2002-03-04 07:50 Źródło: Piotr Kuczyński
Mimo oczekiwania na dzisiejszą korektę w USA indeksy na WGPW powinny testować opory techniczne
Sesja piątkowa w USA była niezwykle mocna, a opory wreszcie pękły, ale to wcale nie znaczy, że nie może wystąpić ruch powrotny w kierunku tychże oporów, a teraz wsparć. Taka szansa dzisiaj istnieje, dlatego że Oracle po sesji w piątek zameldowała, iż nie wypełni prognoz zysku z powodu zwolnienia sprzedaży w Azji. Mówiono o tym, że może to być 9 centów na akcję (na 28.02), a wcześniejsze prognozy mówiły o 10 centach. Spowodowało to (szczególnie po dużym wzroście to normalne) spadki po sesji: AHI spadło 0.8%. Kontrakty dzisiaj są zróżnicowane: DJIA i S&P 500 po północnej stronie od wpływem dużych wzrostów w Azji (szczególnie Nikkei – ponad 5%), a na NASDAQ na niewielkich minusach pod wpływem Oracle. Od zawsze twierdzę, że jednak spółka nie przewróci ani nie podniesie (na dłużej) całego rynku, ale dzisiaj jakiś ruch powrotny może wywołać. Nie liczyłbym jednak na zbyt duży, o ile w ogóle będzie jakiś, spadek indeksów. Nastroje są zbyt dobre.
Nie zmienia to postaci rzeczy, że Euroland będzie wkalkulowywał spadkową, korekcyjną sesję w Stanach, a ponieważ entuzjazmu nie było w czasie dużych wzrostów w USA w piątek to i teraz zachowywać się będzie wstrzemięźliwie. Danych makro dzisiaj w USA nie ma, więc jedynie informacje ze spółek europejskich i amerykańskich mogą coś zmieniać na indeksach.
Nie wierzę, że wojna na Bliskim Wschodzie wpłynie na pogorszenie nastrojów. To po prostu trwa już za długo i inwestorzy nie zwracają już uwagi na ten element. Oczywiście dopóki akcja nie przeniesie się do USA, które popierają i będą popierały Izrael. Kilkudziesięciu zabitych na Bliskim Wschodzie nie wywoła żadnej reakcji, za to nawet jedna ofiara w USA spowodowałaby panikę. Jednak niewątpliwie ta sytuacja będzie wpływała na cenę ropy naftowej, a przez to na inflację, ale to będzie miało wpływ w dłuższym terminie.
Jeśli chodzi o nasz rynek to pod koniec sesji w piątek zachowanie było tak dobre (mimo małych obrotów), że należałoby oczekiwać jakiegoś ożywienia i próby atakowania oporów. Jednak zagadką jest czy na bazie tego, co się działo w USA w piątek zaczniemy sporym wzrostem, potem będzie realizacja zysków, spadek czekanie na to, co wymyślą inwestorzy w USA i Eurolandzie i decydująca końcówka (powinna być do góry). Druga możliwość to przewaga na otwarciu pesymistów czekających dzisiaj na dużą korektę w USA (bardzo wątpię, żeby taka wystąpiła), więc słaby początek, dosyć szybki powrót na plusy i decydująca końcówka. Jeśli zaś po prostu wystąpi marazm to będzie oznaczało, że mamy trend horyzontalny i nie ma się co podniecać chwilowymi spadkami czy wzrostami. Ta ostatnia możliwość wydaje się być jednak najmniej prawdopodobna.
WIG-20 ma teraz wsparcie na 1356 pkt. (linia trendu), a opór oczywiście nadal na 1400 pkt., a potem 1430 pkt. Jeśli naprawdę ma być dobrze to oba powinny być dzisiaj przełamane (a z całą pewnością pierwszy).
Nie zmienia to postaci rzeczy, że Euroland będzie wkalkulowywał spadkową, korekcyjną sesję w Stanach, a ponieważ entuzjazmu nie było w czasie dużych wzrostów w USA w piątek to i teraz zachowywać się będzie wstrzemięźliwie. Danych makro dzisiaj w USA nie ma, więc jedynie informacje ze spółek europejskich i amerykańskich mogą coś zmieniać na indeksach.
Nie wierzę, że wojna na Bliskim Wschodzie wpłynie na pogorszenie nastrojów. To po prostu trwa już za długo i inwestorzy nie zwracają już uwagi na ten element. Oczywiście dopóki akcja nie przeniesie się do USA, które popierają i będą popierały Izrael. Kilkudziesięciu zabitych na Bliskim Wschodzie nie wywoła żadnej reakcji, za to nawet jedna ofiara w USA spowodowałaby panikę. Jednak niewątpliwie ta sytuacja będzie wpływała na cenę ropy naftowej, a przez to na inflację, ale to będzie miało wpływ w dłuższym terminie.
Jeśli chodzi o nasz rynek to pod koniec sesji w piątek zachowanie było tak dobre (mimo małych obrotów), że należałoby oczekiwać jakiegoś ożywienia i próby atakowania oporów. Jednak zagadką jest czy na bazie tego, co się działo w USA w piątek zaczniemy sporym wzrostem, potem będzie realizacja zysków, spadek czekanie na to, co wymyślą inwestorzy w USA i Eurolandzie i decydująca końcówka (powinna być do góry). Druga możliwość to przewaga na otwarciu pesymistów czekających dzisiaj na dużą korektę w USA (bardzo wątpię, żeby taka wystąpiła), więc słaby początek, dosyć szybki powrót na plusy i decydująca końcówka. Jeśli zaś po prostu wystąpi marazm to będzie oznaczało, że mamy trend horyzontalny i nie ma się co podniecać chwilowymi spadkami czy wzrostami. Ta ostatnia możliwość wydaje się być jednak najmniej prawdopodobna.
WIG-20 ma teraz wsparcie na 1356 pkt. (linia trendu), a opór oczywiście nadal na 1400 pkt., a potem 1430 pkt. Jeśli naprawdę ma być dobrze to oba powinny być dzisiaj przełamane (a z całą pewnością pierwszy).
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 15:09
- To jednak Chińczycy przejmą polski LOT? [IAR]
- 15:03
- MSZ potępia masakrę w Syrii [IAR]
- 15:02
- Akcjonariusze Orlenu zdecydują ws. dywidendy i obsady rady nadzorczej [PAP]
- 15:00
- Dynamika indeksu S&P/Case-Shiller wyniosła w marcu -2,6 proc. rdr [Bankier.pl]
- 15:00
- Reforma NFZ wisi na włosku [Łukasz Piechowiak - Bankier.pl]


Dodaj komentarz