Środa stoi pod znakiem publikacji kolejnych danych makroekonomicznych oraz raportów kwartalnych spółek. Mimo że wyniki globalnych koncernów za czwarty kwartał są zazwyczaj słabe lub bardzo słabe, to giełdowe indeksy w Europie zdecydowanie idą w górę. Taka sytuacja powinna premiować euro kosztem dolara, jednak na rynku dominowali kupujący dolara.
W rezultacie do godziny 14:00 kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,2811$, niwelując zwyżkę z wczorajszego popołudnia. Sytuacji nie zmieniły dane Eurostatu, według których grudniowa sprzedaż detaliczna w strefie euro pozostała na poziomie z listopada. Dane te pozornie były lepsze od prognoz (zakładano spadek o 0,2% m/m), ponieważ zdecydowanie w dół zrewidowano wyniki za listopad.
Europejskiej walucie pomogły dopiero informacje z USA. Według raportu firmy ADP w styczniu w amerykańskim sektorze prywatnym zatrudnienie zmniejszyło się o 522 tysięcy. Mniej więcej takiego spadku oczekiwali analitycy.
W rezultacie o godzinie 14:50 za euro płacono 1,2856 dolara, czyli wciąż o 1,3% mniej niż we wtorek. Względem jena europejska waluta traciła 0,1%, osiągając kurs 114,75 jenów.
K.K.




























































