Mimo że dzisiejszy raport Londyńskiej Giełdy Metali pokazał wzrost zapasów o 0,3%, do poziomu 121,2 tys. ton, to analitycy spekulują, że wkrótce giełdowe rezerwy miedzi mogą się zdecydowanie zmniejszyć. Opinie te oparte są na raportach LME, które pokazują wzrost ilości metalu przeznaczonego do odbioru o 84% w przeciągu ostatnich trzech dni. W ten sposób w najbliższych dniach magazyny londyńskiej giełdy zostaną uszczuplone o prawie 15 tys. ton miedzi.
Równocześnie handlujący miedzią obawiają się, że chilijscy pracownicy kontraktowi w koncernie Codelco mogą wznowić strajk. Przyczyną rozpoczęcia protestu może być wyrok chilijskiego Sądu Najwyższego, który niedawno orzekł, że Codelco nie musi zatrudniać na umowę o pracę pracowników kontraktowych, czego domagały się od firmy związki zawodowe. W kwietniu trwający przez 20 dni strajk zmniejszył wydobycie w Codelco o prawie 40%.
W rezultacie w piątek przed południem w Londynie tona miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy kosztowała 8.360 dolarów, czyli o ponad 2% więcej niż na czwartkowym zamknięciu notowań na LME.
Tymczasem nowy rekord wszech czasów odnotowały ceny cyny, za której tonę trzeba było zapłacić nawet 25.535 dolarów. Od początku roku kurs tego metalu wzrósł o ponad 57%.
K.K.


























































