Wczoraj na rynki finansowe ponownie zawitała niepewność związana z kondycją sektora bankowego: brytyjski bank hipoteczny Bradford & Bingley poinformował o coraz gorszej spłacalności kredytów, zaś agencja Standard&Poor’s obniżyła ratingi kilku dużym amerykańskim bankom inwestycyjnych. W rezultacie giełdowe indeksy na Wall Street i w Europie spadły po ponad 1%.
Wraz ze wzrostem niepewności inwestorzy ponownie zwrócili się w stronę bardziej bezpiecznych aktywów, co premiowało metale szlachetne, a zwłaszcza złoto. Do zakupów zachęcał także słabszy dolar – we wtorek kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,56$, choć jeszcze w piątek zmierzał on w kierunku wartości 1,54$.
Popyt na złoto powinien też wzrosnąć po publikacji ostatnich danych o cenach producentów: w USA subindeks cen w raporcie ISM wzrósł o 2,5 pkt., osiągając wartość 87 pkt., czyli najwyższą od 25 lat. Tymczasem w strefie euro w kwietniu ceny hurtowe rosły w tempie 6,1% r/r, co tworzy obraz bardzo silnej presji inflacyjnej ze strony przedsiębiorstw. W rezultacie część inwestorów chcących zabezpieczyć się przed inflacją może zdecydować się na zakup złota.
O godzinie 13:10 w Londynie za uncję złotego kruszcu płacono 894 dolary, czyli o 0,4% więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu notowań. Cena srebra pozostawała bez zmian na poziomie 16,81$ za uncję.
K.K.


























































