Europejski kryzys wywołuje nerwowe reakcje rynków finansowych. Niezdolność greckich polityków do utworzenia rządu oznacza przedterminowe wybory, których konsekwencją będzie zapewne przejęcie władzy przez lewicowe ugrupowania zamierzające wstrzymać reformy i odrzucić unijną pomoc. Taki scenariusz może oznaczać upadek greckiego systemu bankowego, a nawet rozpad strefy euro.
Greckie społeczeństwo próbuje ratować pieniądze, wypłacając depozyty z banków. Jednocześnie Europejski Bank Centralny przestał pożyczać niektórym greckim kredytodawcom, gdyż funkcjonują oni z ujemnymi kapitałami własnymi. Zgodnie z obowiązującym prawem w takiej sytuacji EBC nie może dostarczać im płynności.
Agencja Fitch Ratings obniżyła wczoraj rating Grecji. Ocena wiarygodności zmalała do CCC z B. Decyzja wynika ze wzrosty zagrożenia wystąpienia Aten ze strefy euro. Na początku tygodnia agencja Moody's obniżyła ocenę wiarygodności 26 włoskich banków.
Kryzys zawitał w Hiszpanii
Moody's Investors Service obniżył rating 16 hiszpańskich banków, wśród których znalazł się Banco Santander oraz Banco Bilbao Vizcaya Argentaria, czyli najwięksi kredytodawcy w kraju. Agencja uzasadniła decyzję pogorszeniem sytuacji gospodarczej, która negatywnie wpływa na jakość kredytów. Hiszpania zmaga się obecnie z najwyższym bezrobociem w Unii Europejskiej, które dotyka co czwartą osobę chętną do pracy, a gospodarka jest pogrążona w recesji.
Zobacz też: Po co nam agencje ratingowe?
Wcześniej pojawiły się doniesienia, że Hiszpanie przypuścili run na bank Bankia, który ze względu na problemy wynikające z załamania na rynku nieruchomości został przejęty przez rząd. Z banku wyprowadzono 1 mld euro depozytów. Jednocześnie podczas wczorajszej aukcji obligacji madrycki rząd musiał zapłacić inwestorom zdecydowanie wyższe odsetki. Na rynku wtórnym rentowność papierów dziesięcioletnich przekracza 6,3 proc.
Debiut Facebooka
Dzisiaj na giełdzie Nasdaq zadebiutuje Facebook. Inwestorzy zakupią 421,2 mln akcji. Cena jednej akcji została ustalona na 38 dolarów, czyli najwyżej z przedziału cenowego oferty. Wartość debiutu wyniesie 16 mld dolarów.
Debiut Facebooka przypada w nieprzychylnej atmosferze. Wczorajsze raporty gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych całkowicie zawiodły, gdyż indeksy koniunktury wyraźnie spadły oraz przybyło bezrobotnych. Strefa euro zmierza w kierunku zapaści. Na azjatyckich giełdach spadki sięgają 3 proc. Poranek przynosi osłabienie euro oraz silny spadek kontraktów terminowych. Ostatnie sesja tygodnia może być zatem równie nieudana jak wcześniejsze.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl






























































