W systemie bankowym to banki komercyjne odpowiedzialne są za kreację kredytu, czyli za dostarczanie monetarnego paliwa realnej gospodarce. Odpowiedzialny bank centralny powinien kontrolować wtrysk kredytowego pieniądza za pomocą ustalania stóp procentowych i stawki rezerw obowiązkowych, a także przy pomocy operacji otwartego rynku. Taki system obowiązywał w przez ostatnie kilkadziesiąt lat.
Ale teraz oficjalna cena pieniądza w Rezerwie Federalnej jest bliska zeru (pożądana wartość stopy funduszy federalnych zawiera się w przedziale 0,0-0,25%), a banki widząc niepewne otoczenie gospodarcze i własne problemy kapitałowe niechętnie pożyczają pieniądze. A jeśli już to robią, to żądają relatywnie wysokich stóp procentowych. W odpowiedzi Fed uruchomił kilka programów (m.in. TALF), w ramach których skupuje od banków rozmaite papiery dłużne zabezpieczone wierzytelnościami kredytowymi. I choć działania te częściowo złagodziły tzw. credit crunch, to cześć komentatorów uważa je za niewystarczające.
Zwłaszcza że od grudniowego rekordu suma bilansowa Rezerwy Federalnej skurczyła się o 17%. Oznacza to, że maleje popyt na usługi pośrednictwa kredytowego świadczone przez Fed. Pojawiają się nawet opinie, że banki nie bardzo mają co sprzedawać, bo z jednej strony same niechętnie udzielają kredytów, a z drugiej zarówno gospodarstwa domowe jak i korporacje coraz ostrożniej się zadłużają.
Zdaniem głównego ekonomisty banku Goldman Sachs, jeśli ta kuracja polegająca na leczeniu kryzysu nadmiernego zadłużenia jeszcze większą emisją kredytu ma się zakończyć powodzeniem, to Fed musi znacząco zwiększyć swoją aktywność, przejmując jeszcze więcej bankowych wierzytelności. Część analityków wyraża opinię, że w dzisiejszym komunikacie FOMC znajdzie się zapowiedź skupu długoterminowych obligacji skarbowych.
Taka decyzja miałaby zmniejszyć atrakcyjność lokowania kapitału w papierach skarbowych, lecz równocześnie oznaczałaby niemal bezpośredni dodruk pieniądza. Na taki krok zdecydował się w tym miesiącu Bank Anglii oraz Szwajcarski Bank Narodowy.
K.K.































































