Zarząd spółki od dłuższego czasu łamie podpisane z nami porozumienia – twierdzi Bogdan Kieleczawa z Solidarności w legnickim oddziale. Z kolei kierownictwo koncernu wskazuje, że specjalne wypłaty miały na celu wyrównanie różnic w zarobkach, które zostały odziedziczone przy scalaniu ponad rok temu pięciu zakładów w jedną firmę. – Osoby wykonujące dokładnie tę samą pracę w różnych oddziałach tej samej firmy zarabiają różne pieniądze – tłumaczy Dariusz Stolarczyk, prezes koncernu EnergiaPro. – Na koniec roku postanowiliśmy te różnice wyrównać. A ponieważ pracownicy we Wrocławiu i w Legnicy zarabiają najwięcej, im wyrównanie nie przysługiwało. Na dodatkowe wypłaty dla ponad trzech tysięcy osób koncern przeznaczył 11 milionów złotych.
– Mieliśmy oszczędności. W żaden sposób nie ucierpieli na tym pracownicy z Wrocławia i Legnicy – przekonuje Dariusz Stolarczyk. Związkowcy uważają jednak inaczej. – Nie wolno mu było tego robić bez naszej zgody – oburza się Stefan Prusak z Legnicy. – Zabrał nasze pieniądze. Po połączeniu zakładów miało być lepiej, a jest bagno. Takie krytyczne głosy nie znajdują jednak poparcia ze strony innych pracowników. – Akceptujemy decyzję zarządu, ale wcale nie czujemy się wyróżnieni – zaznacza Marek Chipczyński, związkowiec z oddziału jeleniogórskiego. Przypomina, że wszystkie związki podpisały porozumienie z zarządem, w którym zgodziły się, by decydował o podziale dodatkowych pieniędzy. Jednak legniccy związkowcy inaczej interpretują te zapisy. Jak zarząd zamierza w takim razie zażegnać konflikt? – Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku podpiszemy układ zbiorowy i zrównamy wynagrodzenia we wszystkich oddziałach – deklaruje Dariusz Stolarczyk.
NaszeMiasto.pl
Łukasz Pałka
Źródło:NaszeMiasto.pl






























































