Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2010-05-05 10:52 Źródło: EFIX

EFIX

Czy Europie grozi efekt domina?


W poprzednim raporcie miesięcznym zastanawiałam się, czy panujący na rynkach kapitałowych niesłabnący optymizm jest uzasadniony. Napływające ciągle na rynek negatywne informacje sprawiają, że pytanie to pozostaje nadal aktualne. Miniony miesiąc skorygował co prawda oczekiwania inwestorów, ale i tak zdaje się to nie odpowiadać skali wydarzeń makroekonomicznych w Europie z ostatnich kilkunastu tygodni. Niewątpliwym rekordzistą spadków w kwietniu był oczywiście grecki indeks ATGI (9,55% na minusie), ale nikogo to już nie dziwi. Najważniejsze indeksy europejskie także dyskontowały niepokojące informacje napływające ze strefy euro. Było to szczególnie widoczne na francuskim CAC40 (spadek w ujęciu miesięcznym o 3,95%), co wynika z faktu, że francuskie banki są największymi wierzycielami Grecji (75 mld USD) oraz drugim po Niemczech kredytodawcą Hiszpanii (220 mld USD). Niemiecki DAX zakończył miesiąc na -0,29% minusie, a brytyjski FTSE100 zanotował 2,22% spadek. Warte zauważenia jest to, że wydarzenia z Europy prawie zupełnie nie odbiły się na zachowaniu amerykańskich indeksów: DJIA (1,40%), S&P500 (1,48%), NASDAQ100 (2,16%).

» Grecka zaraza rozlała się na europejskie giełdy


Wzrosty obserwowane były także nadal na notowaniach większości towarów: srebro (6,60%), platyna (5,98%), złoto (5,88%), ropa typu brent (5,62%), ropa typu crude (3,52%).

Dominującymi wydarzeniami makroekonomicznymi w kwietniu były wiadomości napływające z krajów grupy PIIGS. Najpierw agencja Moody’s obniżyła grecki rating do poziomu A3 z A2, ogłaszając przy tym, że może być bardzo ciężko dla tego kraju utrzymać się w obrębie ratingu A („higher medium grade”). Na potwierdzenie tych słów tydzień później agencja S&P ogłosiła zmniejszenie greckiej wiarygodności kredytowej do poziomu BB+. Oznacza to przekroczenie ważnej granicy pomiędzy poziomem inwestycyjnym a „śmieciowym” przez greckie obligacje. Ta sama agencja obniżyła także rating Portugalii z A+ do A- oraz Hiszpanii z AA+ do AA z perspektywą negatywną. Niemiłym zaskoczeniem dla inwestorów okazał się również ogłoszony przez Eurostat 22. kwietnia deficyt budżetowy Irlandii na poziomie 14,3% PKB. Czy teraz kolej na „rewelacje” z Włoch?

Poniżej przedstawiamy tabelę grupującą najważniejsze dane makro opublikowane w ostatnim miesiącu, które mają największy wpływ na kształtowanie trendów na głównych rynkach finansowych:

Rozwinięcie

W minionym miesiącu nie tylko nie rozczarowały, a nawet pozytywnie zaskoczyły praktycznie wszystkie dane makro. Zaczynając podsumowanie od wskaźników sentymentu w Europie i za oceanem, niewielki spadek zanotował tylko indeks Uniwersytetu Michigan (z 73,6 pkt. do 72,2 pkt.). Poprawę sentymentu wśród przedsiębiorców na naszym kontynencie widać było po wzroście indeksu instytutu IFO (z 98,2 do 101,6 pkt.), a także, po raz pierwszy od pół roku wśród przedstawicieli branży finansowej, po wzroście indeksu instytutu ZEW (z 44,5 pkt. do 53 pkt.). Optymizm nie słabnie także za oceanem: indeks NY Empire State wzrósł do 31,86 pkt., indeks FED z Filadelfii do 20,2 pkt., a indeks zaufania konsumentów - Conference Board do 57,9 pkt. Warto zauważyć również, że bardzo dobre były twarde dane makro opublikowane w kwietniu: wzrost sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w marcu w USA oraz produkcji przemysłowej w Strefie Euro w lutym. Dobrą informacją jest utrzymanie stopy bezrobocia w Eurolandzie i Stanach Zjednoczonych na niezmienionym poziomie oraz wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA (tzw. payrolls’ów) aż o 162 tys. w marcu. Genezą tego wzrostu nie jest jednak nagła poprawa sytuacji na rynku pracy, ale przeprowadzany raz na dekadę powszechny spis ludności w Stanach (patrz raport marcowy). Najważniejszą publikacją w kwietniu była wstępna wartość PKB w USA w I kwartale tego roku. Wyniosła ona nieco mniej niż się spodziewano (wartość annualizowana 3,2%), ale i tak uznano ją za bardzo wysoką. Gdyby publikacja ta była podawana zgodnie z naszymi standardami, przyrost Produktu Krajowego Brutto za oceanem wyniósłby 0,79% w ujęciu kwartalnym. Taka wartość wydaje się jednak znacznie mniej imponująca.

» Kuczyński o Grecji: politycy pomagali spekulantom


W dodatku należy pamiętać, że miniony kwartał był ostatnim okresem, w którym Rezerwa Federalna skupowała instrumenty zabezpieczone hipoteką od takich firm jak Fannie Mae, Freddie Mac i agencji federalnej Ginnie Mae. Bardzo istotnym jest, że FED przeznaczył na ten cel 1,25 biliona USD. Ponadto do kwietnia działały rządowe programy wsparcia dla obywateli tego kraju polegające m. in. na dopłacie do kupowanych mieszkań i nieruchomości. Z dniem 1. lutego zakończyły się z kolei cztery najważniejsze programy wsparcia sektora bankowego rozpoczęte w 2008r. Ilość pieniędzy „wpompowaną” do gospodarki amerykańskiej najlepiej ilustruje poniższy wykres bazy monetarnej USA w ciągu ostatnich 10 lat.

obrazek

Po systematycznym i powolnym wzroście bazy przez kilkadziesiąt lat, jej nagły wzrost obserwujemy we wrześniu - październiku 2008r. Kolejny silny przyrost ilości pieniądza w gospodarce widać w połowie 2009r. Pierwsza data odpowiada rozpoczęciu dwóch istotnych programów wsparcia sektora bankowego, które ruszyły po upadku Lehman Brothers. Z kolei druga to moment wprowadzenia rządowego programu „cash for clunkers” („kasa za gruchoty” - dopłaty do kupowanych nowych samochodów), który cieszył się ogromną popularnością w USA. Zastanawiające jest, że tak wysoka podaż pieniądza (czterokrotnie wyższa niż 10 lat temu) nie spowodowała jeszcze hiperinflacji za oceanem. W marcu inflacja wzrosła co prawda z 2,1% do 2,3%; ale ciągle nie jest to poziom, przy którym inwestorzy mogliby się obawiać podwyższenia stóp procentowych przez FED.

Główną informacją z USA przykuwającą uwagę inwestorów w kwietniu było wszczęcie postępowania przez SEC (odpowiednik naszej Komisji Nadzoru Finansowego) przeciwko największemu bankowi inwestycyjnemu na świecie – Goldman Sachs. Zarzuty stawiane tej instytucji finansowej dotyczącą stosowania nieetycznych praktyk oraz świadomego wprowadzania inwestorów w błąd. Bank nie informował klientów nabywających ryzykowne instrumenty zabezpieczone hipoteką (znane jako „syntetyczne CDO”), że przy konstrukcji i doborze tych dłużnych derywatów pomagał Hedge Fund Paulson & Co., który następnie „grał na ich spadek”. Sprawiło to, że klienci banku stracili ponad 1 mld USD na tych inwestycjach. Prokurator generalny potwierdził, że dwa tygodnie temu zostało wszczęte postępowanie cywilne przeciwko Goldman Sachs oraz przeciwko wiceprezesowi banku - Fabrice'owi Tourre, nie została jednak jeszcze podjęta decyzja, czy obecnie dostępne dowody pozwalają na wszczęcie postępowania karnego. Funduszowi hedgingowemu nie zostały postawione żadne zarzuty. W miniony piątek 28. kwietnia prezes banku Lloyd Blankfein wraz z sześcioma obecnymi i przeszłymi wiceprezesami przez ponad 10 godzin był przesłuchiwany przez Senat. Odpierali oni oskarżenia o nieuczciwych praktykach twierdząc, że inwestorzy zawierali transakcje na własne ryzyko, a bank w momencie tworzenia tych instrumentów nie zakładał załamania rynku kredytów hipotecznych.

Informacje, które wstrząsają rynkami od kilku miesięcy dotyczą oczywiście najbardziej zadłużonych krajów w strefie euro. Nie inaczej było w kwietniu, ale nasycenie artykułami na ten temat jest tak duże, że postanowiłam ich nie powielać. Ograniczę się jedynie do zaprezentowania jak kształtują się udziały poszczególnych wierzycieli w długu państw określanych jako PIIGS (stan na 31.12.2009 według BIS).

obrazek



obrazek



obrazek

Patrząc na te wykresy nie powinno dziwić, dlaczego kraje Eurolandu podejmują próby pomocy zadłużonej Grecji nie pozwalając jej zbankrutować – i nie chodzi tutaj wcale o europejską solidarność. Upadek Grecji spowodowałby efekt domina: panika inwestorów i wycofywanie kapitału z pozostałych krajów PIIGS, problemy z finansowaniem zadłużenia przez te kraje i dramatyczny koszt obsługi długu pociągnąłby za sobą „pęknięcie i tak już bardzo naciągniętej struny”. Nie wspominając już o problemach banków niemieckich i francuskich – największych wierzycieli Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Taki obrót spraw mógłby być początkiem końca wspólnej europejskiej waluty. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że uratowanie Grecji będzie wymagało zaangażowania od 100 do 120 mld EUR. Ciężko teraz o dobre rozwiązanie tego problemu, bo chociaż Grecja nie zasługuje na litość i ratowanie jej pokazuje, że nieprzestrzeganie zasad popłaca, to groźba destabilizacji wciąż przeraża bardziej kraje Eurolandu. Pytanie jak długo to potrwa i do jakiej kwoty pomoc będzie akceptowalna?

Karolina Bojko
EFIX POLSKA
kab@efixpolska.com


Zobacz też:
»
WIG20 najniżej od lipca 2009 roku
» Węgry wprowadziły podatek od rozmów telefonicznych
» Monti i Obama rozmawiali o zwiększeniu liczby miejsc pracy





250 Wizytówek Premium za jedyne 14zł
dodatkowo metalowy wizytownik ZA DARMO!
Ponad 4000 gotowych wzorów do wyboru
Zamów teraz!
Komentarze do artykułu
Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~ekonom   2010-05-05 18:55
Mam nadzieję, że nasz mierny rząd umie chociaż czytać.
Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~mmmz   2010-05-05 15:20
Mam nadzieję, że tak. Bo jak się nie pracuje to można pośledzić ekonomię i zarobić jeszcze na tym. Wygrana nie zależy od wykształcenia tylko od spostrzeżeń na rynku. Powodzenia.
Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~Robert   2010-05-05 15:13
Jak byly problemy na Ukrainie to zlotowka tracila bo bylismy w jednym regionie i w tym samym "koszyku inwestycyjnym" ---- teraz jak Grecja jest bankrutem to zlotowka tez traci.... nic z tego (..)
Re: Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~taaaaaaaa   2010-05-05 14:37
ps . grecy powinni ich zatrudnić to by dzis nie mieli problemu !
Re: Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~taaaaaaaa   2010-05-05 14:35
taaaaaaaaaa Donek i jego ekipa wiedzą najlepiej ! ..........................skąd kase pożyczyć i jak ciągnąć na tym na maxa długo a rolowanie długów i chowanie deficytu w samorządach , nfz , fundach (..)
Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~ziutek   2010-05-05 14:29
a wyksztalceni dyskutanci to pewnie ci od zielonej wyspy
Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~pokrzywdzony   2010-05-05 13:31
to wszystko przez banki zapomniałem dodać
Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~pokrzywdzony   2010-05-05 13:30
tak poziom komentarzy wskazuje na niemalże akademickie wykształcenie dyskutantów szczególnie w zakresie ekonomii i finansów, zupełnie jak moja żona i teść bldego pojęcia o maktoekonomii i finansach al (..)
to Niemcy mają problem a nie Grecy Autor: ~henieck   2010-05-05 13:27
Niemcy ochoczo pomagają w myśl zasady, że jeśli pożyczyłeś 1000$ z banku i nie możesz oddać to masz problem - ale jeśli pozyczyłeś miliony$ i nie możesz oddać - to bank ma problem :)
Re: Czy Europie grozi efekt domina? Autor: ~Czerniawy Lechu   2010-05-05 12:25
lepiej 200 u murzyna niż 400 u białego komunistycznego bambusa !