W piątek ropa podrożała o 11$ na baryłce, ustanawiając nowy rekord wszech czasów na poziomie 139,12$. Jednak już wczoraj notowania „czarnego złota” obniżyły się o prawie pięć dolarów, by we wtorek rano ustabilizować się na poziomie 134$ za baryłkę.
Tymczasem wczoraj szef OPEC Chakib Khelil powiedział, że podaż ropy jest wystarczająca, a cenę surowca o około 70$ na baryłce podbijają słaby dolar oraz napięcia geopolityczne związane z irańskim programem nuklearnym.
Również w poniedziałek wypowiedział się saudyjski minister ds. ropy Ali al-Naimi, który zaproponował zwołanie specjalnego posiedzenia kartelu, na którym poruszono by problem rekordowych cen ropy naftowej.
Do tych wypowiedzi doszło jeszcze umocnienie dolara względem jena oraz euro, co sprawiło, że ropa stała się droższa dla posiadaczy tych walut. Negatywne informacje dla inwestujących w ropę były też komunikaty z kilku linii lotniczych, które ograniczają liczbę lotów ze względy na zbyt drogie paliwo lotnicze.
O godzinie 9:30 baryłka ropy marki Brent kosztowała 133,43 dolary i była o 54 centy tańsza niż wczoraj. Za taką samą ilość ropy West Texas Intermediate płacono 134,56$, a więc o 21 centów więcej niż w poniedziałek.
K.K.































































