„Ostatnie informacje potwierdziły istnienie silnej presji inflacyjnej. Widać także duże ryzyko dla stabilności cen w średnim okresie” – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Jean Claude Trichet. Inwestorzy potraktowali te słowa jako wyrażenie niechęci do obniżek stóp procentowych, co wzmocniło notowania europejskiej waluty.
Szef Europejskiego Banku Centralnego powiedział też, że władze monetarne „nie podpisują się pod obecnym poziomem stóp procentowych na rynku terminowym”, co było aluzją do zachowania kontraktów na Euribor, które pokazują, że inwestorzy liczą w tym roku na obniżki ceny pieniądza.
Jastrzębie wypowiedzi Tricheta wyraźnie kontrastują z ostatnimi komentarzami Bena Bernanke, pod którego wodzą Fed tnie stopy procentowe nie oglądając się na bieżący poziom inflacji i nie zważając na przyspieszającą deprecjację dolara, która jeszcze zwiększa i tak silną presję na wzrost cen. W rezultacie notowania kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych pokazują, że w marcu rynek oczekuje cięcia stóp procentowych o 50-75 pkt. bazowych.
Skutkiem rosnącej różnicy w oprocentowaniu papierów dłużnych po obu stronach Atlantyku jest coraz szybsza aprecjacja euro, które o godzinie 17:00 było wyceniane na 1,5655$, czyli o 0,56% wyżej niż na otwarciu dzisiejszych kwotowań. Umocnił się także jen, który względem dolara zyskał 0,8%, notując kurs 103,09 jenów.
Po dzisiejszej decyzji Banku Anglii, który zgodnie z oczekiwaniami utrzymał główną stopę procentową na poziomie 5,25%, na wartości zyskał także funt szterling. Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku funta wyceniono na więcej niż 2 dolary, po wzroście o 0,82%.
K.K.































































