REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Limity "Rodziny na swoim" wzrosły w 13 miastach wojewódzkich

2012-04-03 08:20
publikacja
2012-04-03 08:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Łatwiej będzie kupić mieszkanie z rządowym dofinansowaniem w Zielonej Górze, Gorzowie Wielkopolskim i Wrocławiu. Pogorszyły się za to, już wcześniej praktycznie niemożliwe do spełnienia, warunki dostępu do kredytów z dopłatą w Warszawie i Krakowie  – wynika z dziś zaktualizowanych przez BGK limitów cen w programie „Rodzina na swoim”.


BGK opublikował nowe limity cenowe w programie „Rodzina na swoim”. Potwierdzają one szacunki prezentowane już przez Home Broker w publikacji z 29 marca. Średni limit ceny metra kwadratowego kwalifikujący do rządowego wsparcia wzrósł od 1 kwietnia w 13 miastach wojewódzkich, a spadł jedynie w 4 (Warszawa, Kraków, Opole, Kielce). Dla pozostałych obszarów (poza miastami wojewódzkimi) zmiany były mniej dynamiczne, a przeciętna wyniosła zaledwie 0,4 promila. W tym gronie do spadku limitów doszło w 8, a wzrostu w 7 lokalizacjach.


W stolicy spadek o ponad 500 zł za metr


Wśród miast wojewódzkich największy spadek limitu ceny nastąpił w Warszawie. Obecnie z dofinansowaniem można kupić mieszkanie deweloperskie, którego cena nie przekroczy poziomu 5904 zł za metr. W marcu było to 6435 zł za metr. Analogiczny, ponad 8-proc. spadek, dotyczy też stołecznego rynku wtórnego, na którym dziś z dofinansowaniem można kupić mieszkanie o cenie nieprzekraczającej 4723 ,2 zł za m kw. Od kwietnia niższe limity obowiązują też w takich miastach wojewódzkich jak Kraków, Kielce i Opole. W tym pierwszym różnica wynosi 4,2%, a w pozostałych nie znacznie przekracza 1%.

Wakacje na giełdzie



>>> Kliknij aby powiększyć <<<


W 13 miastach limit rośnie


Odmienna sytuacja ma miejsce w 13 miastach. Największy wzrost zanotowały limity w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze. W miastach tych z dofinansowaniem można dziś kupić mieszkanie deweloperskie, którego cena nie przekroczy poziomu 3807 zł za metr. W marcu było to 3505,5 zł za metr. Wyróżnić warto też Wrocław, gdzie limit wzrósł o 3,7%. Dziś dla rynku pierwotnego wynosi on 5187,5 zł za metr i zastąpił wartość 5002 złotych. W pozostałych miastach wojewódzkich wzrost limitów nie przekracza znacznie 2%.


W wielu miastach rodzina nie będzie na swoim


Dziś opublikowane limity nie doprowadzą do znacznych zmian z perspektywy całego rynku nieruchomości. Dostępność mieszkań w programie „Rodzina na swoim” jest bowiem niewielka już od ostatniej nowelizacji ustawy, która zmieniła sposób liczenia wskaźnika (koniec sierpnia 2011 roku). Od kwietnia do grona miast, w których z dofinansowania praktycznie nie będzie można skorzystać dołączyła Warszawa. Poza nią „Rodzina na swoim” raczej nie pomoże w zakupie własnego „M” w Krakowie, Lublinie, Poznaniu i Wrocławiu. Znacznie łatwiej z dopłat skorzystać w Łodzi, Katowicach i Gdańsku. W miastach tych nawet kilkadziesiąt procent mieszkań o powierzchni do 75 m kw., wystawionych dziś na sprzedaż spełnia wymagania cenowe programu. W jeszcze lepszej sytuacji są mieszkańcy Bydgoszczy, w której już od dawna większość sprzedawanych mieszkań posiada odpowiednią cenę metra kwadratowego.



/ Home Broker
Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Setu
Korupcja korupcję goni, a tu CENKI SPADAJĄ -1% tygodniowo. Pod koniec roku spadek cen przyspieszy, bo wybuchnie panika wśród developerów, którzy nagle uzmysłowią sobie, że czego nie sprzedadzą, to im zostanie na wieki. Więc wybuchnie jeszcze mocniejsza wojna cenowa. Mądrzy, doświadczeni deweloperzy już teraz obniżyli ceny poniżej Korupcja korupcję goni, a tu CENKI SPADAJĄ -1% tygodniowo. Pod koniec roku spadek cen przyspieszy, bo wybuchnie panika wśród developerów, którzy nagle uzmysłowią sobie, że czego nie sprzedadzą, to im zostanie na wieki. Więc wybuchnie jeszcze mocniejsza wojna cenowa. Mądrzy, doświadczeni deweloperzy już teraz obniżyli ceny poniżej limitów RNS, żeby sprzedać co się da, bo jak spadki przyspieszą, to kupujących będzie mnie, za to będzie więcej czekających. I kłamstwa Brołken Hołm i tak nie pomogą...
~radi
Warunki skorzystania z programu są do spełnienia w Wawie - wbrew twierdzeniom autora artu. Przejściowym problemem są wyłącznie wyobrażenia sprzedających o majątku i niechęć do zejścia z absurdalnych cen ofertowych. Jak to mówią - jak się dupa wypości to ........ sprzeda za mniej. Pytanie jakie sprzedający powinien sobie postawić Warunki skorzystania z programu są do spełnienia w Wawie - wbrew twierdzeniom autora artu. Przejściowym problemem są wyłącznie wyobrażenia sprzedających o majątku i niechęć do zejścia z absurdalnych cen ofertowych. Jak to mówią - jak się dupa wypości to ........ sprzeda za mniej. Pytanie jakie sprzedający powinien sobie postawić to: sprzedawać czy sprzedać ? Wybór jest oczywisty.
~no-bo-mo
to moze w warszawie m2 powinien kosztowac nie wiecej jak 2000 zł za m2?
albo powiem wiecej deweloper powinien doplacac 1000 zł do zakupionego m2.
~Setu odpowiada ~no-bo-mo
Dnia 2012-04-03 o godz. 11:48 ~no-bo-mo napisał(a):
> to moze w warszawie m2 powinien kosztowac nie wiecej jak
> 2000 zł za m2?
albo powiem wiecej deweloper powinien
> doplacac 1000 zł do zakupionego m2.

TAK , w ramach zadośćuczynienia za kradzież pieniędzy w formie RNS deweloper powinien dopłacać 1000zł
Dnia 2012-04-03 o godz. 11:48 ~no-bo-mo napisał(a):
> to moze w warszawie m2 powinien kosztowac nie wiecej jak
> 2000 zł za m2?
albo powiem wiecej deweloper powinien
> doplacac 1000 zł do zakupionego m2.

TAK , w ramach zadośćuczynienia za kradzież pieniędzy w formie RNS deweloper powinien dopłacać 1000zł do zakupionego m2. Czyli sam deweloperze przyznajesz, że metr kosztowo kosztuje w Wawie 3000zł.... Co za głupota :).
~QW odpowiada ~no-bo-mo
W Warszawie mieszkanie które nie łapie się na RnS można kupić poniżej 6000 za m2. Nie mam na myśli dzielnic peryferyjnych i wielkiej płyty. Oczywiście cena ofertowa jest znacznie wyższa ale jeśli mieszkanie jest niesprzedane od ponad roku to można ostro negocjować cenę. Ja właśnie jestem po negocjacjach cenowych i okazuje się że W Warszawie mieszkanie które nie łapie się na RnS można kupić poniżej 6000 za m2. Nie mam na myśli dzielnic peryferyjnych i wielkiej płyty. Oczywiście cena ofertowa jest znacznie wyższa ale jeśli mieszkanie jest niesprzedane od ponad roku to można ostro negocjować cenę. Ja właśnie jestem po negocjacjach cenowych i okazuje się że rynek wtórny jest bardziej elastyczny niż deweloperzy którzy też potrafią dać lepszy upust przy czym na wtórnym nie każą mi się decydować w ciągu tygodnia bo skończy się promocja.
~dziwny
Ciekawe na jakiej zasadzie wojewodowie ustalają te limity...z tego wychodzi, że np Bydgoszcz jest zaraz po Warszawie najbardziej majętnym miastem:):) Dobre dobre...Lobby Bydgoskie jest widzę nie do ruszenia...ale nie martwcie się ceny mimo zawyżania kosztów odtworzenia m/2 spadają;) a to dopiero początek...

Powiązane: Wrocław

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki