Hiszpański kryzys wywołał wyprzedaż europejskich obligacji. Rentowności zagościły na poziomach niewidzianych od dawna. Oprocentowanie papierów dziesięcioletnich Madrytu przekroczyło 6,7 proc. Był to najwyższy poziom od końca listopada minionego roku. Podobnie było z obligacjami Rzymu, których rentowność zawitała powyżej 6 proc.
Istnieje zagrożenie, że Hiszpania podzieli los Grecji, Portugalii oraz Irlandii, które musiały otrzymać pomoc, aby uniknąć niewypłacalności. Skala problemu jest olbrzymia, gdyż iberyjska gospodarka jest niemalże dwukrotnie większa niż gospodarki wiszące na europejskim garnuszku razem wzięte.
Hiszpania zmaga się z recesją oraz najwyższym bezrobociem w Unii Europejskiej, które dotyka prawie co czwartą osobę chętną do pracy. Jednak największym problemem jest sektor bankowy, który został zdewastowany przez pęknięcie bańki na rynku nieruchomości. Zgodnie z szacunkami kredytodawcy mogą potrzebować nawet 100 mld euro dokapitalizowania, aby uniknąć załamania sektora. Dotychczas Bankia, która została przejęta przez rząd, otrzymała 19 mld euro.
W kontekście europejskiego kryzysu duże znaczenie ma dzisiejsze referendum w Irlandii. Mieszkańcy Zielonej Wyspy zapewne poprą pakt fiskalny. Rynek postrzega pakt jako jedną ze skuteczniejszych odpowiedzi polityków na obecny kryzys, dlatego wiadomość powinna pozytywnie wpływać na nastroje.
Rynek czeka na dane
![]() | Hiszpanie - wczoraj ignorowani, dzisiaj dyktują warunki |
Z polskiej perspektywy największe znaczenie będzie miał raport o produkcie krajowym brutto. Zgodnie z przewidywaniami gospodarka zwolniła w pierwszym kwartale 2012 roku do 3,5 proc. z 4,3 proc. w poprzednich trzech miesiącach. Mimo wyhamowania wzrostu dane wyglądają bardzo dobrze na tle pogrążonej w kryzysie Europy.
Z kolei jutro amerykański Departament Pracy przedstawi raport o sytuacji na rynku pracy. Następnie inwestorzy poznają serię finalnych odczytów indeksów PMI. Ponadto pierwszy raz zostaną przedstawione wskaźniki dla Polski oraz Wielkiej Brytanii.
Rynek liczy na odbicie
Euro znajduje się najniżej od prawie dwóch lat, a złoty jest najsłabszy do dolara od marca 2009 roku. Ponadto ropa naftowa jest najtańsza od października minionego roku. WIG20 na poziomie z października minionego roku. Rynek coraz mocniej pragnie wyraźnego odreagowania fatalnej atmosfery. Dzisiaj powodów do odbicia mogą dostarczyć dane, jeżeli nie zawiodą.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
































































