Według sondażu przeprowadzonego wśród siedmiu tysięcy niemieckich menedżerów wysokiego szczebla nastroje w biznesie uległy pogorszeniu. Indeks Ifo za kwiecień spadł o 2,4 pkt. i znalazł się na poziomie 102,4 pkt. Tymczasem analitycy spodziewali się wyniku rzędu 104,3 pkt.
Zdaniem niektórych ekonomistów największa gospodarka strefy może mieć problemy z silnym euro, które ogranicza konkurencyjność niemieckiej produkcji. Oprócz tego rosnące ceny paliw i żywości wzmacniają presję płacową, a silne związki zawodowe domagają się hojnych podwyżek.
Rezultatem tych napięć jest zdecydowana polityka monetarna Europejskiego Banku Centralnego, który utrzymuje stopy procentowe na poziomie 4%, podczas gdy wiele innych banków centralnych decyduje się na obniżki (m.in., amerykański Fed, Bank Anglii i Bank Kanady).
O godzinie 11:00 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5751 dolara, czyli o 0,8% niżej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań. Względem jena europejska waluta osłabła o 0,5%, osiągając wartość 163,43 jenów.
Jednakże część analityków jest zdania, że publikacja instytutu Ifo została przez handlujących walutami wykorzystana jako pretekst do przeprowadzenia korekty na dolarze, który we wtorek zanotował historyczne minimum względem euro.
K.K.




























































