O godzinie 14:30 amerykański Departament Pracy opublikuje raport na temat cen detalicznych w kwietniu. Ekonomiści oczekują ich wzrostu o 0,3% m/m, zaś po wyłączeniu kosztów energii i żywności wzrost ma wynieść 0,2%, czyli tyle samo co miesiąc wcześniej.
Według analityków wyższa od oczekiwań inflacja w Stanach Zjednoczonych powinna w krótkim terminie wzmocnić dolara, ponieważ inwestorzy utwierdzą się w przekonaniu, że Fed nie będzie już w tym roku obniżać stóp procentowych. Obecnie inwestorzy z rynku terminowego na Chicago Board of Trade wyceniają prawdopodobieństwo redukcji stóp w czerwcu na zaledwie 6%.
Jednakże generalnie wzrost inflacji będzie dla amerykańskiej gospodarki złą wiadomością, a wśród ekonomistów znowu pojawią się głosy ostrzegające przed stagflacją. W przypadku połączenia niekontrolowanego wzrostu cen oraz stagnacji gospodarczej Rezerwa Federalna stanie przed trudnym wyborem: czy obniżać cenę pieniądza stymulując w ten sposób wzrost gospodarczy, czy też podwyższać stopy procentowe ograniczając inflację.
Tymczasem wczoraj trzech prezesów regionalnych oddziałów Fed-u: Sandra Pianalto, Richard Fisher i Thomas Hoenig wyraziło swoje zaniepokojenie rosnącymi cenami. Chociaż drożeją przede wszystkim paliwa i żywność, to również wskaźnik inflacji bazowej znajduje się powyżej nieoficjalnego celu wyznaczonego przez Rezerwę Federalną.
O godzinie 9:50 rynek walutowy wyceniał euro na 1,4514 dolara, czyli o 0,4% niżej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań. Względem jena dolar umocnił się o 0,5%, osiągając wartość 105,14 jenów.
K.K.





























































