REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kupić, nie kupić - czy lokować w nieruchomości?

2012-01-31 10:40
publikacja
2012-01-31 10:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Rok bieżący może okazać się najkorzystniejszym czasem na inwestycje w nieruchomości. Sprzyjają temu niskie ceny mieszkań, duża podaż i elastyczność deweloperów


Ceny mieszkań spadają od kilkunastu kwartałów. Zdaniem analityków rynku, mamy teraz do czynienia z cykliczną korektą na rynku nieruchomości. W przyszłym roku sytuacja może się zmienić, dlatego najbliższe miesiące to dobry czas na inwestycję w mieszkanie. Niedługo czas obniżek może się skończyć, bo zważywszy na doświadczenia rynków rozwiniętych, trwa on średnio 5-6 lat. Dlatego jest szansa, żeby decydując się teraz na zakup nieruchomości w długoterminowym przedziale czasu zyskać na wzroście jej wartości. 

W co warto zainwestować?


Oczywiście nie zyskamy już tak wiele, jak między 2005 a 2008 rokiem, kiedy w największych miastach wartość mieszkań wzrosła kilkukrotnie. W tamtym czasie kupno nieruchomości było najlepszym pomysłem na ulokowanie kapitału. Ta historia jednak już się nie powtórzy. Od kryzysowego 2008 roku ceny nieruchomości poszły w dół i obecnie osiągnęły niski, ale stabilny poziom.


Koniunktura sprzyja zakupowi


Na stołecznym rynku pierwotnym jest teraz duża podaż. Możemy wybierać mieszkania spośród aż 400 inwestycji deweloperskich. Choć w ostatnich kwartałach spada liczba projektów wprowadzanych na rynek, jak podaje Emmerson, na różnych etapach budowy w Warszawie jest do kupienia ok. 18,5 tys. lokali. Zakładając jednak, że popyt utrzyma się na obecnym dobrym poziomie, w stosunkowo niedługim czasie nadwyżka mieszkań zacznie się zmniejszać.

Wakacje na giełdzie


Analitycy Emmerson obliczają, że za 1 metr kwadratowy mieszkania od dewelopera trzeba zapłacić średnio 8,5 tys. zł. Z kolei według analiz redNet Consulting, na stołecznym rynku deweloperskim pod koniec 2011 roku mieszkania oferowane były przeciętnie za niespełna 8,2 tys. zł za mkw.

Uwzględniając inflację w ciągu ostatnich lat, ceny nowych mieszkań w Warszawie są teraz realnie niewiele wyższe od tych, jakie obowiązywały przed boomem. Stawki spadły o kilkanaście procent, od kiedy obserwujemy spowolnienie rynku. Dlatego według oceny analityków przeceny nie będą już teraz tak znaczne.


Ceny ofertowe mieszkań wystawionych do sprzedaży przez deweloperów niewiele odbiegają od tych, w jakich faktycznie nabywane są nieruchomości. Według raportu AMRON, w trzecim kwartale ubiegłego roku za kupowane na kredyt stołeczne mieszkania nabywcy płacili średnio prawie 7,8 tys. zł /mkw. 

Gorący towar, czy okazja cenowa?


Kupując mieszkanie trzeba pomyśleć przede wszystkim o jak najlepszej lokalizacji. W Warszawie zapewnia taką położenie nieruchomości w pobliżu pierwszej lub będącej teraz w budowie, drugiej nitki metra. Największą popularnością cieszą się dziś w stolicy mieszkania w cenie do 400 tys. zł. Optymalny zakup oznacza wybór mieszkania kompaktowego, o dużej liczbie pokoi przy małym metrażu. Tym samym dwupokojowe lokum nie powinno mieć więcej niż czterdzieści pięć metrów, a trzypokojowe nie przekraczać metrażu pięćdziesięciu pięciu metrów. Niestety zgodnie z zasadami ekonomii, ceny takich najpopularniejszych na rynku mieszkań utrzymują się na stałym poziomie.


Dużo trudniej jest deweloperom znaleźć klienta na lokale o powierzchni większej niż 80 – 90 mkw. Dlatego takie mieszkania można kupić dziś w najbardziej okazyjnych cenach. Wyjątkowo niskich, jeśli to końcówka oferty w ukończonych projektach. PBM Południe Development np. obniżył cenę ostatnich gotowych mieszkań na Osiedlu Lazurowa na Bemowie. Można je teraz kupić w cenie od 6 tys. zł/mkw. To niska stawka, jak na tą lokalizację, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że w przyszłości w pobliżu ulicy Lazurowej przebiegać będzie druga linia metra. Niestety w ofercie promocyjnej nie znajdziemy małych mieszkań. Najmniejszy lokal ma powierzchnię 56 mkw. W przypadku niektórych mieszkań można skorzystać z rządowych dopłat do kredytu. To okazja szczególnie dla tych, którzy noszą się z zamiarem zmiany mieszkania na większe. 



Nowe mieszkania sprzedają się nieźle


Na duże obniżki mieszkań trudno jest już liczyć, bo deweloperzy nie narzekają na zbyt. Sprzedaż nowych mieszkań w pierwszych sześciu miesiącach minionego roku przebiegała bardzo dobrze. Problemy gospodarcze państw strefy Euro, czterokrotne podwyżki stóp procentowych oraz ograniczanie dostępu do kredytów hipotecznych sprawiły, że w drugiej połowie 2011 roku mieszkania wolniej się sprzedawały. Mimo to, jak podaje Emmerson, w minionym roku większość dużych firm deweloperskich poprawiła wyniki sprzedaży w porównaniu z rokiem poprzednim.


Ocenia się też, że w tym roku sprzedaż nowych mieszkań może zwiększyć się dzięki wprowadzeniu tzw. ustawy deweloperskiej. Pod koniec kwietnia br., po wejściu w życie przepisów „o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego”, prawa kupujących będą chronione w większym niż dotychczas stopniu. Ustawa wprowadza bowiem konieczność przechowywania pieniędzy z wpłat klientów na specjalnym rachunku powierniczym oraz wydzielenie ich z masy upadłości dewelopera. Ponieważ to deweloperzy będą musieli ponieść koszty tej operacji, na mieszkania w nowo wprowadzanych projektach trudno będzie już uzyskać rabaty w drodze negocjacji.    



/ Prestige Public Relations
Źródło:Informacja prasowa
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~palenka
Tak, ale trzeba czekać na okazję. Np. http://hale.jartom.com/nieruchomosci/Atrakcyjny-magazyn-z-biurem-i-czescia-ekspozycyjna-Raszyn-3018bhis,61,hale,hp,w,0,,,3018 Wtedy zysk jest pewny, bo inaczej to szkoda czasu...
~romek
mieszkaj dalej u mamusi i czekaj na spadki! może gdzieś w okolicy za kilkanaście lat wybudują domy z tektury za 2tys twoje wymarzone!
~Rozsadny
Panie Romek, podejrzewam, że już kupiles swoje "wymarzone" mieszkanie. Nie wiem czy jesteś świadomy, ale jeśli kupiles je od developera w latach 2006-2011, to ok. połowy ceny tego mieszkania trafiła do jego kieszeni jako zarobke, druga na materiały i grunt...i za PR w mediach.

A jeśli kupiles mieszkanie z rynku wt.
Panie Romek, podejrzewam, że już kupiles swoje "wymarzone" mieszkanie. Nie wiem czy jesteś świadomy, ale jeśli kupiles je od developera w latach 2006-2011, to ok. połowy ceny tego mieszkania trafiła do jego kieszeni jako zarobke, druga na materiały i grunt...i za PR w mediach.

A jeśli kupiles mieszkanie z rynku wt. po cenie zbliżonej do developera, to bądz gotowy do DUŻEJ straty - w przypadku jego sprzedaży w najbliższych latach.

I nie oceniaj sytuacji mieszkania z mamą (żeby nie było, ja mieszkam już sam) bo ci co tak robią i przy okazji odkładają, są dużo mądrzejsi od tych co wzieli kredyt na bańce i wywindowali ceny, ale w dłuższej perspektywie (choć znacznie krótszej niż kredyciarze spłacającego swoje M) wyjdą na tym lepiej...

Pozdrawiam rozsądnie myśląccyh.
~nooo odpowiada ~Rozsadny
Dnia 2012-03-05 o godz. 15:28 ~Rozsadny napisał(a):
> Panie Romek, podejrzewam, że już kupiles swoje
> "wymarzone" mieszkanie. Nie wiem czy
> jesteś świadomy, ale jeśli kupiles je od developera w
> latach 2006-2011, to ok. połowy ceny tego mieszkania
> trafiła do jego kieszeni jako
Dnia 2012-03-05 o godz. 15:28 ~Rozsadny napisał(a):
> Panie Romek, podejrzewam, że już kupiles swoje
> "wymarzone" mieszkanie. Nie wiem czy
> jesteś świadomy, ale jeśli kupiles je od developera w
> latach 2006-2011, to ok. połowy ceny tego mieszkania
> trafiła do jego kieszeni jako zarobke, druga na materiały i
> grunt...i za PR w mediach.

A jeśli kupiles mieszkanie z
> rynku wt. po cenie zbliżonej do developera, to bądz gotowy
> do DUŻEJ straty - w przypadku jego sprzedaży w najbliższych
> latach.

I nie oceniaj sytuacji mieszkania z mamą (żeby nie
> było, ja mieszkam już sam) bo ci co tak robią i przy okazji
> odkładają, są dużo mądrzejsi od tych co wzieli kredyt na
> bańce i wywindowali ceny, ale w dłuższej perspektywie (choć
> znacznie krótszej niż kredyciarze spłacającego swoje M)
> wyjdą na tym lepiej...

Pozdrawiam rozsądnie myśląccyh.


a ty kiedy kupiłeś lokal , pewnie jak znam życie w najdogodniejszym momencie bo przecież jesteś rozsądny. masz coś chyba z głową twierdząc że ci ci mieszkają z mamusią i odkladają mają lepiej od tych co płacą kredyty. coś mi się zdaje że masz spodnie mocno podciągnięte do góry na wysokość " cyców" i jesteś u mamusi trzy razy w tygodniu. każdych pieniędzy wart jest spokój i samodzielne mieszkanie. proponuję nie kupuj też chleba , masła a już napewno paliwa jeżeli masz auto bo tam też jest teraz górka a może za 10 lat będzie taniej. także chyba raczej nie jesteś rozsądny
~gość
Ziutek. Nieprawda. Nie mówi mi, że pl. Grunwaldzki w Warszawie, koło samej Arkadii nie jest atrakcyjną lokalizacją. A wciąż tam budują nowe rzeczy i to całkiem tanio. Zresztą co to znaczy "atrakcyjna lokalizacja"? To, że coś jest dalej od centrum, nie oznacza, że nie jest atrakcyjne - np. taki Wilanów...
~lea
Ciekawe, gdzie chce kupować te mieszkania po 3 tys. za metr ten psioczący na deweloperów? na kresach wschodnich? Nie zadłużaj się, wybuduj dom za gotówkę. Wyjdzie ci taniej :)
~tytus
Logiczne :). Ynwestory muszą szybko spieniężyć te cegły bo z kwartału na kwartał będą mniej warte. Szukanie jeleni które są na wymarciu.
~wz
Prestige Public Relations- jaki wiarygodny autor tej błyskotliwej notki, czy ktoś wie, czy wśród klientów Prestige Public Relations jest PBM Development?
~wz
uuups, klienci Prestige Public Relations:
http://www.prestigepr.pl/kariera.php
to jest żałosne....
~ziutek
najlepsze lokalizację już się wyczerpaly. tylko obrzeża miast pozostały dla tych co czekali przez kilka lat.Powodzenia, hehehheeh

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki