Wczoraj nowojorskie indeksy giełdowe dość niespodziewanie odnotowały prawie dwuprocentowe zwyżki, w czym pomagały informacje o wzroście sprzedaży w Wal-Mart Stores oraz drożejące akcje koncernów naftowych.
Dzisiaj głównym wydarzeniem powinny być dane o zatrudnieniu w amerykańskiej gospodarce. Według szacunków ekonomistów spadło ono w marcu o 52 tysiące etatów, pogłębiając wcześniejsze redukcje zatrudnienia w amerykańskich firmach. Najwięksi pesymiści spodziewają się spadku tego wskaźnika o 150 tys., zaś optymiści liczą na wynik –10 tys. Analitycy zgodnie za to prognozują wzrost stopy bezrobocia z 5,0% do 5,1%.
Tymczasem niezależnie od publikacji tych danych specjaliści z niemieckiego Commerzbanku uważają, że teraz może być dobry moment do zakupu amerykańskich akcji. Swoje zalecenia opierają na analizie premii, jaką inwestorzy płacą za opcje kupna i sprzedaży akcji. Stosunek cen opcji sprzedaży do kupna wynosi obecnie 0,98, zaś podczas marcowo-majowych zwyżek wskaźnik ten spadł z 1,22 do 0,89. Zdaniem analityków Commerzbanku wynik powyżej 1 byłby sygnałem do kupowania akcji.
Atmosferę na Wall Street mogą w piątek podgrzać także wypowiedzi reprezentantów Fed-u. Zaplanowane przemówienia mają Randall Kroszner oraz James Bullard.
Tymczasem na dwie godziny przed rozpoczęciem dzisiejszej sesji kontrakty terminowe znalazły się na niewielkich minusach: futures na S&P500 zniżkuje o 0,1%, a kontrakty na Nasdaq traciły 0,2%.
K.K.































































