W styczniu Fed na dwóch posiedzeniach zredukował cenę pieniądza łącznie o 1,25 pkt. proc. W niedzielę pod wpływem upadku firmy inwestycyjnej Bear Stearns Rezerwa Federalna obniżyła stopę dyskontową o 25 pkt. bazowych, a we wtorek stopa ta została obniżona do poziomu 2,50%. Przeciwko tak dużej obniżce głosowało aż dwóch członków Komitetu Otwartego Rynku: Richard W. Fisher oraz Charles I. Plosser.
W uzasadnieniu do dzisiejszej decyzji członkowie FOMC napisali, że obniżka ta ma służyć poprawie koniunktury w gospodarce, która zmaga się ze słabą dynamiką wydatków konsumpcyjnych, pogorszeniem kondycji rynku pracy oraz kryzysem w budownictwie mieszkaniowym. Amerykańskie władze monetarne są zdania, że warunki na rynku finansowym pozostają nienajlepsze, a banki zaostrzają swoją politykę kredytową.
Członkowie FOMC przyznali też, że inflacja pozostaje wysoka, i że wzrosły oczekiwania inflacyjne. Ben Bernanke i jego koledzy liczą, że w ciągu najbliższych kilku kwartałów ceny surowców przestaną rosnąć, co zmniejszy presję inflacyjną ze strony wyższych cen paliw i energii.
Na dzisiejszą decyzję Rezerwy Federalnej rynek walutowy zareagował umocnieniem dolara, zaś giełdy na Wall Street po krótkotrwałych spadkach odnotowały największe wzrosty od pięciu lat.
K.K.





























































