Od dłuższego już czasu środki masowego przekazu alarmują nas o nasilającym się zjawisku niewypłacania wynagrodzeń za pracę. Pracownik przed zamkniętą zakładową kasą albo z niepokojem czekający na comiesięczny przelew od pracodawcy, to coraz częstszy, niestety, widok. Takiemu pechowcowi znajomi i rodzina niekiedy radzą - idź do sądu, złóż pozew! Złożyć pozew. No właśnie. Łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać - tak myśli większość, która zaległych wynagrodzeń za pracę zamierza dochodzić na drodze sądowej. Pozew, jak znakomitej większości osób, kojarzy im się ze skomplikowanym pismem procesowym wnoszonym przez adwokata czy radcę prawnego, a nie przez zwykłego, nieznającego się zbytnio na prawie Kowalskiego.
Nic bardziej błędnego w takim poglądzie, szczególnie jeżeli chodzi o wnoszącego pozew pracownika. Powód (czyli wnoszący pozew), będący pracownikiem i zakładający sprawę ze stosunku pracy, przed sądem pracy korzysta z pozycji uprzywilejowanej. Ta wyjątkowa, w porównaniu ze "zwykłym" powodem pozycja, przejawia się m.in. w znacznie zredukowanym stopniu formalizmu w stosunku do procesowych działań pracownika oraz zwolnieniu go od ponoszenia opłat sądowych. Szczególnie to ostatnie jest niebagatelną sprawą, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z pracownikiem cierpiącym, z powodu niewypłacania wynagrodzeń właśnie, na chroniczny brak gotówki. Ale uwaga. Pracownik pokrzepiony informacją o zwolnieniu go z ponoszenia opłat sądowych musi pamiętać o jednym. Opłaty sądowe, a koszty sądowe to nie to samo. To drugie pojęcie ma szerszy zakres i obejmuje zarówno opłaty sądowe jak i inne koszty postępowania. Te inne koszty to wydatki ponoszone przez sąd, a związane z prowadzonym postępowaniem (wynagrodzenie świadków, biegłych, tłumaczy i inne). Wydatki poniesione w związku z procesem przez stronę pozwaną (koszty pełnomocnictwa procesowego, utracone w związku ze stawiennictwem w sądzie zarobki i inne) to z kolei koszty procesowe tej strony. Pracownik występujący jako powód zwolniony jest tylko z opłat sądowych, tj. wpisu, czyli opłaty ustalonej procentowo od wartości przedmiotu sporu i opłat kancelaryjnych. Wydatki poniesione przez wymiar sprawiedliwości, a związane z postępowaniem, tymczasowo pokrywa za niego Skarb Państwa. O tym, czy i w jakiej wysokości pracownik koszty te (wydatki) będzie ponosił, rozstrzyga sąd. W wyjątkowych okolicznościach, na ogół gdy wniesienie przez pracownika pozwu było wyraźnie niezasadne bądź gdy pracownik utrudniał prowadzenie postępowania zwiększając przez to jego koszty, może on zostać obciążony wydatkami postępowania (wspomnianymi powyżej). Zależy to od decyzji sądu, podejmowanej przy wyrokowaniu. Podobnie sąd rozstrzyga w kwestii ponoszenia przez pracownika przegrywającego kosztów procesowych drugiej strony, a pamiętajmy, że w tym zakresie pracownik nie korzysta z ustawowego zwolnienia, jak również Skarb Państwa nie ponosi za niego tych kosztów.
Wracając do sprawy odformalizowania postępowania przed sądem pracy, trzeba powiedzieć, że zasada ta znajduje swój wyraz również na etapie sporządzania pozwu. Od pracownika - powoda wymaga się jedynie, aby pismo inicjujące sprawę (pozew, odwołanie) nie zawierało takich braków formalnych, których sąd nie mógłby samodzielnie usunąć podejmując czynności wyjaśniające. W takim wypadku sąd zmuszony byłby do wezwania powoda do uzupełnienia braków formalnych pisma, co niepotrzebnie przecież przedłuża postępowanie. W wielkim skrócie mówiąc - z pozwu sąd powinien wyczytać kto go wnosi, przeciwko komu, pod jakimi adresami strony można zlokalizować i wreszcie o co wnosi powód (z podaniem wartości przedmiotu sporu) i na jakiej podstawie występuje z żądaniem. Rzeczowe uzasadnienie wraz z przytoczeniem dowodów na poparcie twierdzeń zawartych w pozwie oraz ewentualne wnioski dowodowe również są wskazane. Żeby jednak to co napisaliśmy nie pozostało suchą teorią, przedstawimy poniżej przykład pozwu o zapłatę wynagrodzenia, chociaż nie życzymy Czytelnikom znalezienia się w sytuacji, w której zmuszeni byliby z niego skorzystać.
Gdańsk, dnia 3 grudnia 2004 r. Do Sądu Rejonowego |
|||
| Powód: | Jan Kazimierczak |
||
| Pozwany: | Zakład Krawiectwa Męskiego |
||
|
Wartość przedmiotu sporu: 4.000 zł Pozew o zapłatę wynagrodzenia za pracę
W imieniu własnym wnoszę o: 1. zasądzenie od strony pozwanej kwoty 4.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za zwłokę, z tytułu niezapłaconego wynagrodzenia za pracę za miesiąc lipiec i sierpień 2004 r., 2. wydanie wyroku zaocznego w sytuacji określonej w art. 339 § 1 K.p.c.*, 3. nadanie wyrokowi rygoru natychmiastowej wykonalności w części nieprzekraczającej mojego miesięcznego wynagrodzenia w kwocie 2.000 zł, 4. dopuszczenie i przeprowadzenie na rozprawie dowodu z zeznań świadka: Urszuli Jachowicz zam. ul. Jasna 5, Gdańsk, zatrudnionej na stanowisku księgowej pozwanego, na okoliczność, że wynagrodzenie miesięczne za okres lipca i sierpnia 2004 r. nie zostało mi wypłacone. Uzasadnienie
W okresie od 1.01.2000 r. do 31.08.2004 r. zatrudniony byłem u pozwanego na stanowisku kierownika pracowni krawieckiej. Moje wynagrodzenie za pracę za sporny okres ustalone było w wysokości 2000 zł brutto. Płatność następowała 10. dnia każdego miesiąca za bieżący miesiąc, w formie wypłaty gotówkowej. Potwierdzeniem dokonania wypłaty pracownikowi było złożenie przez niego podpisu na liście płac. W miesiącu lipcu i sierpniu 2004 r. nie otrzymałem wynagrodzenia za pracę, mimo moich monitów kierowanych do pracodawcy. W związku z powyższym nie podpisałem też listy płac za te miesiące. W tym stanie rzeczy złożony pozew uważam za zasadny. |
|||
Jan Kazimierczak Załączniki:
* W razie niestawiennictwa pozwanego na rozprawę lub mimo stawiennictwa, niebrania przez pozwanego udziału w rozprawie. |
|||
Podstawa prawna:
1) art. 262-264 ustawy z dnia 26.06.1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 ze zm.),
2) art. 2-4 ustawy z dnia 13.06.1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2002 r. nr 9, poz. 88 ze zm.).
Gazeta Podatkowa Nr 95 z dnia 2004-12-06






























































