Od czasu marcowego szczytu na poziomie 1.032,80$ za uncję notowania złota radzą dobie słabo – gdy dolar tracił na wartości a ropa biła kolejne rekordy wszech czasów, złoto nie było w stanie poprawić wcześniejszych szczytów. Z kolei wzrost notowań amerykańskiej waluty lub spadek cen ropy niezawodnie przekładał się na niższą wycenę złota.
„Rynek złota obecnie patrzy na cenę ropy oraz kurs EUR/USD. Poza tym dużo mówi się o inflacji i wzroście stóp procentowych” – powiedział agencji Bloomberga Alexander Zumpfe, handlujący metalami szlachetnymi w niemieckim Heraeus Metallhandels GmbH.
Wzrost presji inflacyjnej wywołanej drogimi paliwami powinien zwiększać popyt na złoto często traktowane jako zabezpieczenie przed utratą wartości przez papierowy pieniądz. Dlatego też zdaniem analityków kurs tego szlachetnego metalu powinien obronić opór na poziomie 850$.
Z drugiej strony złotemu kruszcowi może wkrótce wyrosnąć konkurencja w postaci obligacji skarbowych, które wraz z ewentualnymi podwyżkami stóp procentowych w USA i Eurolandzie będą oferowały coraz wyższe stopy zwrotu, stanowiąc atrakcyjniejszą alternatywę dla złota. Obecnie rentowność dwuletnich obligacji rządu USA jest zdecydowanie niższa od oficjalnego wskaźnika CPI.
W rezultacie w czwartek o godzinie 13:20 uncja złota w Londynie kosztowała 869,05 dolarów, czyli o 1,2% mniej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. Srebro potaniało aż o 1,8%, osiągając cenę 16,55$ za uncję.
K.K.





























































