Wygląda to tak, jakby rozwiązanie problemów leżało tuż pod nogami Greków, lecz ci niezaradnie bali się schylić i je podnieść. Spotkanie premiera Grecji Lukasa Papademosa z przywódcami pozostałych partii z koalicji rządzącej było przekładane z poniedziałku na wtorek, z wtorku na środę i dopiero dziś doszło do skutku, gdyż został ukończony 50-stronicowy dokument, zawierający nowe oszczędności (Terminowość Papademosa i zadowolone giełdy).
Jeśli politycy dokument zatwierdzą, czyli podejmą konieczne kroki do ograniczenia "rozbestwionych" wydatków budżetowych, instytucje europejskie otrzymają argument, że Grecji zależy na wyjściu z kryzysu. Niestety reformy nieuchronnie przełożą się na warunki życia przeciętnych obywateli kraju, którzy bardzo łatwo przyzwyczaili się do kosztownego (dla państwa), lecz wygodnego (dla obywatela) standardu życia. Bardzo wyraźnie widać to po ateńskich protestach i strajkujących Grekach, którzy prawdopodobnie chcieliby opuszczenia Strefy Euro przez ich kraj. Nie dostrzegają jednak, że euro to dla nich obecnie błogosławieństwo, które utrzymuje ich od rzeczywistego dramatu jaki przyniósłby powrót do drachmy. Zapewne stąd też polityczne zagranie premiera Grecji, który polecił sporządzić dokument zawierający potencjalne koszty opuszczenia unii monetarnej przez Helladę.
Powiew nadzei, jakim byłby grecki krok do przodu odczuwalny jest na europejskich parkietach. Przed godziną 14:00 niemiecki DAX zyskiwał 0,6 proc., a francuski CAC40 0,35 proc. Warszawski WIG20 dosłownie oscylował wokół wtorkowego zamknięcia, zyskując wówczas symboliczne 0,03 proc.
Źródło: Bankier.pl, Indeks NASDAQ na przestrzeni 5 lat
Przed otwarciem sesji na Wall Street, IV-kwartalny raport opublikowała spółka Time Warner Inc., która przebiła rynkowe oczekiwania zarówno względem zysku oraz przychodów. Co więcej, ogłosiła, że przeprowadzi program skupu akcji własnych w celu umorzenia o wartości 4 mld dolarów oraz zwiększy dywidendę o 11 proc. Przed godziną 14:00 w przedsesyjnym handlu zyskiwała nawet 4,5 proc. Wynikami zawiódł za to Walt Disney Co., który wykazał przychody na poziomie 10,78 mld dolarów, wobec rynkowego konsensusu 11,19 mld dolarów (pomimo wzrostu zysków o 12 proc.).Tuż przed godziną 14:00 kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały zaledwie 0,05-0,15 proc. Trudno nie zauważyć, że indeksy na Wall Street znajdują się blisko swoich lokalnych maksimów, lub tak jak w przypadku NASDAQ, właśnie je przebiły. NASDAQ na poziomie 2 904,08 punktów zmierza w stronę psychologicznego pułapu 3 tys. pkt.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl

































































