W lutym wydatki Amerykanów wzrosły o 0,1% m/m, co było generalnie zgodne z prognozami ekonomistów, których mediana wynosiła 0,2%. Za to aż o 0,5% m/m zwiększyły się dochody amerykańskich gospodarstw domowych. Inwestorów giełdowych mógł też ucieszyć większy od oczekiwań spadek wskaźnika inflacji bazowej, który ustabilizował się w ujęciu rocznym na poziomie 2%. Jest to ulubiony miernik wzrostu cen obecnego kierownictwa Fed-u, więc rośnie prawdopodobieństwo kolejnych cięć stóp procentowych.
Z drugiej strony ekonomistów niepokoi fakt, że po uwzględnieniu wzrostu cen w lutym wydatki konsumpcyjne pozostały bez zmian względem stycznia. Był to więc drugi miesiąc stagnacji tego wskaźnika. Zdaniem Briana Bethune’a – ekonomisty z firmy Global Insight – oznacza to, że gospodarka Stanów Zjednoczonych zmierza w stronę recesji.
Jednak rynek walutowy nie przejął się zbytnio tą publikacją. Kurs EUR/USD pozostał w pobliżu poziomu 1,58$, a względem japońskiej waluty dolar nadal utrzymywał się w pobliżu wartości 100 jenów.
Od początku tygodnia dolar stracił względem euro już 2,5% i w ten sposób zniwelował całe wzrosty, jakie amerykańska waluta wypracowała w poprzednim tygodniu. Według agencji Bloomberga jest to największy tygodniowy spadek kursu dolara od stycznia 2006 roku.
K.K.



























































