Mimo że kurs EUR/USD utknął na poziomie 1,37$, to wielu analityków spodziewa się dalszej deprecjacji amerykańskiej waluty. A to oznaczałoby, że metale szlachetne stawałyby się coraz tańsze dla inwestorów spoza USA. W ubiegłych latach taka sytuacja prowadziła do wzrostu cen wyrażonych w dolarach.
Nie słabnie też popyt na złote sztabki i monety. Mennice dostarczają zamówiony towar z przeszło miesięcznym opóźnieniem. Fundusz SPDR Gold Trust od tygodnia codziennie kupuje po kilkanaście ton złota – obecnie jego stan posiadania wynosi rekordowe 1.114,60 ton i od początku roku wzrósł o 334,37 ton. Przyrost ten stanowi równowartość prawie 14% rocznego wydobycia złotego kruszcu.
Ale pomimo bardzo pozytywnego nastawienia do złota zarówno analityków (w ostatnim sondażu agencji Bloomberga wzrosty obstawiło 21 z 28 ekspertów) oraz funduszy hedgingowych (tzw. długa pozycja netto na nowojorskiej giełdzie Comex wzrosła do 150,4 tys. kontraktów) kurs złota wyraźnie stracił impet. O godzinie 14:00 za uncję złota płacono 948,25 dolarów, czyli o 0,4% mniej niż w piątek.
Analitycy mówią, że część inwestorów może teraz realizować zyski i przenosić kapitał z powrotem na rynki akcji, na których po lutowej przecenie znów zagościły wzrosty. Dealerzy donoszą też o zwiększonej podaży złotego złomu.
K.K.



























































