Pomimo dnia wolnego w Wielkiej Brytanii w poniedziałkowy poranek kontynuowano wyprzedaż funta. Chociaż po południu szterling zdołał odrobić większość dzisiejszych strat, to kurs GBP/USD nadal utrzymuje się w pobliżu dwuletniego minimum.
Inwestorzy pozbywali się brytyjskiej waluty pod wpływem publikacji zrewidowanych danych o dynamice PKB za drugi kwartał. Rządowy raport pokazał stagnację gospodarczą w Zjednoczonym Królestwie, co zwiększyło strach przed recesją i obniżkami stóp procentowych.
Obecnie Bank Anglii utrzymuje cenę pieniądza na poziomie 5%, co daje brytyjskiej walucie przewagę nad dolarem, który jest oprocentowany na zaledwie 2%. Jednakże zdaniem wielu analityków już wkrótce różnica ta może się drastycznie zmniejszyć.
„Dane o wzroście gospodarczym potwierdziły nasze najgorsze oczekiwania. Obserwowany spadek cen domów w Wielkiej Brytanii wydaje się nie mieć końca” – powiedział agencji Reutersa John Hydeskov, analityk rynku walutowego z Danske Bank. Zdaniem Hydeskova cena funta może spaść nawet poniżej 1,8$.
Tymczasem o godzinie 14:30 funt był wyceniany na 1,8530$, choć jeszcze rano kurs GBP/USD zszedł do poziomu 1,8404$. Na polskim rynku za jednego funta trzeba było zapłacić 4,1429 złote, czyli o 0,4% więcej niż na zamknięciu piątkowych kwotowań.
K.K.



























































