REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inwestorzy kupują złote sztabki, a cena stoi w miejscu

2009-03-23 14:06
publikacja
2009-03-23 14:06
Dodaj Bankier.pl w Google
Od piątku cena złota utrzymuje się w pobliżu poziomu 950$ za uncję. I to pomimo utrzymującej się słabości dolara oraz rosnącym popycie inwestycyjnym na metal w jego fizycznej postaci.

Mimo że kurs EUR/USD utknął na poziomie 1,37$, to wielu analityków spodziewa się dalszej deprecjacji amerykańskiej waluty. A to oznaczałoby, że metale szlachetne stawałyby się coraz tańsze dla inwestorów spoza USA. W ubiegłych latach taka sytuacja prowadziła do wzrostu cen wyrażonych w dolarach.

Nie słabnie też popyt na złote sztabki i monety. Mennice dostarczają zamówiony towar z przeszło miesięcznym opóźnieniem. Fundusz SPDR Gold Trust od tygodnia codziennie kupuje po kilkanaście ton złota – obecnie jego stan posiadania wynosi rekordowe 1.114,60 ton i od początku roku wzrósł o 334,37 ton. Przyrost ten stanowi równowartość prawie 14% rocznego wydobycia złotego kruszcu.

Ale pomimo bardzo pozytywnego nastawienia do złota zarówno analityków (w ostatnim sondażu agencji Bloomberga wzrosty obstawiło 21 z 28 ekspertów) oraz funduszy hedgingowych (tzw. długa pozycja netto na nowojorskiej giełdzie Comex wzrosła do 150,4 tys. kontraktów) kurs złota wyraźnie stracił impet. O godzinie 14:00 za uncję złota płacono 948,25 dolarów, czyli o 0,4% mniej niż w piątek.

Analitycy mówią, że część inwestorów może teraz realizować zyski i przenosić kapitał z powrotem na rynki akcji, na których po lutowej przecenie znów zagościły wzrosty. Dealerzy donoszą też o zwiększonej podaży złotego złomu.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~pucybut z WS
nie ma mocnego, który by wypchnął kurs na 1200$ mniejszy skok nikomu się nie opłaca, kilku słabszych próbuje skupować rynek ale to są tylko pojedyńcze sztuki, rekiny jeszcze czekają na rozproszenie rynku, wtedy można zaatakować, ale zanim rekiny się zbiorą w ławicę i będą żarły wszystko co napotkają jeszcze sporo wody upłynie, moja nie ma mocnego, który by wypchnął kurs na 1200$ mniejszy skok nikomu się nie opłaca, kilku słabszych próbuje skupować rynek ale to są tylko pojedyńcze sztuki, rekiny jeszcze czekają na rozproszenie rynku, wtedy można zaatakować, ale zanim rekiny się zbiorą w ławicę i będą żarły wszystko co napotkają jeszcze sporo wody upłynie, moja prognoza na ten rok to 700-1100 dolarów, zbieranie towaru jest kontynuowane, ale nie można płoszyć źerowiska, odnośnie podaży na skupach to są to śladowe ilości i nie one decydują o zachowaniach decydentów, sprzedaż złota rośnie ale tylko rośnie w ręce prywatne, a ten rynek jest za bardzo rozproszony aby on decydował o kierunku, poco wyskakiwać z ceną w górę jak można najpierw np. rosjan spuścić z towaru, też idzie o to aby prive usa oddał swoje zaskórniaki aby ratować domy, do zebrania z rynku złota potrzebny jest b. silny i mocny gracz, który pod koniec dopiero uderzy skupem kontraktów w cenę, narazie zbiera towar jak też pcha się w spóły surowcowe aby mieć kontrolę nad ich zyskami jak wypchnie cenę au w górę. Do TEGO jeszcze sporo brakuje
~Don
yhmm...chyba tak...to najgorsze co może być..trend boczny...ale jakas korekte muszą zrobić przecież:(
~Don
Normalna konsolidacja przed jeszcze jedną co najmniej w tym roku falą wzrostową, a dolar w tej chwili umacnia się przestańcie pp..c głupoty w stylu że podaż złomu osłabia kurs, bo to jest śladowy udział w podaży..
~złote dziecko
Nie tak dawno, kiedy złoto kodztowało prawie 1000 już wszędzie czytało się będzie po 2000 i jak to najczęściej była spadło do okolic 730 jak dobrze pamiętam. Teraz zaczyna się podobna jazda, więc będzie prawdopodobnie tak jak poprzednio.

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki