Inwestującym w miedź mógł pomóc raport chińskiego biura statystycznego, które oszacowało wzrost PKB w pierwszym kwartale na 6,1% r/r. To co prawda najmniej od 10 lat i nieco poniżej prognoz ekonomistów (6,2%), lecz i tak nieporównywalnie lepiej niż w jakimkolwiek kraju rozwiniętym. Aż o 30% wzrosły nakłady inwestycyjne w chińskich miastach.
„Kupowanie surowców przez Chiny jest częścią ogromnego pakietu stymulacyjnego. Jego celem jest złagodzenie spowolnienia gospodarczego” – powiedział agencji Bloomberga Kevin Tuohy, trader z londyńskiej firmy MF Global. Chiński rząd zaplanował wydatki w kwocie 4 bln juanów (585 mld $), w ramach których finansuje budowę szpitali, dopłaca mieszkańcom wsi do zakupu sprzętu AGD oraz zwiększa wydatki socjalne.
Wsparciem dla miedzi był też poranny raport londyńskiej giełdy. Wczoraj ze składów monitorowanych przez LME ubyło 5.200 ton miedzi. Stan zapasów wyniósł więc 475,2 tys. ton, czyli najmniej od 28. stycznia. W ciągu miesiące giełdowe rezerwy zmniejszyły się o 7,9%.
Mimo tych doniesień inwestorzy szybko zaczęli realizować zyski z długich pozycji. O godzinie 14:00 za tonę miedzi płacono 4.730 dolarów, czyli o 1,3% mniej niż wczoraj. Od początku roku metal ten podrożał o 55,3%.
K.K.





























































