Według wstępnych danych chińskiego urzędu statystycznego w pierwszym półroczu tego roku krajowa produkcja miedzi rafinowanej wzrosła o 19% r/r i wyniosła 1,82 mln. Tylko w czerwcu chińskie huty wyprodukowały 331 tys. ton metalu, a więc o 2,22% więcej niż w maju (dla porównania KGHM w ciągu całego roku sprzedaje ok. 550 tys. ton miedzi rafinowanej).
Ponieważ Chińczycy więcej miedzi wytwarzają we własnym kraju, to mniej kupują za granicą (gdzie jest drożej niż na giełdzie w Szanghaju). Według ostatnich danych chińskiego urzędu celnego w czerwcu import miedzi zmniejszył się o 19% r/r i wyniósł 91,8 tys. ton (o 7,5% mniej niż w maju). Odzwierciedleniem mniejszego popytu są też rosnące zapasy – dzisiejszy raport LME pokazał ich wzrost o 2,2 tys. ton, do poziomu 127,9 tys. ton.
Ostrożność inwestorów na rynkach surowcowych jest również skutkiem spadku cen ropy, która w tym tygodniu potaniała już o 12$ na baryłce. Po rynku krążą spekulacje, że nadchodząca recesja zdecydowanie obniży globalny popyt na surowce.
W czwartek o godzinie 13:00 w Londynie tona miedzi kosztowała 8.255$ i była o 0,4% niższa niż na wczorajszym zamknięciu notowań na LME. Kontrakty z trzymiesięcznym terminem dostawy metalu były wyceniane na 8.070$.
Jednakże analitycy zwracają na wysoki spread pomiędzy notowaniami kontraktów z natychmiastowym odbiorem a trzymiesięcznym terminem dostawy. Wczoraj różnica ta przekroczyła 200$, co może świadczyć, że miedzi na rynku po prostu brakuje.
K.K.





























































