REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Komentarz po sesji

2001-03-13 18:56
publikacja
2001-03-13 18:56

Komentarz po sesji

Wprawdzie spodziewałem się lekkiego wzrostu rynku w przypadku gdyby nisko się otworzył, jednak to co dziś zaprezentowały byczki jest naprawdę godne podziwu. Skala dzisiejszego wzrostu jest porównywalna z ostatnimi spadkami. Takie są emocje. Gdy gwałtownie spada zwykle równie gwałtownie odbija. Warto się teraz zastanowić, co dalej, czego możemy się spodziewać podczas jutrzejszej sesji. Sytuacja z pozoru wydaje się skomplikowana. Gdy na rynku rządzą emocje trudno jest odgadnąć co zrobi tłum. Jednak od czego mamy analizę techniczną? To właśnie ona stara się te zachowania tłumu przełożyć na wartości różnych wskaźników i układy wykresów. Znając poprzednie tego typu sytuacje można powiedzieć tylko jedno. Już wkrótce ponownie znajdziemy się w okolicy 1300 pkt. To z czym obecnie mamy do czynienia to jedynie odbicie. Nie można się łudzić, że po tak dynamicznych spadkach rynek momentalnie zmieni orientację na prowzrostową. Na wzrosty, jeśli nawet będziemy mieli z nimi wkrótce do czynienia, nie urodzą się tak szybko. Specyfiką rynku jest to, że nawet gdy osiągnie on swoje dno to po krótkim czasie powraca do tego poziomu jak złoczyńca powracający na miejsce zbrodni by jeszcze raz poczuć ten dreszczyk emocji (a przecież nie była to zwykłe przestępstwo ale masowa rzeź). Dopiero ten moment decyduje o tym czy mamy do czynienia z upragnioną przez byczków zmianą trendu czy też tylko z dynamiczną korektą. My znajdujemy się obecnie na początku tego procesu. Rynek teraz ucieka, byle jak najdalej. Jednak trzeba pamiętać, że nie ma sensu na siłę rynku gonić ponieważ w każdej chwili może on rozpocząć ruch powrotny, który będzie równie dynamiczny? Czy warto ryzykować? Jeśli ktoś nie otworzył długiej pozycji, bądź nie zamknął krótkiej nie powinien się martwić. Będzie wkrótce okazja do tego by to zrobić po korzystniejszych cenach niż dzisiejsze zamknięcie. Oczywiście pierwszoplanową kwestią jest czy ta pozycja przynosi straty. Stratne pozycje zamykamy natychmiast. Jeśli jednak ktoś jest szczęśliwym posiadaczem szorta od poziomu powiedzmy 1600 pkt to ja nie widzę powodu by był on zmuszony do zamykania pozycji po obecnych cenach. Po co? Przecież będzie taniej. Jutro? Za tydzień? To akurat jest bez różnicy. Czemu o tym wszystkim teraz piszę? By uspokoić. Zwłaszcza tych co nie grają intraday a jedynie składają jedno zlecenie na sesję. Świat się nie wali i jeszcze zdążycie dobrze swoje pozycje pozamykać. A jeśli się wali? To chyba lepiej? Przecież macie otwarte krótkie. Najważniejszym momentem na podejmowanie decyzji nie jest obecna faza ale ruch powrotny do dołka. Od tego jak się zachowają kontrakty będąc ponownie w okolicach minimum zależy a czym mamy do czynienia. Jeśli byczki będą na tyle silne, że zatrzymają parcie niedźwiedzi to jest szansa na większy wzrost. Natomiast gdyby się okazało, że ceny kontraktów uzyskują coraz mniejsze wartości i poziom dołka tego procesu nie wyhamował to tylko można sobie pogratulować cierpliwości – mieliśmy do czynienia jedynie z korektą. Nie łapmy dołków bo to zwykle boli. KJ

 

Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki