REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Graś: nie ma jeszcze finalnej propozycji zmian w systemie emerytalnym

2009-11-06 11:12
publikacja
2009-11-06 11:12
Dodaj Bankier.pl w Google
06.11. Warszawa (PAP) - Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział PAP w piątek, że nie zapadła jeszcze decyzja o przesunięciu do ZUS części składek, które spływają teraz do Otwartych Funduszy Emerytalnych. O takim pomyśle mówili w środę ministrowie finansów i pracy - Jacek Rostowski i Jolanta Fedak.

"To, o czym mówili ministrowie, to jest jedna z wielu rozważanych opcji, nie należy przesądzać na tym etapie, że zostanie ona przyjęta. Trwa dyskusja wewnątrz rządu - między ministrami, między resortami. O tym, że będzie to program rządowy czy konkretna propozycja rządowa, będziemy mówić wtedy, jak uzyska status założeń lub konkretnego projektu ustawy" - powiedział PAP Graś.


Minister pracy Jolanta Fedak zapewnia, że po proponowanej korekcie emerytury będą wyższe Rostowski na środowej konferencji wyraził nadzieję, że propozycje te zaakceptuje cały rząd i zmiany wejdą w życie do lipca 2010 r. Wyjaśnił, że wprowadzenie zmian doprowadzi do podzielenia tzw. II filaru systemu emerytalnego (prowadzonego przez OFE, w odróżnieniu od I filara prowadzonego przez ZUS) na dwie części. Z dotychczasowych 7,3 proc. składki, która trafia do OFE, 4, 3 dostawałby ZUS, zaś 3 proc. - OFE. Każdy emeryt miałby założone w ZUS dodatkowe konto, na które trafiałoby te 4,3 proc. składki.

Obecnie składka odprowadzana od pensji pracownika na ubezpieczenie społeczne wynosi łącznie 19,5 proc. - z tego 12,2 proc. trafia do ZUS, a 7,3 proc. do OFE. ZUS inwestuje pieniądze ubezpieczonych wyłącznie w obligacje, natomiast OFE mogą 40 proc. kwot przekazanych im przez przyszłych emerytów inwestować w akcje; pozostałe 60 proc. muszą lokować w obligacjach i innych papierach skarbowych. Od każdej składki OFE pobierają 7 proc. prowizji plus opłatę za zarządzanie. Od 2010 r. prowizja będzie obniżona do 3,5 proc.

Graś podkreślił, że ministerstwa finansów i pracy transparentnie dyskutują różne pomysły rozwiązań, które mają wpływ na budżet. "Ponieważ pojawiły się różnego rodzaju spekulacje, plotki i niedomówienia, chodziło o to, żeby pokazać precyzyjnie, na jakim etapie jest dyskusja. Natomiast wywoływanie paniki, że zagrożone są emerytury, jest zupełnie niepotrzebne" - zaznaczył rzecznik rządu.

Wiceminister finansów Ludwik Kotecki wyjaśniał w środę, że w wyniku proponowanej zmiany kapitał emeryta zgromadzony w drugim filarze zwiększy się przeciętnie o 47 zł rocznie. Po 35 latach pracy kapitał kobiety zwiększy się w sumie o 4 tys. 360 zł, a kapitał mężczyzny, który pracuje dłużej, o 5 tys. 831 zł.

Opinie ekspertów są w tej sprawie podzielone. Niektórzy uważają, że jest to tylko sposób na ratowanie budżetu, inni - dobry pomysł na zwiększenie przyszłych emerytur. (PAP)

laz/ par/ bk/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~fakty
podateczek na skarb państwa od swoich usług co to je świadczy od wielu już lat dla "Niemca". W końcu z cieciowania ma wikt i opierunek już od lat a podatku od tego przychodu jakoś nie płaci. Był by to uczciwy wkład tow. Grasia w naszą wspólną troskę o emerytury obecnych i przyszłych emerytów.

A swoją drogą miłe
podateczek na skarb państwa od swoich usług co to je świadczy od wielu już lat dla "Niemca". W końcu z cieciowania ma wikt i opierunek już od lat a podatku od tego przychodu jakoś nie płaci. Był by to uczciwy wkład tow. Grasia w naszą wspólną troskę o emerytury obecnych i przyszłych emerytów.

A swoją drogą miłe to i interesujące jest stwierdzenie że rząd ma jeszcze inne koncepcje i pomysły odnośnie emerytur. Ciekawe czy te koncepcje to jak słynne 4 alternatywy prezydenta Wałęsy. Może nasz kochany rząd podzielił by się tymi pomysłami z suwerenem czyli społeczeństwem zanim zacznie je brać poważnie pod uwagę ?

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki