było notowane na początku 2004 roku. W dalszym ciągu mamy w kraju niską inflację. W styczniu wyniosła ona 1,7%, wobec 1,4% w grudniu, i była zgodna z oczekiwaniami. Lekkie przyspieszenie dynamiki wzrostu cen wynikało w głównej mierze z podwyżki akcyzy na benzynę, a także z podwyżek cen energii i żywności. Z kolei ceny produkcji sprzedanej (PPI) w styczniu 2007 roku wzrosły o 0,5% w stosunku do grudnia 2006 roku i o 2,9% w ujęciu rocznym. Systematycznie poprawia się także sytuacja na rynku pracy. Bezrobocie w styczniu co prawda wzrosło do 15,1% (wobec 14,9% w grudniu), jednak i tak było niższe od szacunków. Wzrosło za to przeciętne wynagrodzenie oraz zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. W ujęciu rocznym zwiększyły się odpowiednio o 7,8% oraz o 3,8%. Prawdziwym potwierdzeniem szybkiego rozwoju naszej gospodarki były jednak dane o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Ta pierwsza wzrosła w stosunku do stycznia 2006 roku o 15,6%, zaś druga o 16,5%. Wzrosty wynikają głównie z faktu, iż firmy mają coraz więcej zamówień, a także szybko rośnie sprzedaż towarów za granicę. Jest to o tyle istotne, gdyż wielu ekspertów jeszcze niedawno twierdziło, że w tym roku tempo wzrostu eksportu wyhamuje. Większe zarobki społeczeństwa, przy stosunkowo stabilnym poziomie cen, spowodowały także wzrost popytu wewnętrznego. Ponadto, mieliśmy do czynienia z rekordowym napływem bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które w 2006 roku osiągnęły poziom 11,69 mld euro, co oznacza ponad 50% wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Równocześnie, rekord wyśrubowały także BIZ polskich firm, które wyniosły 3,31 mld euro. W dużym stopniu zawdzięczamy to inwestycji PKN Orlen w litewską rafinerię w Możejkach (2,23 mld USD). Ważne były również dane GUS o koniunkturze w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach w lutym. Lekkie osłabienie widać tylko w budownictwie, ale jest to całkowicie zrozumiałe biorąc pod uwagę pogorszenie pogody, niesprzyjające robotom budowlanym. Poprawił się również wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w przetwórstwie przemysłowym, który ukształtował się w lutym na poziomie plus 22 wobec plus 20 w styczniu. Poprawę koniunktury sygnalizuje 32% badanych przedsiębiorstw, jej pogorszenie 10% (przed miesiącem odpowiednio: 30% i 10%).
W lutym większość spółek opublikowała wyniki za IV kwartał ubiegłego roku i zgodnie z oczekiwaniami okazały się one w większości przypadków bardzo dobre. Zgodnie z oczekiwaniami świetnie wypadł sektor bankowy, głównie dzięki wielkiemu popytowi na kredyty konsumpcyjne i hipoteczne. Największym wzrostem zysków spośród instytucji finansowych mógł się pochwalić BRE Bank (+70%). Na przeciwnym biegunie znalazły się jedynie Millennium i BOŚ, które miały wynik gorszy niż w 2005 roku. Bardzo dobre wyniki osiągnęły także giełdowi giganci, tacy jak: KGHM, Agora, TVN czy TP S.A. Zarabiały także mniejsze spółki, co widać było chociażby po wynikach MIDWIG-u (zyskał w lutym 5,2%) czy WIRR-u (5,8%). Firmami najszybciej zwiększającymi zyski okazały się małe spółki: Pollena Ewa (+12,6 tys. procent) oraz 7bulls (+2,5 tys. procent). Spośród podmiotów należących do MIDWIG-u na czoło wysuwają się Budimex, Dwory czy IDM S.A. Wszystkie one pokazały, jak należy korzystać z koniunktury gospodarczej.
Duży wpływ na zachowanie indeksów na GPW mają spółki surowcowe. Doświadczenie pokazuje, że ceny walorów tych podmiotów zachowują się podobnie do cen tych surowców na światowych giełdach. Podobnie było i tym razem. Ropa w lutym rozpoczęła powolny marsz w górę i przekroczyła już poziom 60 USD/baryłkę. Wydaje się, że największy wpływ na to miał komunikat Międzynarodowej Agencji Energii (MAE), w którym podwyższyła ona swoje prognozy dotyczące światowego popytu z powodu wyższego od oczekiwań zapotrzebowania na surowiec w Chinach oraz w krajach regionu kaspijskiego. Zwyżkom sprzyjały także niskie temperatury w USA. Podobnie wyglądała sytuacja na rynku miedzi, której cena wzrosła w lutym w okolice 6300 USD/tonę. Analitycy liczą na zwiększenie popytu na miedź w Chinach oraz na ożywienie na rynku budowlanym w USA. Niepokoić może rosnący z tygodnia na tydzień poziom zapasów surowca.
Ostatnie rekordy indeksów były napędzane dalszym wzrostem środków finansowych w funduszach inwestycyjnych. W styczniu klienci indywidualni TFI wpłacili rekordowe 4,7 mld zł nowego kapitału. Na rynku funduszy widać coraz lepsze nastawienie do rynku akcji. Najlepszym dowodem na to jest wyjątkowo wysoki poziom alokacji w ryzykowne papiery przez OFE, który na koniec stycznia wyniósł 36,2%. Niepokoić może stopniowe wycofywanie z naszego kraju zagranicznych inwestorów portfelowych. W ubiegłym roku sprzedali akcje za prawie 1,7 mld euro. Wydaje się, że powodem dla którego powoli zmniejszają oni swoje zaangażowanie na warszawskim parkiecie są zbyt drogie polskie akcje.
W pierwszej części marca prognozujemy kontynuację przeceny. Obraz szerokiego rynku zmieniła korekta z końca lutego, poparta wysokimi obrotami. Wyraźne spadki większości spółek mogą sprowadzić ich ceny do atrakcyjnych poziomów, a w konsekwencji dać impuls do zakupów na marzec. W dłuższej perspektywie należy patrzeć na fundamenty gospodarcze, a te są w Polsce bardzo dobre. Rozpędzona gospodarka przełoży się na na nowe kontrakty i zamówienia, a co za tym idzie na wyniki spółek. Mamy więc podstawy do powrotu do wzrostów. Za stabilizacją przemawia także fakt, iż w pierwszej części marca spółki będą jeszcze publikowały wyniki za IV kwartał ubiegłego roku. Sądzimy, że obecnie nie ma jeszcze przesłanek do paniki i sprzedaży posiadanych walorów. O ile w Polsce utrzymane zostanie tempo wzrostu gospodarczego, a w USA nie dojdzie do krachu, po chwilowej korekcie rynek ustabilizuje się, a następnie powróci do stopniowych wzrostów.
Grzegorz Hryniewicz
giełdowe.pl
Rys. WIG w lutym
Rys. WIG od początku roku
Tab: Wzrosty i spadki spółek WIG 20
Tab: Największe lutowe wzrosty i spadki
Prezentowane analizy stanowią wyraz poglądów autorów i nie mogą być traktowane jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia określonych działań inwestycyjnych.
Ponieważ skala spadków na GPW została poparta wysokimi obrotami, pozwala to przypuszczać, że korekta potrwa jeszcze na początku marca. Ceny mogą spaść do poziomów atrakcyjnych dla kupujących, po czym nastąpi okres stabilizacji. Sądzimy, że najsilniejszy impuls spadkowy mamy już za sobą. Największe zagrożenie dla GPW i innych rynków światowych stanowią Stany Zjednoczone. Słabe dane makroekonomiczne oraz wypowiedzi byłego szefa FED sugerują spowolnienie gospodarcze. Jeśli rozpoczęłaby się recesja za oceanem, pociągnęłaby za sobą także rynki europejskie i azjatyckie. Nie widzimy takiego zagrożenia w innych regionach świata. Rynki azjatyckie, mimo dużej przeceny, trzymają się mocno. W Europie widać stabilizację, zaś Polska na tym tle wypada wręcz rewelacyjnie.
W minionym miesiącu GUS zaprezentował dane dotyczące stanu naszej gospodarki w styczniu, które pozytywnie zaskoczyły nawet największych optymistów. Pojawiły się nawet głosy, że wzrost PKB w I kwartale osiągnie poziom 7-7,5%. Ostatni raz takie przyspieszenie było notowane na początku 2004 roku. W dalszym ciągu mamy w kraju niską inflację. W styczniu wyniosła ona 1,7%, wobec 1,4% w grudniu, i była zgodna z oczekiwaniami. Lekkie przyspieszenie dynamiki wzrostu cen wynikało w głównej mierze z podwyżki akcyzy na benzynę, a także z podwyżek cen energii i żywności. Z kolei ceny produkcji sprzedanej (PPI) w styczniu 2007 roku wzrosły o 0,5% w stosunku do grudnia 2006 roku i o 2,9% w ujęciu rocznym. Systematycznie poprawia się także sytuacja na rynku pracy. Bezrobocie w styczniu co prawda wzrosło do 15,1% (wobec 14,9% w grudniu), jednak i tak było niższe od szacunków. Wzrosło za to przeciętne wynagrodzenie oraz zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. W ujęciu rocznym zwiększyły się odpowiednio o 7,8% oraz o 3,8%. Prawdziwym potwierdzeniem szybkiego rozwoju naszej gospodarki były jednak dane o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Ta pierwsza wzrosła w stosunku do stycznia 2006 roku o 15,6%, zaś druga o 16,5%. Wzrosty wynikają głównie z faktu, iż firmy mają coraz więcej zamówień, a także szybko rośnie sprzedaż towarów za granicę. Jest to o tyle istotne, gdyż wielu ekspertów jeszcze niedawno twierdziło, że w tym roku tempo wzrostu eksportu wyhamuje. Większe zarobki społeczeństwa, przy stosunkowo stabilnym poziomie cen, spowodowały także wzrost popytu wewnętrznego. Ponadto, mieliśmy do czynienia z rekordowym napływem bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które w 2006 roku osiągnęły poziom 11,69 mld euro, co oznacza ponad 50% wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Równocześnie, rekord wyśrubowały także BIZ polskich firm, które wyniosły 3,31 mld euro. W dużym stopniu zawdzięczamy to inwestycji PKN Orlen w litewską rafinerię w Możejkach (2,23 mld USD). Ważne były również dane GUS o koniunkturze w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach w lutym. Lekkie osłabienie widać tylko w budownictwie, ale jest to całkowicie zrozumiałe biorąc pod uwagę pogorszenie pogody, niesprzyjające robotom budowlanym. Poprawił się również wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w przetwórstwie przemysłowym, który ukształtował się w lutym na poziomie plus 22 wobec plus 20 w styczniu. Poprawę koniunktury sygnalizuje 32% badanych przedsiębiorstw, jej pogorszenie 10% (przed miesiącem odpowiednio: 30% i 10%).
W lutym większość spółek opublikowała wyniki za IV kwartał ubiegłego roku i zgodnie z oczekiwaniami okazały się one w większości przypadków bardzo dobre. Zgodnie z oczekiwaniami świetnie wypadł sektor bankowy, głównie dzięki wielkiemu popytowi na kredyty konsumpcyjne i hipoteczne. Największym wzrostem zysków spośród instytucji finansowych mógł się pochwalić BRE Bank (+70%). Na przeciwnym biegunie znalazły się jedynie Millennium i BOŚ, które miały wynik gorszy niż w 2005 roku. Bardzo dobre wyniki osiągnęły także giełdowi giganci, tacy jak: KGHM, Agora, TVN czy TP S.A. Zarabiały także mniejsze spółki, co widać było chociażby po wynikach MIDWIG-u (zyskał w lutym 5,2%) czy WIRR-u (5,8%). Firmami najszybciej zwiększającymi zyski okazały się małe spółki: Pollena Ewa (+12,6 tys. procent) oraz 7bulls (+2,5 tys. procent). Spośród podmiotów należących do MIDWIG-u na czoło wysuwają się Budimex, Dwory czy IDM S.A. Wszystkie one pokazały, jak należy korzystać z koniunktury gospodarczej.
Duży wpływ na zachowanie indeksów na GPW mają spółki surowcowe. Doświadczenie pokazuje, że ceny walorów tych podmiotów zachowują się podobnie do cen tych surowców na światowych giełdach. Podobnie było i tym razem. Ropa w lutym rozpoczęła powolny marsz w górę i przekroczyła już poziom 60 USD/baryłkę. Wydaje się, że największy wpływ na to miał komunikat Międzynarodowej Agencji Energii (MAE), w którym podwyższyła ona swoje prognozy dotyczące światowego popytu z powodu wyższego od oczekiwań zapotrzebowania na surowiec w Chinach oraz w krajach regionu kaspijskiego. Zwyżkom sprzyjały także niskie temperatury w USA. Podobnie wyglądała sytuacja na rynku miedzi, której cena wzrosła w lutym w okolice 6300 USD/tonę. Analitycy liczą na zwiększenie popytu na miedź w Chinach oraz na ożywienie na rynku budowlanym w USA. Niepokoić może rosnący z tygodnia na tydzień poziom zapasów surowca.
Ostatnie rekordy indeksów były napędzane dalszym wzrostem środków finansowych w funduszach inwestycyjnych. W styczniu klienci indywidualni TFI wpłacili rekordowe 4,7 mld zł nowego kapitału. Na rynku funduszy widać coraz lepsze nastawienie do rynku akcji. Najlepszym dowodem na to jest wyjątkowo wysoki poziom alokacji w ryzykowne papiery przez OFE, który na koniec stycznia wyniósł 36,2%. Niepokoić może stopniowe wycofywanie z naszego kraju zagranicznych inwestorów portfelowych. W ubiegłym roku sprzedali akcje za prawie 1,7 mld euro. Wydaje się, że powodem dla którego powoli zmniejszają oni swoje zaangażowanie na warszawskim parkiecie są zbyt drogie polskie akcje.
W pierwszej części marca prognozujemy kontynuację przeceny. Obraz szerokiego rynku zmieniła korekta z końca lutego, poparta wysokimi obrotami. Wyraźne spadki większości spółek mogą sprowadzić ich ceny do atrakcyjnych poziomów, a w konsekwencji dać impuls do zakupów na marzec. W dłuższej perspektywie należy patrzeć na fundamenty gospodarcze, a te są w Polsce bardzo dobre. Rozpędzona gospodarka przełoży się na na nowe kontrakty i zamówienia, a co za tym idzie na wyniki spółek. Mamy więc podstawy do powrotu do wzrostów. Za stabilizacją przemawia także fakt, iż w pierwszej części marca spółki będą jeszcze publikowały wyniki za IV kwartał ubiegłego roku. Sądzimy, że obecnie nie ma jeszcze przesłanek do paniki i sprzedaży posiadanych walorów. O ile w Polsce utrzymane zostanie tempo wzrostu gospodarczego, a w USA nie dojdzie do krachu, po chwilowej korekcie rynek ustabilizuje się, a następnie powróci do stopniowych wzrostów.
Grzegorz Hryniewicz
giełdowe.pl
Rys. WIG w lutym
Rys. WIG od początku roku
Tab: Wzrosty i spadki spółek WIG 20
| Nazwa | Skrót | 31-01-2007 | 28-02-2007 | Zmiana |
| AGORA | AGO | 38,6 | 40,57 | 5,10% |
| BANKBPH | BPH | 1040 | 907 | -12,79% |
| BIOTON | BIO | 2 | 2,17 | 8,50% |
| BRE | BRE | 400 | 400,6 | 0,15% |
| BZWBK | BZW | 267,5 | 226 | -15,51% |
| CEZ | CEZ | 128 | 120 | -6,25% |
| GTC | GTC | 50 | 46,95 | -6,10% |
| KETY | KTY | 200 | 184,8 | -7,60% |
| KGHM | KGH | 91 | 89,65 | -1,48% |
| LOTOS | LTS | 45,05 | 41,9 | -6,99% |
| MOL | MOL | 308,6 | 315,5 | 2,24% |
| NETIA | NET | 4,7 | 4,5 | -4,26% |
| PEKAO | PEO | 250 | 229,5 | -8,20% |
| PGNIG | PGN | 3,97 | 3,83 | -3,53% |
| PKNORLEN | PKN | 46,96 | 43,75 | -6,84% |
| PKOBP | PKO | 49,5 | 44,5 | -10,10% |
| POLIMEXMS | PXM | 179 | 183 | 2,23% |
| PROKOM | PKM | 164,4 | 156 | -5,11% |
| TPSA | TPS | 25,5 | 22,51 | -11,73% |
| TVN | TVN | 26,9 | 26 | -3,35% |
Tab: Największe lutowe wzrosty i spadki
| Największe wzrosty | Największe spadki | ||||
| Nazwa | Skrót | Zmiana[%] | Nazwa | Skrót | Zmiana[%] |
| B3System | B3S | 55,04 | Alchemia* | ALC | - 74,60 |
| MCI | MCI | 48,48 | Rafako* | RFK | - 72,60 |
| Hygienika | HGN | 46,7 | Elektroex. | ELX | - 27,50 |
| Capital | CPA | 43,4 | Energopld. | EPD | -27,5 |
| Elkop | EKP | 39,35 | Ferrum | FER | -25,6 |
| *emisja praw poboru | |||||
Prezentowane analizy stanowią wyraz poglądów autorów i nie mogą być traktowane jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia określonych działań inwestycyjnych.


Dodaj komentarz