REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jastrzębska Spółka Węglowa odrabia straty z 2009 r.

2010-03-16 13:08
publikacja
2010-03-16 13:08
Dodaj Bankier.pl w Google
16.03. Katowice (PAP) - Jastrzębska Spółka Węglowa, która zamknęła ubiegły rok stratą rzędu 340 mln zł, w pierwszych miesiącach tego roku odrabia straty - po lutym jej zysk wyniósł 81,4 mln zł. Zarząd spółki przekonuje jednak załogę, że firma nadal musi oszczędzać.

Z opublikowanych we wtorek informacji JSW wynika, że produkcja węgla w styczniu i lutym wzrosła w stosunku do początku ubiegłego roku o 6,7 proc., jednak ceny węgla wciąż nie wróciły do zadowalającego poziomu sprzed kryzysu. Poprawa wyników wiąże się w dużej części z restrykcyjną polityką kosztów.

Jak poinformował we wtorek prezes JSW Jarosław Zagórowski, spółka powoli odpracowuje to, co straciła w wyniku kryzysu. Jednak pieniądze, które zaczęła zarabiać po kryzysie, w pierwszej kolejności będą przeznaczone na inwestycje bieżące i strategiczne, które decydują o przyszłości spółki i bezpiecznych miejscach pracy w niej.

"Dopiero w drugiej kolejności są oczekiwania strony związkowej" - powiedział Zagórowski, odnosząc się do ostatnich żądań działających w JSW związków zawodowych, które wszczęły spór zbiorowy dotyczący postulatów płacowych. Związkowcy uważają, że zarząd JSW powinien teraz zrekompensować załodze straty poniesione w wyniku ubiegłorocznych oszczędności.

"Należy dzielić się pieniędzmi z pracownikami, niemniej jednak byłoby nieodpowiedzialnością z naszej strony, jeśli zaledwie po dwóch miesiącach od razu podnosilibyśmy ludziom pensje" - skomentował Zagórowski, podkreślając, że wcześniej pracownicy ze zrozumieniem przyjęli decyzje o oszczędnościach.

"Jest to swego rodzaju zaciągnięta pożyczka u pracowników spółki, dlatego - zdaniem zarządu - oprócz zaplanowanego już wzrostu funduszu płac (o wskaźnik inflacji - PAP) pracownicy mogą otrzymać premie jednorazowe, efektywnościowe pod warunkiem, że nie pogorszy się sytuacja zewnętrzna firmy, utrzymana zostanie dyscyplina kosztowa i założona wielkość wydobycia" - zapewnił prezes.

Przedstawiciel strony związkowej Piotr Szereda uważa, że wobec znaczącej poprawy wyników spółki zarząd powinien "oddać" pracownikom to, co stracili w 2009 r., godząc się na oszczędności. Związkowcy wyliczyli, że z powodu niewydobywania przez kilka miesięcy węgla w piątki oraz rezygnacji z pracy w weekendy, w 2009 r. pracownicy zarobili realnie o 5-12 tys. zł mniej niż rok wcześniej. W sumie daje to ok. 100 mln zł.

"Chcemy, aby realne wynagrodzenia wróciły do poziomu z 2008 roku, a to oznacza dołożenie do funduszu płac ponad 100 mln zł. Dałoby to wzrost funduszu wynagrodzeń, wraz ze wskaźnikiem inflacji, o ok. 6-7 proc." - powiedział Szereda.

Dodał, że związkowcy nie negują potrzeby inwestycji; uważają jednak, że powrót do wynagrodzeń z 2008 r. nie spowoduje, że na inwestycje zabraknie środków. Związki wszczęły spór zbiorowy z zarządem; wkrótce ma być podpisany protokół rozbieżności, a potem wyznaczony mediator. Niepowodzenie mediacji może oznaczać dwugodzinny strajk w kopalniach spółki.

Zdaniem prezesa, niebezpieczne dla spółki byłoby zwiększenie kosztów stałych (przede wszystkim płac - PAP) w sytuacji nadal rozchwianych parametrów gospodarek światowych oraz niestabilnego i trudno przewidywalnego rynku surowców. Stąd m.in. - według zarządu - konieczność kontynuacji polityki oszczędności.

W styczniu i lutym produkcja węgla w sześciu kopalniach JSW wyniosła blisko 2,2 mln ton, o 6,7 proc. więcej niż w tym samym czasie zeszłego roku. Sprzedano ponad 2 mln ton węgla. Przychody z jego sprzedaży w tym okresie osiągnęły 742 mln zł.

Przedstawiciele JSW podkreślają, że w pierwszym kwartale tego roku spółka musi liczyć się z poważnymi wydatkami. Są to przede wszystkim obciążenia podatkowe, w tym opłaty związane z 14. pensją, wypłaconą załodze w lutym. Na wszelkie zobowiązania publicznoprawne JSW wyda w tym okresie ok. 430 mln zł.(PAP)

mab/ pad/ jbr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~niepracująca
Panie prezesie pierwsza myśl która mi przyszła do głowy to taka;;że pan chyba krowy pasł zamiast się uczyć;;Jak w 2009 ludzi mniej zarabiali to wiadomo wina kryzysu ale w 2010 jak będą nie doceniani to będzie to już pana wina. Inwestycje są bardzo ważne ale ludzie ważniejsi.Był kryzys były inwestycje nie ma kryzysu są inwestycje Panie prezesie pierwsza myśl która mi przyszła do głowy to taka;;że pan chyba krowy pasł zamiast się uczyć;;Jak w 2009 ludzi mniej zarabiali to wiadomo wina kryzysu ale w 2010 jak będą nie doceniani to będzie to już pana wina. Inwestycje są bardzo ważne ale ludzie ważniejsi.Był kryzys były inwestycje nie ma kryzysu są inwestycje nie ma pieniędzy dla ludzi którzy to wyprodukowują.Widzi pan tu logikę.Nie nadaje się pan na pracodawcę.Jak się nie docenia ludzi to się nie docenia także samego siebie.A to jest już spadek wartości.Więc nie jest pan wiele wart a tacy nie są potrzebni w gospodarce która chce górować a nie dołować.
~górnik
złodzieje!!!w 2008 zarabiałem 2700 a teraz mam ciężko 2300 zarobic. sprzątaczka na powierzchni pewnie tyle zarabia no i ma 8 ton węgla a ja pod ziemią 6 ton.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki