2008-06-23 14:24 Źródło: Bankier.pl
Kurs złota rozdarty pomiędzy ropą a dolarem
W poniedziałek na cenę złota działają dwie przeciwnie działające siły – mocniejszy dolar ciągnie w dół, natomiast drożejąca ropa pcha w górę. W rezultacie notowania złotego kruszcu utrzymują się tuż ponad poziomem 900 dolarów za uncję.
Dzisiaj baryłka ropy naftowej podrożała już o 1%, przekraczając poziom 136$. Dzieje się tak pomimo kolejnych zapowiedzi Arabii Saudyjskiej o zwiększeniu wydobycia tego surowca. Droższe paliwa budzą wśród inwestorów strach przed inflacją, przed którą część z nich zabezpiecza się kupując złoto.
Wpływ na ilość kapitału zasilającego rynek złota będzie mieć też środowa decyzja amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku, który najprawdopodobniej pozostawi cenę pieniądza bez zmian na poziomie 2%. W ten sposób ujemna realna cena pieniądza w Stanach Zjednoczonych nadal będzie premiować złoto kosztem amerykańskich obligacji skarbowych.
Natomiast do sprzedaży złotych sztabek (a raczej kontraktów na nie) może zachęcać silna aprecjacja dolara. Po słabych danych z Eurolandu kurs EUR/USD spadł o prawie jednego centa, do poziomu 1,55$. Mocniejszy dolar zazwyczaj obniża ceny złota, ponieważ część inwestorów traktuje ten metal jako zabezpieczenie przed spadkiem wartości amerykańskiej waluty. Poza tym wyższy kurs „zielonego” czyni metale szlachetne droższymi dla inwestorów spoza USA, co często skłania ich do realizacji zysków.
W rezultacie o godzinie 14:20 w Londynie uncja złota kosztowała 901,95 dolarów, a więc o 0,2% mniej niż w piątek. Srebro potaniało o 0,5%, notując kurs 17,26$ za uncję.
Inwestycjom w złoto sprzyjają za to doniesienia z Australii, gdzie według ostatnich raportów analitycznych wydobycie tego metalu spadło w 2007 roku o 7%, do poziomu 231 ton. Zdaniem specjalistów mniejsza produkcja jest efektem braku nowych inwestycji, ponieważ marża na wydobyciu złota jest relatywnie niska w porównaniu z innymi metalami. Australia jest po Chinach i RPA trzecim na świecie producentem złota.
K.K.
Dzisiaj baryłka ropy naftowej podrożała już o 1%, przekraczając poziom 136$. Dzieje się tak pomimo kolejnych zapowiedzi Arabii Saudyjskiej o zwiększeniu wydobycia tego surowca. Droższe paliwa budzą wśród inwestorów strach przed inflacją, przed którą część z nich zabezpiecza się kupując złoto.
Wpływ na ilość kapitału zasilającego rynek złota będzie mieć też środowa decyzja amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku, który najprawdopodobniej pozostawi cenę pieniądza bez zmian na poziomie 2%. W ten sposób ujemna realna cena pieniądza w Stanach Zjednoczonych nadal będzie premiować złoto kosztem amerykańskich obligacji skarbowych.
Natomiast do sprzedaży złotych sztabek (a raczej kontraktów na nie) może zachęcać silna aprecjacja dolara. Po słabych danych z Eurolandu kurs EUR/USD spadł o prawie jednego centa, do poziomu 1,55$. Mocniejszy dolar zazwyczaj obniża ceny złota, ponieważ część inwestorów traktuje ten metal jako zabezpieczenie przed spadkiem wartości amerykańskiej waluty. Poza tym wyższy kurs „zielonego” czyni metale szlachetne droższymi dla inwestorów spoza USA, co często skłania ich do realizacji zysków.
W rezultacie o godzinie 14:20 w Londynie uncja złota kosztowała 901,95 dolarów, a więc o 0,2% mniej niż w piątek. Srebro potaniało o 0,5%, notując kurs 17,26$ za uncję.
Inwestycjom w złoto sprzyjają za to doniesienia z Australii, gdzie według ostatnich raportów analitycznych wydobycie tego metalu spadło w 2007 roku o 7%, do poziomu 231 ton. Zdaniem specjalistów mniejsza produkcja jest efektem braku nowych inwestycji, ponieważ marża na wydobyciu złota jest relatywnie niska w porównaniu z innymi metalami. Australia jest po Chinach i RPA trzecim na świecie producentem złota.
K.K.



Dodaj komentarz