2009-02-02 22:30 Źródło: Bankier.pl
Neutralne zakończenie poniedziałkowej sesji w USA
Pierwsza sesja lutego groziła kolejnym spadkiem nowojorskich indeksów, lecz ostatecznie S&P500 zakończył dzień symbolicznie pod kreską, a Nasdaq wzrósł o 1,2%. Inwestorów nie przekonały dane makro, lecz chętnie kupowano spółki technologiczne.
Opublikowany przed sesją rządowy raport o grudniowych dochodach i wydatkach Amerykanów pokazał szósty z rzędu spadek tych drugich (o 1% m/m) oraz realny wzrost pierwszych (nominalne dochody spadły mniej od oczekiwań). Interesujący jest też zdecydowany wzrost stopy oszczędności w USA – z 2,8% do 3,6%. Po wielu latach nadwyżki kredytu nad oszczędnościami Amerykanie zaczynają zaciskać pasa, przygotowując się na ciężkie czasy.
Entuzjazmu nie wywołał też lepszy od oczekiwań wynik styczniowego indeksu ISM dla sektora wytwórczego. Rezultat rzędu 35,6 pkt. (spodziewano się 32 pkt.) oznacza, że amerykański przemysł kurczy się wolniej niż w grudniu, kiedy to odnotowano historyczne minimum indeksu ISM. Cieszyć może silny wzrost subindeksu nowych zamówień oraz bieżącej produkcji. Na bardzo niskich poziomach pozostają komponenty dotyczące cen oraz zatrudnienia. Nie wróży to dobrze przed piątkowymi danymi z rynku pracy.
Za to bardziej od prognoz, bo o 1,4% m/m, spadły w grudniu wydatki na inwestycje budowlane. W dół zrewidowano także dane za listopad.
Jednak na Wall Street więcej niż o danych z gospodarki spekulowano o rządowym planie wsparcia dla sektora finansowego. Wątpliwości budzi przede wszystkim sposób wyceny niepłynnych aktywów, które przejąłby rząd USA. Tak więc dyskusja wróciła do punktu z września, gdy dyskutowano szczegóły programu TARP. W gronie blue chipów najgorzej wypadły dziś akcje Bank of America, które przeceniono o prawie 9%.
Rozczarowały też wieści ze spółek. Producent lalek Barbie – Mattel Inc. – zarobił w czwartym kwartale o połowę mniej niż przed rokiem i wyraźnie rozminął się z prognozami rynku. Kurs spółki zanurkował o 16%. Analityków zszokował też 20-procentowy spadek sprzedaży za granicą oraz wysoki poziom zapasów.
Z kolei sieć handlowa Macy’s w ramach oszczędności zapowiedziała zwolnienie siedmiu tysięcy ludzi, ograniczenie dywidendy oraz przeprowadzenie skupu własnych obligacji. Macy’s spodziewa się, że w tym roku przychody spadną o 8%. Walory firmy straciły na wartości 4%.
Za to nie brakło chętnych na akcje spółek z branży zaawansowanych technologii. Akcje Intela podrożały o 5,6%, kurs Microsoftu wzrósł o prawie 5%, zaś notowania Akamai Tech dały dziś zarobić 6,5%.
Ostatecznie Nasadaq zyskał 1,22%, osiągając wartość 1.494,43 pkt. Indeks S&P500 stracił 0,05%, notując wynik 825,43 pkt. Dow Jones spadł o 0,8%, schodząc do poziomu 7.936,75 pkt.
K.K.
Opublikowany przed sesją rządowy raport o grudniowych dochodach i wydatkach Amerykanów pokazał szósty z rzędu spadek tych drugich (o 1% m/m) oraz realny wzrost pierwszych (nominalne dochody spadły mniej od oczekiwań). Interesujący jest też zdecydowany wzrost stopy oszczędności w USA – z 2,8% do 3,6%. Po wielu latach nadwyżki kredytu nad oszczędnościami Amerykanie zaczynają zaciskać pasa, przygotowując się na ciężkie czasy.
Entuzjazmu nie wywołał też lepszy od oczekiwań wynik styczniowego indeksu ISM dla sektora wytwórczego. Rezultat rzędu 35,6 pkt. (spodziewano się 32 pkt.) oznacza, że amerykański przemysł kurczy się wolniej niż w grudniu, kiedy to odnotowano historyczne minimum indeksu ISM. Cieszyć może silny wzrost subindeksu nowych zamówień oraz bieżącej produkcji. Na bardzo niskich poziomach pozostają komponenty dotyczące cen oraz zatrudnienia. Nie wróży to dobrze przed piątkowymi danymi z rynku pracy.
Za to bardziej od prognoz, bo o 1,4% m/m, spadły w grudniu wydatki na inwestycje budowlane. W dół zrewidowano także dane za listopad.
Jednak na Wall Street więcej niż o danych z gospodarki spekulowano o rządowym planie wsparcia dla sektora finansowego. Wątpliwości budzi przede wszystkim sposób wyceny niepłynnych aktywów, które przejąłby rząd USA. Tak więc dyskusja wróciła do punktu z września, gdy dyskutowano szczegóły programu TARP. W gronie blue chipów najgorzej wypadły dziś akcje Bank of America, które przeceniono o prawie 9%.
Rozczarowały też wieści ze spółek. Producent lalek Barbie – Mattel Inc. – zarobił w czwartym kwartale o połowę mniej niż przed rokiem i wyraźnie rozminął się z prognozami rynku. Kurs spółki zanurkował o 16%. Analityków zszokował też 20-procentowy spadek sprzedaży za granicą oraz wysoki poziom zapasów.
Z kolei sieć handlowa Macy’s w ramach oszczędności zapowiedziała zwolnienie siedmiu tysięcy ludzi, ograniczenie dywidendy oraz przeprowadzenie skupu własnych obligacji. Macy’s spodziewa się, że w tym roku przychody spadną o 8%. Walory firmy straciły na wartości 4%.
Za to nie brakło chętnych na akcje spółek z branży zaawansowanych technologii. Akcje Intela podrożały o 5,6%, kurs Microsoftu wzrósł o prawie 5%, zaś notowania Akamai Tech dały dziś zarobić 6,5%.
Ostatecznie Nasadaq zyskał 1,22%, osiągając wartość 1.494,43 pkt. Indeks S&P500 stracił 0,05%, notując wynik 825,43 pkt. Dow Jones spadł o 0,8%, schodząc do poziomu 7.936,75 pkt.
K.K.



Dodaj komentarz