REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nowojorscy optymiści i ostatni rajd giełdowego byka?

2009-07-15 22:36
publikacja
2009-07-15 22:36
Dodaj Bankier.pl w Google
Środowa sesja na Wall Street przyniosła szał zakupów akcji – giełdowe indeksy wzrosły po około 3%. Inwestorzy zachwycali się „dobrymi” wynikami Intela oraz „małym” spadkiem produkcji przemysłowej. Jeśli rzeczywiście kondycja amerykańskiej gospodarce wkrótce nie ulegnie zasadniczej poprawie, to posiadacze akcji mogą się srodze rozczarować.

Po takiej sesji jak dzisiejsza nawet największym pesymistom trudno znaleźć argumenty na rzecz powrotu do spadków z minionych czterech tygodni. Dziś giełdowe indeksy systematycznie i konsekwentnie rosły od samego otwarcia po niemal samo zamknięcie notowań. Ostatecznie Dow Jones poszedł w górę o 3,07%, kończąc dzień wynikiem 8.616,21 pkt. Indeks ten w ciągu trzech dni zyskał blisko 500 punktów, a dziś zaliczył najlepszą sesję od marca. S&P500 poszybował na wysokość 932,68 pkt., co oznacza zwyżkę o 2,96%. Najlepiej spisał się Nasdaq, który po wzroście o 3,51%, zakończył dzień wynikiem 1.862,90 pkt.

Co więc kryło się za takim wybuchem entuzjazmu? Najczęściej można było usłyszeć, że przyczyną były wyniki kwartalne Intela, którego kurs wzrósł o 7%. Spółka zaprezentowała zaskakującą stratę blisko 400 mln dolarów, ale bez uwzględnienia kary od Komisji Europejskiej wypracowałaby zysk rzędu 18 centów na każdą akcję. To o dziesięć centów więcej od rynkowego konsensusu. Mimo że przychody były o 16% niższe niż przed rokiem, to okazały się aż o 10% wyższe od prognoz analityków. Takie rezultaty podnosiły wyceny innych spółek technologicznych, stąd tak dobry wynik Nasdaqa.

Drugim motorem wzrostów były firmy finansowe na czele z American Express, którego walory zdrożały o 12%. Dobrze radziły sobie też akcje spółek przemysłowych: papiery Caterpillara, DuPont czy General Electric dały dziś zarobić po 5-6%.

Ale optymizm powinien nieco przygasnąć, gdyby amerykańscy inwestorzy dokładniej przyjrzeli się raportom z gospodarki. Najważniejszy z nich – czyli dane o produkcji przemysłowej – okazał się nieznacznie lepszy od oczekiwań. Wskaźnik ten spadł w czerwcu o 0,4% m/m (oczekiwano –0,6%), ale w dół zrewidowano dane za maj. W skali roku spadek produkcji wyniósł 13,6%, co jest najgorszym wynikiem od 63 lat. Rekordowo niskie było też wykorzystanie mocy wytwórczych, które sięgnęło zaledwie 68% i było o 12,9 pkt. proc. niższe od historycznej średniej. Nawet jeśli amerykański przemysł najgorsze ma już za sobą (co zasugerował najwyższy od kwietnia 2008 roku poziom indeksu aktywności w regionie Nowego Jorku), to powrót do koniunktury sprzed kryzysu może być kwestią lat, a nie miesięcy.

Graczy z Wall Street nie zaniepokoiła też wyższa od prognoz inflacja. Czerwcowy CPI osiągnął dynamikę 0,7% m/m i –1,4% r/r. Spodziewano się 0,5% m/m oraz –1,6% r/r. Po wyłączeniu kosztów żywności i energii ceny detaliczne zgodnie z prognozami wzrosły o 0,2% m/m i 1,7%% r/r.

Niemniej jednak inflacją są zaniepokojeni nawet niektórzy członkowie FOMC, a Rezerwa Federalna znacząco podwyższyła swoje szacunki dla tegorocznego wzrostu cen. W górę poszły też prognozy dla dynamiki PKB (obecny przedział to –1,5% do –1,0%, wobec –2,0% do –1,3% w kwietniowej projekcji) oraz stopy bezrobocia, która na koniec roku może sięgnąć 10,1% i zacząć istotnie spadać dopiero w roku 2012. Przedstawiciele amerykańskich władz monetarnych uznali też, że gospodarka USA jest słaba i grożą jej kolejne wstrząsy.

I to właśnie stan gospodarki chyba najlepiej tłumaczy niecodzienne zjawisko na Wall Street: dużym wzrostom cen akcji towarzyszył jeszcze silniejszy wzrost (o 3,5%) indeksu VIX, zwanego miernikiem strachu nowojorskich inwestorów. Taka sytuacja oznacza, że wielu uczestników rynku po gwałtownych wzrostach spodziewa się równie dynamicznych spadków i kupuje opcje zabezpieczające przed potencjalnymi stratami. Stąd wyższe ceny tych instrumentów i zwyżka indeksu VIX.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~piotr
tak krótkich i dynamicznych , wręcz agresywnych wzrostów w "zdrowej" hossie nie ma. Ruchy ( w hossie) sa spokojniejesze, o mniejszej skali, ale stabilne i trwają długo. Wiara niektórych, że tak wielki kryzys można zażegnać w 3 miesiące drukowaniem kasy jest albo głupotą, albo naiwnością. Niektórzy poddaja się wpływom Goebelsowskiej tak krótkich i dynamicznych , wręcz agresywnych wzrostów w "zdrowej" hossie nie ma. Ruchy ( w hossie) sa spokojniejesze, o mniejszej skali, ale stabilne i trwają długo. Wiara niektórych, że tak wielki kryzys można zażegnać w 3 miesiące drukowaniem kasy jest albo głupotą, albo naiwnością. Niektórzy poddaja się wpływom Goebelsowskiej propagandy, głoszonej przez Bernanke, Geithnera i reszcie mafiozów, którzy zrobili "skok na kasę" podatników po to tylko, zeby mieć za co spekulować i wypłacić sobie bonusy.
~rare
Odnoszę wrażenie że stosunkowa niewielka grupa ( SUPER MAFIA ) ograbia caly świat . I jak tu nie wieżyć w spiskową teorię dziejów Ten bandytyzm można porównać jedynie holokaustem
~afs
bessa na gieldzie trwa od 2 lat.
~re
Pan Krzysztof powinien podszkolic swój angielski i zacząc oglądac amerykańską tv, zamiast cytowac brednie wypowiadane przez pseudoanalityków z Polski rodem.
Intel i NASDAQ rośnie - nie z powodu dobrych wyników - tylko dlatego, że zapowiedział jeszcze lepsze w 3Q. Ale o tym to w polskich mediach nie można przeczytac - i dlatego
Pan Krzysztof powinien podszkolic swój angielski i zacząc oglądac amerykańską tv, zamiast cytowac brednie wypowiadane przez pseudoanalityków z Polski rodem.
Intel i NASDAQ rośnie - nie z powodu dobrych wyników - tylko dlatego, że zapowiedział jeszcze lepsze w 3Q. Ale o tym to w polskich mediach nie można przeczytac - i dlatego "pan Krzysztof" pisze bzdury. Co do gospaodarki również. Jeżeli przyjmuje się, że bład statystyczny wynosi 0.3% - to czy spadek produkcji o 0.4% ma jakies znaczenie dla całej amerykańskiej gospodarki? A co będzie jeżeli w przyszłym miesiącu zostaną te dasne zweryfikowane na 0.0 lub 0.1? Dlatego też amerykański inwestor przyjmuje te dane jako neutralne lub nawet pozytywne - bo to najmnieszy spadek od roku.
Jeżel wydajnośc pracy spada o 0.2% miesiąc do miesiąca - to co - krach ma byc, czy jak? Ameryka się zeruje - i teraz tylko lepiej - trzeci dzień wyników kwartalnych i same dobre - BARDZO DOBRE niespodzianki. Wszystkie wskaźniki wyprzedzające w górę - mówi wam to coś? Ameryka budzi się ze snu!
~Dar
Tylko dlaczego te wzrosty sa tak gwaltowne komus zalezy na mocnym podbiciu indeksow w krotkim czasie pewnie chodzi o szybkie zarabianie na kontraktach
~miś odpowiada ~Dar
wyjaśniło się ?
kontrakty już w dół
~Marcin
Pan Krzysztof jest super. wielkie joł dla niego.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki