W zeszłym miesiącu rynek towarowy był atrakcyjnym miejscem do otwierania zarówno długich, jak i krótkich pozycji. Liderem wzrostów były kontrakty na ropę. Najbardziej zwyżkował WTI Crude Oil (+9,4%), nieco mniej odmiana Brent (+8,9%). Byki mogły zarobić również na tzw. softach – kontrakty na pszenicę rosły w tempie 8,1%, ceny bawełny skoczyły o 7,9%, a kukurydzy o 7%. Otwierający krótkie pozycje mogli zarobić najwięcej inwestując w cukier (spadek o 9,7%) oraz aluminium (-8,7%).
Na rynkach akcyjnych mniej więcej od połowy miesiąca mieliśmy do czynienia ze zmianą nastrojów. Wśród najpopularniejszych indeksów spółek akcyjnych najbardziej zniżkował niemiecki DAX (-4,6%). Inwestorzy grający „na krótko” mogli także zarobić na indeksach amerykańskich. Technologiczny NASDAQ spadł o ponad 3%, natomiast indeks szerokiego rynku S&P500 o 2%. Warto zwrócić uwagę na polski indeks blue chipów WIG20, który miniony miesiąc zakończył na wyraźnym plusie (+3,8%). W tym przypadku, również nastąpiła zmiana sentymentu w drugiej części miesiąca, jednak spadki nie były tak dynamiczne jak na innych parkietach.
Dynamiczne, dzienne zmiany notowań na rynku walutowym nie znalazły odzwierciedlenia w stopach zwrotu w skali miesiąca. Głównym wydarzeniem była zmiana sentymentu do brytyjskiego funta. Waluta Zjednoczonego Królestwa po silnej deprecjacji w sierpniu oraz wrześniu odrobiła część strat. Najwięcej funt zyskał w stosunku do złotówki (3,25%), japońskiego jena (3,13%) oraz amerykańskiego dolara (2,7%).
Od strony fundamentalnej spadki niemieckiego indeksu również nie są przypadkowe. Dużo gorsza od oczekiwań sprzedaż detaliczna oraz wyraźny spadek zamówień w przemyśle sprawiły, że DAX zniżkował dynamicznie od połowy miesiąca. Nastrojów nie poprawiła nawet zaskakująca publikacja o spadku bezrobocia czy też wyjątkowo wysokie dane nt. amerykańskiego PKB. Zmianę sentymentu możemy obserwować także w odczytach ważnych dla całej Europy niemieckich wskaźników nastroju. Najważniejszy indeks instytutu Ifo co prawda wciąż rośnie, ale mniej od oczekiwań, natomiast indeks Instytutu ZEW zniżkuje po raz pierwszy od kilku miesięcy. Taki obrót sytuacji sprawia, że korekta na jednym z najważniejszych europejskich indeksów może być głębsza, aniżeli spadki z zeszłego miesiąca.

Sytuacja techniczna kontraktów na ropę Crude nie jest jednoznaczna. Wykres dotarł w październiku do bardzo istotnej strefy oporów ukształtowanej przez zniesienia Fibonacciego. Zmiana nastrojów na światowych parkietach, a także odbicie na indeksie dolarowym pozwalają sądzić, że możemy mieć do czynienia przynajmniej z korektą notowań ropy. Co więcej, silnie skorelowany z cenami tego surowca indeks aktywności sektora przetwórczego – FED z Filadelfii – posiadał odczyt gorszy od oczekiwań. Odpowiedź co do dalszego kształtowania się cen tego surowca powinny dać najbliższe sesje. Jeśli cenie uda się wybić ponad 80$ powinniśmy oglądać dalszy wzrost cen ropy, a pierwszym ograniczeniem w przypadku takiego scenariusza będzie poziom 90$ za baryłkę. Jednocześnie spadek poniżej 77 dolarów może sprowadzić kurs w okolice 66$ (zbiegnięcie linii trendu wzrostowego oraz punkt docelowy ekspansji DiNapolego), a przebicie tej granicy otworzy drogę do spadków do poziomu nawet 56$ (dalsza ekspansja DiNapolego).
Przez ostatnie trzy miesiące mogliśmy obserwować ciekawe zjawisko, polegające na ujemnym skorelowaniu funta z najważniejszym brytyjskim indeksem FTSE100. Nie inaczej było w październiku. Pierwsza połowa miesiąca upłynęła pod znakiem wzrostów na indeksie, co spowodowało deprecjację brytyjskiej waluty. Natomiast dynamiczne spadki FTSE100 w drugiej połowie miesiąca przyczyniły się do umocnienia funta. Jeśli ta zależność zostanie zachowana w najbliższym czasie, to możemy się spodziewać dalszej aprecjacji brytyjskiej waluty.
Dawid Jacek































































