Akcjom banków pomogły raporty analityków twierdzących, że kryzys finansowy powoli ma się ku końcowi. Dzięki temu kurs szwajcarskiego UBS rośnie o 3,7%, walory Credit Suisse drożeją o 3,7%, a notowania Royal Bank of Scotland zwyżkują o 1,7%.
„Uważamy, że nadal mamy do czynienia tylko z korektą w bessie i pozostajemy przekonani, że zyski amerykańskich spółek zdecydowanie spadną w tym roku. Obecne wzrosty zaczęły się od uratowania Bear Stearns, co oddaliło wizję kryzysu finansowego. Do tego doszły też zwyżki cen surowców” – studził optymizm inwestorów Franz Wenzel z AXA Investment Managers.
Większym optymizmem wykazał się za to Klaus-Peter Mueller - prezes niemieckiego Commerzbanku, który jest przekonany, że sytuacja na rynku kredytowym uspokoi się do połowy tego roku.
Oprócz tego bardzo dobrze radzą sobie dzisiaj spółki surowcowe: akcje BHP Billiton drożeją o 1,7%, kurs Antofagasty idzie w górę o 3,2%, a walory Tullow Oil drożeją o 2,3%.
W rezultacie o godzinie 16:30 w Paryżu indeks CAC40 rósł o 0,9%, przełamując barierę pięciu tysięcy punktów. Z kolei do poziomu siedmiu tysięcy punktów zbliża się niemiecki DAX, który zwyżkuje o 0,6%. O 0,9% rośnie także główny indeks giełdy w Zurychu, a parkiety w Amsterdamie i Brukseli zyskują po ponad 1%. Najsłabiej w tym towarzystwie wypada dzisiaj londyński FTSE100, który rośnie zaledwie o 0,1%, osiągając wartość 6.098,6 pkt.
Londyńskiemu parkietowi nie pomogły wieści z firmy Whitbread, której kurs rośnie o 3,7%. Tej sieci kawiarni udało się w ubiegłym roku podwoić zyski, które osiągnęły wartość 564,6 mln funtów.
K.K.




























































