W środę złoty umocnił się. W południe za euro płacono 4,91 zł, ale już przed godz. 18 - już 4,78 zł. Dziś około godz. 13 euro kosztowało 4,65 zł.
Analityk uważa, że na umacnianie się naszej waluty ma wpływ to, że cena euro nie przekroczyła rekordowego poziomu sprzed 5 lat, kiedy to za europejską walutę płacono 4,94 zł.
"To wprawdzie psychologiczna granica, ale gdyby została przekroczona, efektem byłyby dalsze spadki" - powiedział ekspert.
Zdaniem analityka pozytywnym czynnikiem, mającym wpływ na umocnienie się polskiej waluty, miały też działania rządu. "Choć rynek i tak by się pewnie zatrzymał, to działania rządu z pewnością pomogły w podjęciu tej decyzji" - wyjaśnił Kwiecień.
Zdaniem analityka zapewnienia rządu o wejściu do strefy euro, deklaracje o utrzymaniu deficytu budżetowego mają znaczenie dla rynku. "Choć dla inwestorów znaczenie mają na ogół rzeczywiste działania - nie zaś deklaracje - to jednak uspokajają one nieco atmosferę" - wyjaśnił Kwiecień.
W czwartek rano w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski podtrzymał intencję rządu, by Polska weszła do strefy euro w 2012 r.
Podczas czwartkowego wystąpienia w Sejmie Rostowski powiedział także, że rząd jest zdeterminowany utrzymać deficyt na poziomie 18,2 mld zł.
Ekonomista X-Trade Brokers spodziewa się, że w najbliższym czasie euro będzie traciło na wartości wobec polskiej waluty. "W stosunkowo krótkim czasie czeka nas nieznaczny spadek ceny euro do poziomu ok. 4,6 zł" - powiedział Kwiecień.
"W dłuższym okresie nie można jednak wykluczyć, że złotówka ponownie będzie się osłabiać" - zaznaczył. (PAP)
pgo/ drag/ bk/
Źródło:PAP




























































