W tym tygodniu po blisko miesiącu spadków do globalnych inwestorów znów powrócił optymizm. Ceny akcji rosły za sprawą lepszych od oczekiwań wyników kwartalnych takich korporacji jak Goldmans Sachs, Intel, IBM czy Google. Dziś rezultaty lepsze od szacunków analityków, ale aż o połowę niższe niż rok wcześniej przedstawił koncern General Electric – ogromny konglomerat przemysłowo-finansowy uznawany za amerykańską (a teraz właściwie światową) gospodarkę w pigułce.
Pomimo wątpliwej jakości wyników Citigroup oraz Bank of America w Europie generalnie chętnie kupowano akcje dużych banków: kurs brytyjskiego HSBC wzrósł o 1,9%, a walory francuskiego BNP Paribas zdrożały o 0,7%. Przeceniono za to papiery Bank of Ireland oraz niemieckiego Commerzbanku. Temu ostatniemu mogła zaszkodzić informacja o zaskakująco wysokiej stracie grupy BRE Banku.
Zdecydowanie drożały za to spółki naftowe i górnicze, którym sprzyjały wzrosty cen surowców. Miedź zyskała dziś 1,2%, ropa naftowa podrożała o 1,8%, zaś notowania ołowiu zwyżkowały aż o 3,9%.
Optymizm w Europie nieco przygasł po rozpoczęciu sesji w Nowym Jorku, gdzie główne indeksy zniżkowały po niespełna pół procent. Niemniej jednak londyński FTSE100 zdołał zyskać 0,6% i tyle samo urósł dziś Paryski CAC40. Niemiecki DAX poszedł w górę o 0,4%. Paneuropejski indeks FTSEurofirst 300 po zwyżce o 0,4% w skali całego tygodnia wzrósł o 6,9%, co jest najlepszym wynikiem od listopada 2008.
K.K.



























































