REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak to możliwe, czyli między nami łosiami

2009-07-09 16:00
publikacja
2009-07-09 16:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Był sobie Tata łoś. Razem z żoną klempą posiadali synów, czyli dwa łosie. Przezorni rodzice postanowili, że ich progenitura będzie mieć równy start w dorosłe życie. W tym celu każdy ze wspomnianej dwójki łosiów, kiedy wchodził w wiek dorosły, otrzymał od rodziców równowartość 9116 zł. Oczywiście najprostszym rozwiązaniem byłoby, gdyby dwa młode łosie zakupiły w najbliższym sklepie warzywnym taką ilość jabłek, coby ze względu na zawarty w nich alkohol zapomnieć o całym świecie. Nic z tych rzeczy.

Wspomnianą kwotę przezorni rodzice podzielili na 12 równych części i postanowili, że zawsze w ostatnim tygodniu danego miesiąca będą im wypłacać 1/12 całej kwoty. A ponieważ nie do końca ufali swoim synom, wymyślili, że ten, który jest bardziej podobny do Ojca, będzie inwestował na najlepszej giełdzie świata, czyli NYSE, a ten, który ma podobne cechy do Mamy, będzie inwestował na nieco gorszej pod względem jakości giełdzie świata, to znaczy na GPW SA. Tata łoś, znany ze swoich kosmopolitycznych poglądów, bardzo szybko wynalazł swojemu potomkowi odpowiednią inwestycję. Mama, preferująca patriotyczne wychowanie, również była zadowolona ze swojego wyboru. Jak postanowili, tak zrobili. Tato łoś wśród całej plejady lepszych i gorszych firm wynalazł taką, która wypłacała co miesiąc dywidendę. Podczas pierwszego zakupu div yield wynosił prawie 11,6%. Mama łosia, jak to zwykle bywa z Mamami, że chcą pokazać, iż są mądrzejsze od swoich mężów, wynalazła dla swojego podopiecznego 5 obiektów, z czego 3 wypłacały dywidendę. Na dodatek te 5 obiektów to była ścisła czołówka polskiej giełdy pod względem wartości rynkowej. W każdym kolejnym miesiącu dzielne łosie inwestowały tę samą kwotę w wybrane obiekty. Nie zrażały ich drastyczne spadki notowań, bo gdy ceny spadały, nabywali więcej akcji.

W końcu po 12 miesiącach okazało się, że inwestycja Taty łosia po przeliczeniu na złote przynosiła +29% stopy zwrotu, a inwestycja Mamy łosia zaledwie 4,78% dodatniej stopy zwrotu. Aby było ciekawiej, to systematyczne inwestowanie za taką samą ilość środków na przestrzeni 12 miesięcy w przypadku spółki wypłacającej dywidendę raz na miesiąc pokazało, że na 12 otwartych pozycji 5 ostatnich przynosiło dodatnie stopy zwrotu. Stało się tak pomimo tego, że cena akcji od pierwszego zakupu zdołała spaść z prawie 35 dol. za sztukę do prawie 13 dol. za sztukę. Na dodatek dywidenda, która 12 miesięcy wcześniej wynosiła 0,33 dol. na akcję, po upływie 1 roku wynosiła zaledwie 0,13 dol. na akcję. Z kolei w przypadku portfela Mamy łosia dzięki temu, że 1 z 5 obiektów niemal powrócił do swojej ceny sprzed roku, oraz dzięki temu, że po niższych cenach udało się nabywać za tę samą kwotę więcej akcji, to w końcu portfel wyszedł na plus. Tylko co z tego, skoro był gorszy w osiągniętym wyniku niemal sześciokrotnie?

Efekt po 12 miesiącach jest taki, że ten, który korzystał z dobrodziejstwa dywidendy co miesiąc, pomimo spadku ceny akcji, obecnie z uzbieranej liczby akcji może nabywać nowe obiekty pod warunkiem, że będzie odpowiedni div yield. Tych samych akcji nabywać nie powinien, ponieważ spółka, której jest posiadaczem od 12 miesięcy, raczej nie poprawi tak znacząco swojej pozycji finansowej, aby powrócić do poziomu dywidendy wynoszącej 0,33 dol. na akcję. Zatem znajdzie inne obiekty, bo po 12 miesiącach uwzględniając prowizje maklerskie i podatek dochodowy i nauczony przez swojego Tatę, młody łoś będzie otrzymywał co miesiąc dywidendę z 255 akcji. Najbliższa, wynosząca 0,13 dol. na akcję, po potrąceniu podatku dochodowego przyniesie mu 33,15 dol. Aby z terenu Polski mógł dokonać inwestycji na minimum 50 dol., musi posiadać minimum 65 dol. Zatem poczeka 2 miesiące i wspomniana kwota dywidendy pozwoli mu na otwarcie nowego obiektu. Zapewne będzie to ponownie wyszukanie obiektów, które wypłacają dywidendę co miesiąc.

A Mama łosia będzie musiała swojej progeniturze wyjaśnić, że powinien być zadowolony z osiągniętego wyniku, ponieważ w tym samym czasie główny indeks koniunktury giełdowej, czyli WIG20, spadł o 38% (DJIA w tym samym okresie zanotował -26,5% stopy zwrotu), a młody łoś ma dodatnią stopę zwrotu wynoszącą po roku niecałe 5 procent. Ponadto będzie musiała również wyjaśnić młodemu łosiowi, że nie zawsze inwestorzy sprzedają posiadane walory, jeśli ceny spadają. A takich głupot młody łoś mógł się na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy naczytać w pewnej gazecie, której nawet tabloidem ekonomicznym nazywać nie można. Młody łoś, czytając tłumaczenia anglojęzycznych portali ekonomicznych, po lekturze doszedł do wniosku, że jak indeks giełdy amerykańskiej spada, to inwestorzy sprzedają akcje. A kiedy rośnie, to kupują. Przecież zarówno On jak i jego brat w okresie największych spadków nie sprzedawali, tylko cały czas dokupywali. Gdy sobie popatrzy na dokonania swojego brata, to wtedy zrozumie, na czym polegał jego błąd sprzed 12 miesięcy. Ponieważ łosie, jak również niektórzy osobnicy rodzaju ludzkiego, potrafią wyciągać odpowiednie wnioski z własnych błędów, to w nadchodzących kolejnych 12 miesiącach podobnych już nie popełni.

Andrzej Filipek

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi „rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki