2010-01-28 16:59 Źródło: Bankier.pl
Nowy produkt Apple nie zauroczył Wall Street
Sentyment na rynku zdecydowanie nie sprzyja dzisiaj inwestorom zajmującym długie pozycje na rynku akcji. Gracze giełdowi mają dzisiaj tendencję do szukania dziury w całym i nawet w pozornie dobrych wynikach spółek są w stanie doszukać się oznak dających powody do niepokoju. Zdecydowanie natomiast rozczarowały dzisiejsze publikacje danych makroekonomicznych.
Wśród zaplanowanych na dzisiaj odczytów ze świata gospodarki znalazł się między innymi cotygodniowy raport z rynku pracy. W zeszłym tygodniu o osiem tysięcy zmniejszyła się liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Jednak i tak wskazanie na poziomie 470 tysięcy miało prawo rozczarować uczestników rynku, przewidujących, że wniosków będzie jedynie 450 tysięcy. O rynku pracy wypowiadał się w swoim wczorajszym wystąpieniu Barack Obama. Zamierza on wspierać wzrost zatrudnienie między innymi poprzez ulgi podatkowe. Kwestia ta ma bowiem dla niego kluczowe znaczenie.
Nie ma więc tygodnia, żeby o prezydencie Stanów Zjednoczonych nie było głośno. Jednak wczorajszej wypowiedzi Obamy daleko było do zeszłotygodniowej deklaracji trwałego rozdzielenia bankowości tradycyjnej i inwestycyjnej. Jeśli chodzi o rynek pracy, to z pewnością pomagać w jego ożywieniu będzie nadal Rezerwa Federalna, dla której jest to jednym z celów statutowych. W środę Fed ogłosił, że pozostawia stopy procentowe na niezmienionym poziomie z główną stopa w przedziale 0%-0,25%. Poza liczbą nowych wniosków o zasiłek rynek poznał dzisiaj również grudniową dynamikę zamówień na dobra trwałego użytku. Wzrosła ona z –0,4% m/m do 0,3% m/m, jednak ekonomiści prognozowali 2,0% m/m. Same zamówienia po wyłączeniu środków transportu wzrosły o 0,9% m/m. Trochę kontrastuje to z wynikami finansowymi Forda, który ogłosił dzisiaj wskaźnik EPS za IV kwartał 2009 na poziomie 43 centów na akcję w porównaniu z oczekiwanymi 26 centami na akcję.
Na pogorszenie sentymentu na rynku miał wpływ również Qualcomm, będący największym na świecie producentem chipów do telefonów komórkowych. Walory spółki potaniały przed godziną siedemnastą o 13,1% Spółka poinformowała, że zysk netto na jedną akcję w pierwszym kwartale 2010 rok może wynieść 53 centy. Analitycy przewidywali wskazanie na poziomie 57 centów. Mimo negatywnych nastrojów na rynkach, IV kwartał 2009 może nadal stanowić pierwszy okres trzymiesięczny od 27 miesięcy, w trakcie którego wyniki finansowe spółek ujętych w indeksie S&P 500 nie będą zniżkować.
Dzisiejsze publikacje spółek były całkiem przyzwoite, żeby wymienić tylko Eastmana Kodaka i Procter&Gamble. Po sesji czekają na nas wyniki Amazon i Microsoftu. Wśród amerykańskich indeksów S&P 500 spadł około godziny siedemnastej o 0,8% do 1088,9 punktów, Nasdaq Composite o 1,5% do 2187,1 punktów (Apple w dzień po premierze nowego tableta zniżkował na giełdzie), a DJIA o 0,7% do 10166,2 punktów.
TW
Wśród zaplanowanych na dzisiaj odczytów ze świata gospodarki znalazł się między innymi cotygodniowy raport z rynku pracy. W zeszłym tygodniu o osiem tysięcy zmniejszyła się liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Jednak i tak wskazanie na poziomie 470 tysięcy miało prawo rozczarować uczestników rynku, przewidujących, że wniosków będzie jedynie 450 tysięcy. O rynku pracy wypowiadał się w swoim wczorajszym wystąpieniu Barack Obama. Zamierza on wspierać wzrost zatrudnienie między innymi poprzez ulgi podatkowe. Kwestia ta ma bowiem dla niego kluczowe znaczenie.
Nie ma więc tygodnia, żeby o prezydencie Stanów Zjednoczonych nie było głośno. Jednak wczorajszej wypowiedzi Obamy daleko było do zeszłotygodniowej deklaracji trwałego rozdzielenia bankowości tradycyjnej i inwestycyjnej. Jeśli chodzi o rynek pracy, to z pewnością pomagać w jego ożywieniu będzie nadal Rezerwa Federalna, dla której jest to jednym z celów statutowych. W środę Fed ogłosił, że pozostawia stopy procentowe na niezmienionym poziomie z główną stopa w przedziale 0%-0,25%. Poza liczbą nowych wniosków o zasiłek rynek poznał dzisiaj również grudniową dynamikę zamówień na dobra trwałego użytku. Wzrosła ona z –0,4% m/m do 0,3% m/m, jednak ekonomiści prognozowali 2,0% m/m. Same zamówienia po wyłączeniu środków transportu wzrosły o 0,9% m/m. Trochę kontrastuje to z wynikami finansowymi Forda, który ogłosił dzisiaj wskaźnik EPS za IV kwartał 2009 na poziomie 43 centów na akcję w porównaniu z oczekiwanymi 26 centami na akcję.
Na pogorszenie sentymentu na rynku miał wpływ również Qualcomm, będący największym na świecie producentem chipów do telefonów komórkowych. Walory spółki potaniały przed godziną siedemnastą o 13,1% Spółka poinformowała, że zysk netto na jedną akcję w pierwszym kwartale 2010 rok może wynieść 53 centy. Analitycy przewidywali wskazanie na poziomie 57 centów. Mimo negatywnych nastrojów na rynkach, IV kwartał 2009 może nadal stanowić pierwszy okres trzymiesięczny od 27 miesięcy, w trakcie którego wyniki finansowe spółek ujętych w indeksie S&P 500 nie będą zniżkować.
Dzisiejsze publikacje spółek były całkiem przyzwoite, żeby wymienić tylko Eastmana Kodaka i Procter&Gamble. Po sesji czekają na nas wyniki Amazon i Microsoftu. Wśród amerykańskich indeksów S&P 500 spadł około godziny siedemnastej o 0,8% do 1088,9 punktów, Nasdaq Composite o 1,5% do 2187,1 punktów (Apple w dzień po premierze nowego tableta zniżkował na giełdzie), a DJIA o 0,7% do 10166,2 punktów.
TW


Dodaj komentarz